Karpatt — Le déménagement tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Le déménagement", wykonawca: Karpatt.

Tekst piosenki

Dans la cage d’escalier y’a des montagnes de cartons,
Un paillasson roulé pour coincer la porte,
Je le savais que ça serait chiant,
Mais c’est un pote de maternelle,
L’ancienneté dans l’amitié c’est des galons parfois cruels.
Tous les anciens combattants du bac à sable encore en vie,
Etaient là à 6 heure du mat' à cause du camion,
Y’avait des cernes, des tendeurs, du café, des gants et un diable,
Une machine à laver, un frigo, j’ai choisi la table.
Non j'étais pas obligé de v’nir à ton déménagement,
Non j'étais pas obligé, 6ème étage évidemment.
Depuis la maternelle il avait tout prémédité,
Je sais maintenant pourquoi il m’a prêté ses billes,
Faut pas bloquer l’ascenseur: y’a la gardienne qui surveille !
J’attaque l’escalier, premier virage, la table j’la raye !
Au fond de moi je suis pas mécontent,
Comme quoi y’a d’la justice même dans les virages !
Deuxième étage j’sens plus mes mains,
J’aurais dû mettre ces putains de gants,
Juste au dessus de moi, à l’entresol, y’a le cul de la femme de l’intriguant.
Non j'étais pas obligé de v’nir à ton déménagement,
Non j'étais pas obligé, 6ème étage évidemment
Sa femme elle est jolie, sympa, mais c’est quand même sa femme
Résultat elle est avec nous dans cet escalier qui s'éteint,
Alors qu’avec le cul qu’elle a elle aurait sûrement mieux à faire
Qu'à se casser le dos troisième étage, elle me fout sur l’pied son étagère
Ca y est j’en ai marre, j’vais lui dire que c’est un terroriste,
Que son coup de fil au nouvel an, depuis 15 ans que ça dure,
Ca fera jamais d’lui un vieux pote et que ses putains de billes,
D’abord moi j’en voulais pas ! «aïe ! c'était ma cheville !»
Non j'étais pas obligé de v’nir à ton déménagement,
Non j'étais pas obligé, 6ème étage évidemment
Arrivé au 6ème étage j’suis décidé, j’vais le planter là,
Je prendrai l’ascenseur pour descendre d’abord la gardienne je l’emmerde,
C’est bon j’me sens bien énervé j’vais lui balancer l’bon vieux temps,
Dans la tronche j’ai le cul de sa femme, emporté par mon élan
C’est le moment, bien évidemment, où il ouvre enfin la porte,
Sa femme à 4 pattes dans un pot de fleurs qui vient de lui tomber des mains.
Un peu gêné, il me tend une kro' alors je remballe ma colère,
«on s’appelle au nouvel an ?»,"ouais c’est ça ouais…
Merci pour la bière."
Non j'étais pas obligé de v’nir à ton déménagement,
Non j'étais pas obligé, 6ème étage évidemment

Tłumaczenie tekstu piosenki

Na klatce schodowej góry kartonów.,
Zwinięty dywan, aby zablokować drzwi,
Wiedziałem, że to będzie nudne.,
Ale to kolega z przedszkola.,
Starszeństwo w przyjaźni to czasami okrutne galuny.
Wszyscy weterani piaskownicy wciąż żyją,
Byliśmy tam o 6 rano z powodu Ciężarówki,
Były cienie, napinacze, kawa, rękawiczki i diabeł,
Pralka, lodówka, wybrałam stolik.
Nie, Nie byłem zobowiązany V ' Nearowi, kiedy się wprowadziłeś.,
Nie, Nie powinienem, oczywiście na 6. piętrze.
Od przedszkola wszystko przemyślał z góry,
Teraz wiem, dlaczego pożyczył mi swoje kulki.,
Nie blokuj windy.
Atakuję schody, pierwszy zakręt, stół drapię !
W głębi duszy nie jestem nieszczęśliwy,
Jakby sprawiedliwość była nawet na zakrętach!
Drugie piętro, nie czuję już rąk.,
Powinienem był założyć te cholerne Rękawiczki.,
Nade mną, na antresoli, stoi Tyłek żony intryganta.
Nie, Nie byłem zobowiązany V ' Nearowi, kiedy się wprowadziłeś.,
Nie, Nie powinienem, oczywiście na 6. piętrze.
Jego żona jest piękna, ładna, ale wciąż jego żona
Rezultat jest z nami na tej drabinie, która gaśnie,
Z tyłkiem na pewno byłaby lepsza.
Co złamać Plecy trzecie piętro, ona pieprzy mnie na nodze jej półki
Jestem zmęczony, powiem mu, że jest terrorystą.,
Że jego wezwanie na Nowy Rok, już 15 lat, jak to trwa,
To nigdy nie sprawi, że będzie starym kumplem i jego pieprzonymi kulkami,
Po pierwsze, nie chciałem ! "Ay ! to była moja kostka !»
Nie, Nie byłem zobowiązany V ' Nearowi, kiedy się wprowadziłeś.,
Nie, Nie powinienem, oczywiście na 6. piętrze.
Po dotarciu na 6. piętro zdecydowałem, że go tam podrzucę,
Pojadę windą, żeby najpierw zejść do strażnika.,
W porządku, czuję się bardzo zdenerwowany, zamierzam go oddać za stare dobre czasy.,
W dupę jego żona, porwana przez mój pęd
Jest to czas, oczywiście, kiedy w końcu otwiera drzwi,
Jego czworonożna żona w doniczce, która właśnie wypadła mu z rąk.
Trochę zdezorientowany, podaje mi kro ' więc przewijam mój gniew,
"na Nowy Rok zadzwonić?". "tak, to tak…
Dzięki za piwo."
Nie, Nie byłem zobowiązany V ' Nearowi, kiedy się wprowadziłeś.,
Nie, Nie powinienem, oczywiście na 6. piętrze.