Южный Централ — Бывает Так tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Бывает Так", wykonawca: Южный Централ.
Tekst piosenki
Была зима, как всегда херня, погода мне шептала
Будет и похлеще, кошка задолбала
Ночь не спала, рыгала, затем стонала
Ветер выбил форточку, точно злая
Костлявая чтоли пришла? Чего хотела?
Никак меня забрать? Тьфу! Не моё дело…
Я было спать ложился, в телевизор влился
Под боком милочка лежала, всё на пять баллов.
Дрём. Звон, стук в дверь, вставать в облом
На пороге кент, в руках пакет. Злость.
Какого, мол, пришел? Полночь за окном,
Но он конечно красавчик, спокойно так проходит
На стул садится, вовсе не злится, молча
Тихо, ненавящего, глаза чего-то красные…
Опхапался чтоли? Или того боле?
Да нет, непохоже. Братко! В чем букет?
Чего молчишь? Что хотел? А он как заревел
Как баба, а ростом с целый шифанер
Ну я ему по роже, водой хорошей,
Успокоил, дал попить, так что же всё же?
Он начал: «Тётя Маша сказала Саше…»
Кто сказала? Что сказала? Белая сажа!
«Ну эта, Саша, плакала, дверь закрыла…»
Кто плакала? Что с Сашей?
«Его убили…»
Бывает так — суешь свой зад, лезешь на рожон,
Под пули подставляешься и Богом бережон!
А может выйдешь пивка попить с кентами, слышишь,
Пара пьяных ублюдков — и ты не дышишь…
Бывает так — суешь свой зад, лезешь на рожон,
Под пули подставляешься и Богом бережон!
А может выйдешь пивка попить с кентами, слышишь,
Пара пьяных ублюдков — и ты не дышишь…
Картина в следущем была, Санина мать нам рассказала
Он вечером по набережной шел с Оксанкой
Они короче влюблялись, вдвоём игрались,
В любви признавались, с чепухи смеялись
И дальше — стемнело, солнце сгорело,
Он ей пиджак подогнал, согрел, обнял
Из темноты появились силуэты…
По описанию как будто чисто выбриты (Суки!)
Сюжет уже понятен, точно угадан,
Саня и Оксанка — а отморозков пятеро
Рядом казино стоит, шума не слышно
Он сначала дрался, затем отключился
Одни герои трое пошли дальше
Двоим захотелось секса, решили задержаться
Оксанку схватили, били пригразили, насиловать стали, затем убили
Время чуть прошло — Саня включился
Смотрит — холодное тело, он не врубился
Синие губы, синие ноги, руки
Когдя понял всё, слезами залился…
Искать их кинулся, туда сюда обратно
Как говорится, только нехера приятного
Вздох. Еще один. Вздор. Облом.
Слёзы на глазах, а в памяти всё вьётся клятва
Закат солнца, свет приятный
Они вдвоём на мосту за руки держаться
Проживём, воспитаем, в один день умрём
Последний вздох, солнца глоток и в брод
Саня помни…
Суешь свой зад, лезешь на рожон,
Под пули подставляешься и Богом бережон!
А может выйдешь пивка попить с кентами, слышишь,
Пара пьяных ублюдков — и ты не дышишь…
Бывает так — суешь свой зад, лезешь на рожон,
Под пули подставляешься и Богом бережон!
А может выйдешь пивка попить с кентами, слышишь,
Пара пьяных ублюдков — и ты не дышишь…
Суешь свой зад, лезешь на рожон,
Под пули подставляешься и Богом бережон!
А может выйдешь пивка попить с кентами, слышишь,
Пара пьяных ублюдков — и ты не дышишь…
Бывает так — суешь свой зад, лезешь на рожон,
Под пули подставляешься и Богом бережон!
А может выйдешь пивка попить с кентами, слышишь,
Пара пьяных ублюдков — и ты не дышишь…
Tłumaczenie tekstu piosenki
Była zima, jak zawsze bzdury, pogoda mi szeptała
Będzie jeszcze gorzej, kot zadolbala
Noc nie spała, płakała, a potem jęczała
Wiatr wybił okno, zdecydowanie zły
Koścista? Czego chciałaś?
