Константин Никольский — Цветок у окна tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Цветок у окна", wykonawca: Константин Никольский.

Tekst piosenki

Разбежались трещинки по стеклу, словно скользские дорожки.
Как же я соскучился по теплу, мне б того тепла немножко.
Мне б чуть-чуть тепла, но зима легла — несговорчива и бела.
Я на краешке стола у замерзшего стекла.
Снова холод в сердце меня кольнул — не забудусь — не засну.
Слово как струну к свету протяну, позову свою весну.
На мои дела будто тень легла без надежды и без тепла.
Я на краешке стола у замерзшего стекла.
Днем живу как все, ночью утра жду, свет добро на зло променял.
Раньше я все знал про свою беду, а теперь она — про меня.
Мне б чуть чуть тепла, но зима легла — несговорчива и бела.
Я на краешке стола у замерзшего стекла.
Ледяной узор — как застывший взгляд. Оглянись любовь — оглянись.
Лепестки мои по стеклу скользят, уходящее солнце — вернись.
Дай чуть-чуть тепла, чтобы ночь была мне не так холодна и зла.
Я на краешке стола у замерзшего стекла.
Разбежались трещинки по стеклу, словно скользские дорожки.
Как же я соскучился по теплу, мне б того тепла немножко.
Мне б чуть чуть тепла, чтобы жизнь была все ж не так холодна и зла.
Я на краешке стою, замерзаю и пою.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Pęknięcie rozproszone po szkle, jak śliskie ścieżki.
Jak tęsknię za ciepłem, chciałbym trochę tego ciepła.
Chciałbym trochę ciepła, ale zima położyła się-trudna i biała.
Jestem na krawędzi stołu przy zamarzniętym szkle.
Znowu chłód w moim sercu dźgnął mnie — nie zapomnę — nie zasnę.
Słowo jak sznur do światła wyciągnę, zawołam moją wiosnę.
Moje czyny są jak cień bez nadziei i bez ciepła.
Jestem na krawędzi stołu przy zamarzniętym szkle.
W ciągu dnia żyję jak wszyscy, czekam w nocy rano, światło jest dobre dla zła.
Kiedyś wiedziałem wszystko o moim kłopocie, a teraz ona o mnie.
Chciałbym trochę ciepła, ale zima leżała-trudna i biała.
Jestem na krawędzi stołu przy zamarzniętym szkle.
Lodowaty wzór jest jak zamrożone spojrzenie. Rozejrzyj się miłość — rozejrzyj się.
Moje płatki ślizgają się po szkle, odchodzące słońce-wróć.
Daj mi trochę ciepła, żeby noc nie była tak zimna i zła.
Jestem na krawędzi stołu przy zamarzniętym szkle.
Pęknięcie rozproszone po szkle, jak śliskie ścieżki.
Jak tęsknię za ciepłem, chciałbym trochę tego ciepła.
Potrzebuję trochę ciepła, żeby życie nie było tak zimne i złe.
Stoję na krawędzi, zamarzam i śpiewam.