Klaus Hoffmann — In Meinem Kiez tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "In Meinem Kiez", wykonawca: Klaus Hoffmann.
Tekst piosenki
In meinem Kiez, da gibt es eine alte Straße
Die kommt von Gestern und die geht nach irgendwo
Und alles was die meisten Leute dort besaßen
Reichte für'n Einrichtungskredit und Innenklo
In meinem Kiez gab es den Händler an der Ecke
Da konnt' man abends unsre Väter stehen sehn
Da roch’s nach Zigaretten
Nach Maggi und Buletten
Und die Vergangenheit ertränkten sie im Stehn
In meinem Kiez gab es ein Wunder namens Amor
Ein kleines Kino, groß wie’n oller Pappkarton
Da traf sich Hinz und Kunz
Auf plastikreichem Marmor
Für ein paar Stunden rannten wir auf und davon
Die Herrn in Blau, die Damen trugen Kölnisch Wasser
Zu den Filmen von Sica und Ben Hur
Und wir saßen und vergaßen
Unsre sehnsuchtsvolle Straße
Im Dschungel Indiens und im Licht von Eschnapur
In meinem Kiez feierten wir Weihnachten und Ostern
Und jedes Fest war auch ein Glückwunsch
An die Welt
Wir machten blau und ganz enorme Kosten
Und keiner von uns dachte mehr ans liebe Geld
Und während meine Leute ihre Lieder sangen
Ging ich nach unten, stellte mich hinter die Tür
Und ich starrte auf die Straße
Und ich hoffte nie zu hassen
Und ich betete mir einen großen Schwur
Für uns hol' ich die Sonne runter
Ich schieß' uns einen großen Stern
Ich schaff’s ich zauber' uns ein Wunder
Diese Stadt wird von mir hörn
Dann pflanzen wir mit Grün die Straße
Und kleckern farbenfroh an jedes Haus
Du wirst sehn, in ein paar Jahren
Schon bald, in ein paar Tagen
Irgendwann mal komme ich ganz groß raus
Du wirst sehn, in ein paar Jahren
Schon bald, in ein paar Tagen
Irgendwann mal komme ich ganz groß raus
Tłumaczenie tekstu piosenki
W moim Kijowie, jest stara droga
Przychodzi od wczoraj i wychodzi gdzieś
I wszystko, co większość ludzi tam posiadała.
Wystarczy na kredyt na meble i wewnętrzną toaletę
W moim Kijowie był kupiec na rogu
Wieczorem można było zobaczyć naszych ojców stojących
Ponieważ Roch ' s po papierosach
Po Maggi i kotletach
I utopili przeszłość w steng
W moim Kijowie był cud o imieniu Kupidyn
Małe kino, duże jak karton
Spotkali się tam Hinz i Kunz
Na plastikowym marmurze
W ciągu kilku godzin wspinaliśmy się i od tego
Panowie w niebieskim, panie noszą wodę kolońską
Do filmów Shiki i Ben Hura
A my siedzieliśmy i zapominaliśmy
Nasza ponura droga
W dżungli Indii i w świetle Ashnapur
W moim Kijowie świętowaliśmy Boże Narodzenie i Wielkanoc
I każde święto było również gratulacje
Na świecie
Zrobiliśmy niebieski i bardzo ogromne wydatki
I nikt z nas nie myślał już o pieniądzach miłosnych
I podczas gdy moi ludzie śpiewali swoje piosenki
Schodząc na dół, znalazłem się za drzwiami
I gapiłem się na drogę.
I nigdy nie miałem nadziei na nienawiść
Modliłem się o Wielką przysięgę.
Dla nas zrobię słońce
Strzelam do nas wielką gwiazdą
Zrobię cud.
To miasto zostanie wysłuchane przeze mnie.
Następnie sadzimy z zielenią drogę
I klekoochut kolorowe do każdego domu
Zobaczysz za kilka lat
Już niedługo, za kilka dni
Pewnego dnia wyjdę bardzo duży
Zobaczysz za kilka lat
Już niedługo, za kilka dni
Pewnego dnia wyjdę bardzo duży