КняZz — Меригуан tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Меригуан", wykonawca: КняZz.
Tekst piosenki
А мой старый добрый друг, Меригуан
Был как всегда весел и пьян,
Сидел и с мухами играл,
Песню запел — слова переврал.
Достал он карты, разложил колоду
И нагадал хорошую погоду,
А также дальнюю себе дорогу
И беспризорного кота в подмогу.
От удивленья он упал со стула,
Спугнул старуху, что вблизи уснула
Меригуан, Меригуан…
Меригуан, Меригуан…
В уютном кабаке сидела вдова,
Мой друг о любви шептал ей слова,
Придумал тост, красиво встал,
Налил, опрокинул, в рот не попал.
В простой семье на свет он появился,
В округе весь народ ему дивился,
Хотел он есть ни суп, ни даже кашку,
А ту-же косточку, что грыз папашка,
Какое имя дать ему не знали,
Но вдруг из уст младенца услыхали:
Меригуан, Меригуан…
Меригуан, Меригуан…
Под водку куропатку он заказал,
Только её он кушать не стал,
Пошел во двор, взял закурил,
Выкопал ямку, похоронил.
Ведь доброта его границ не знает,
Ко всем он состраданье проявляет,
С улыбкой доброй ходит он по свету,
И у него врагов по жизни нету.
Он человек, да только под вопросом,
Поскольку батьку его звать Барбосом.
Меригуан, Меригуан…
Меригуан, Меригуан…
Tłumaczenie tekstu piosenki
A mój stary przyjaciel, Meriguan.
Był jak zawsze wesoły i pijany,
Siedział i bawił się z muchami,
Zaśpiewałem piosenkę — przekręciłem słowa.
Wyciągnął karty, rozłożył talię
I spieprzyłem dobrą pogodę,
A także długą drogę
I bezdomnego kota.
Z zaskoczenia spadł z krzesła,
Wystraszył starą kobietę, która zasnęła w pobliżu
Meriguan, Meriguan…
Meriguan, Meriguan…
W przytulnej knajpie siedziała Wdowa,
Mój przyjaciel o miłości szeptał do niej słowa,
Wymyślił Toast, ładnie wstał,
Nalał, przewrócił, nie trafił w usta.
W prostej rodzinie urodził się,
W hrabstwie cały lud go podziwiał,
Chciał jeść zupę, a nawet owsiankę,
I tę samą kość, którą gryzł Tata.,
Jakie imię mu dać nie wiedział,
Ale nagle usłyszeli z ust dziecka:
Meriguan, Meriguan…
Meriguan, Meriguan…
Zamówił kuropatwę wódki,
Tylko jej nie zjadł,
Poszedłem na podwórko, zapaliłem.,
Wykopał dziurę, zakopał.
W końcu dobroć jego granic nie zna,
Dla wszystkich okazuje współczucie,
Z dobrym uśmiechem chodzi po świecie,
I nie ma wrogów w życiu.
Jest człowiekiem, ale tylko pod znakiem zapytania,
Bo jego ojciec nazywa się Barbos.
Meriguan, Meriguan…
Meriguan, Meriguan…