Кафе — Existence tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Existence", wykonawca: Кафе.

Tekst piosenki

Господа, мой вердикт: наш экзистенс — чистейшая липа,
А бессонные ночи в дыму — стопроцентное зло
Я томлюсь в этом душном метро в ожидании гриппа
Или чуда — того, что однажды почти что пришло
Мы сквозь сон наблюдали еще одно странное лето
И еще одно странное лето опять позади
Сквозь граненый стакан не увидеть астрального света
С «белым другом» в обнимку рунический смысл не найти
Приветствуя новый рассвет молчаливым «ура»
С тоской вспоминая свой дерзкий и трепетный пыл
Я хотел изменить этот мир сегодня с утра,
Но будильник молчал, и мир остался таким, какой был
Господа, я не сноб, но позвольте разок усомниться
В том, что сам я когда-то втирал тем, кто старше, в сердцах
Блеск заветной звезды отключился на возрасте «тридцать»
И теперь лишь залысины гордо блестят в волосах
Стук колес, скрип сидений — на миг просыпаюсь от скрипа
Озираюсь вокруг и опять улетаю во сне
И томлюсь в этом душном метро в ожидании гриппа
Так как чуда, похоже, уже дожидаться не мне

Tłumaczenie tekstu piosenki

Panowie, mój werdykt: nasz egzystencja jest najczystszą lipą,
A nieprzespane noce w dymie — stuprocentowe zło
Marnieję w tym dusznym metrze, czekając na grypę
Lub cudu-tego, co kiedyś prawie przyszło
Przez sen obserwowaliśmy kolejne dziwne lato
I kolejne dziwne lato znowu za nami
Przez fasetowane szkło nie widać światła astralnego
Z "białym przyjacielem" w uścisku runicznego znaczenia nie można znaleźć
Powitanie nowego świtu milczącym " hurra»
Z tęsknotą pamiętając swój bezczelny i drżący zapał
Chciałem zmienić ten świat dziś rano.,
Ale budzik milczał, a świat pozostał taki, jaki był
Panowie, nie jestem snobem, ale pozwólcie, że zwątpię.
W tym, że ja sam kiedyś pocierałem tych, którzy są starsi, w sercach
Blask cenionych gwiazd wyłączył się w wieku " trzydziestu»
A teraz tylko łysiny dumnie błyszczą we włosach
Pukanie kół, skrzypienie siedzeń — na chwilę budzę się ze skrzypienia
Rozglądam się i znowu odlatuję we śnie
I tęsknię w tym dusznym metrze, czekając na grypę
Ponieważ cud wydaje się, że nie czekam już na mnie