Nie możesz mnie odebrać? Ugh! Nie moja sprawa.…
Poszedłem spać, wlałem się do telewizora
Pod bokiem kochanie leżało, wszystko na pięć punktów.
Drzemka. Dzwonienie, pukanie do drzwi, wstawanie w bummer
Na progu Kent trzyma paczkę. Irytacja.
Co tu robisz? Północ za oknem,
Ale na pewno jest przystojny, spokojnie tak przechodzi
Siedzi na krześle, wcale nie jest zły, w milczeniu
Ciche, nienawistne, Oczy czegoś czerwone…
Co ty wyprawiasz? Albo tego Bole ' a?
Wcale nie. Bratko! Jaki bukiet?
Czemu nic nie mówisz? Czego chcesz? A on płakał.
Jak Baba, a wzrost z całym shifaner
Cóż, mam go w mordę, dobrą wodę,
Uspokoiłem się, dałem się napić, więc o co chodzi?
Zaczął: "Ciocia Masza powiedziała Sashy…»
Kto tak powiedział? Co powiedziała? Biała sadza!
"Cóż, ta Sasha płakała, drzwi się zamknęły…»
Kto płakał? Co z Sashą?
"Został zamordowany…»
Zdarza się-wsadzasz swój tyłek, wspinasz się na szał,
Podstawiasz kulę i Boga bereżona!
Może wyjdziesz na piwo z kentami, słyszysz?,
Para pijanych drani — i nie oddychasz…
Zdarza się-wsadzasz swój tyłek, wspinasz się na szał,
Podstawiasz kulę i Boga bereżona!
Może wyjdziesz na piwo z kentami, słyszysz?,
Para pijanych drani — i nie oddychasz…
Obraz w następnym był, Sanina matka nam powiedziała
Wieczorem szedł promenadą z Oksanką
W skrócie zakochali się, grali razem,
Wyznawali miłość, śmiali się z nonsensów
I dalej — zrobiło się ciemno, słońce spłonęło,
Podniósł jej marynarkę, ogrzał, przytulił ją
Z ciemności pojawiły się sylwetki…
Zgodnie z opisem, jakby czysto Ogolone (suki!)
Fabuła jest już jasne, dokładnie odgadnąć,
Sania i Oksanka — a szumowiny pięciu
W pobliżu kasyna stoi, nie słychać hałasu
Najpierw walczył, potem zemdlał.
Jedni bohaterowie trzej poszli dalej
Dwójka chciała seksu, postanowiła zostać.
Oksanka została pojmana, pobita, zgwałcona, potem zamordowana.
Czas trochę minął-Sanya się włączyła
Patrzy-zimne ciało, nie zrozumiał
Niebieskie usta, niebieskie nogi, ręce
Kiedy zrozumiałem wszystko, łzy napłynęły…
/ Align = "left" /
Jak to się mówi, tylko nehera przyjemne
Westchnienie. Jeszcze jeden. Nonsens. Załamanie.
Łzy w oczach, a w pamięci wszystko wije się przysięga
Zachód słońca, światło przyjemne
Trzymają się za ręce na moście.
Żyj, wychowuj, pewnego dnia umrzemy
Ostatni oddech, słońce łyk i bród
Sanya pamiętaj…
Wsadzasz swój tyłek w kłopoty.,
Podstawiasz kulę i Boga bereżona!
Może wyjdziesz na piwo z kentami, słyszysz?,
Para pijanych drani — i nie oddychasz…
Zdarza się-wsadzasz swój tyłek, wspinasz się na szał,
Podstawiasz kulę i Boga bereżona!
Może wyjdziesz na piwo z kentami, słyszysz?,
Para pijanych drani — i nie oddychasz…
Wsadzasz swój tyłek w kłopoty.,
Podstawiasz kulę i Boga bereżona!
Może wyjdziesz na piwo z kentami, słyszysz?,
Para pijanych drani — i nie oddychasz…
Zdarza się-wsadzasz swój tyłek, wspinasz się na szał,
Podstawiasz kulę i Boga bereżona!
Może wyjdziesz na piwo z kentami, słyszysz?,
Para pijanych drani — i nie oddychasz…