Король и Шут — Мёртвый жених tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Мёртвый жених", wykonawca: Король и Шут.

Tekst piosenki

В стародавние годы жили-были в одной деревне два молодых парня; жили они дружно,
вместе по бабам ходили, друг друга за родного брата почитали. Сделали они между
собой такой уговор: кто из них станет вперед жениться, тому звать своего
товарища
на свадьбу; жив ли он будет, помрет ли — все равно. Через год после этого
заболел
один молодец и помер; а спустя несколько месяцев задумал его товарищ жениться.
Собрался со всеми родственниками и поехал за невестою. Случилось им ехать мимо
кладбища; вспомнил жених своего приятеля, вспомнил старый уговор и велел
остановить лошадей.
«Я, — говорит, — пойду к своему товарищу на могилу, попрошу его к себе на
свадьбу
погулять; он был мне верный друг!»
Пошел на могилу и стал звать:
«Любезный товарищ! Прошу тебя на свадьбу ко мне».
Вдруг могила растворилась, покойник встал и вымолвил:
«Спасибо тебе, брат, что исполнил свое обещание! На радостях взойди ко мне;
выпьем с тобой по стакану сладкого вина».
«Зашел бы, да поезд стоит, народ дожидается».
Покойник отвечает:
«Эх, брат, стакан ведь недолго выпить, ты ж знаешь».
Жених спустился в могилу; покойник налил ему чашу вина, он выпил — и прошло
целые
сто лет.
«Пей, милый, еще чашу!»
Выпил другую — прошло двести лет.
«Ну, дружище, выпей и третью да ступай с богом, играй свою свадьбу!»
Выпил третью чашу — прошло триста лет. Покойник простился с своим товарищем;
гроб закрылся, могила заровнялась.
Жених смотрит: где было кладбище, там стала
пустошь; нет ни дороги, ни сродников, ни лошадей, везде проросла крапива да
высокая трава. Побежал в деревню — и деревня уж не та; дома иные, люди все
незнакомые. Пошел к священнику — и священник не тот; рассказал ему, как и что
было. Священник начал по книгам справляться и нашел, что триста лет назад
был такой случай: в день свадьбы отправился жених на кладбище и пропал, а
невеста его вышла потом замуж за другого.

Tłumaczenie tekstu piosenki

W dawnych latach mieszkali-byli w tej samej wiosce dwaj młodzi chłopcy; żyli razem,
razem chodzili po kobietach, czcili się nawzajem za swojego brata. Zrobili między
taka umowa: kto z nich będzie się ożenić, ten zadzwoni do swojego
towarzysz
na ślub, czy żyje, czy umrze-nie obchodzi. Rok później
zachorować
jeden dobrze się spisał i umarł; a kilka miesięcy później jego towarzysz zamierzał się ożenić.
Zebrałem się ze wszystkimi krewnymi i pojechałem po pannę młodą. Zdarzyło im się przejść obok
cmentarze; przypomniał sobie narzeczony swojego przyjaciela, przypomniał sobie starą umowę i kazał
zatrzymać konie.
"Ja," mówi, " pójdę do mojego towarzysza na grób, poproszę go do siebie na
wesele
na spacer; był moim wiernym przyjacielem!»
Poszedł na grób i zaczął wołać:
"Dobry towarzyszu! Proszę Cię na mój ślub".
Nagle grób rozpłynął się, zmarły wstał i zawołał:
"Dziękuję Ci, bracie, że dotrzymałeś obietnicy! Na radości wstań do mnie;
napijemy się z Tobą słodkiego wina".
"Przyszedłbym, ale pociąg stoi, ludzie czekają."
Zmarły odpowiada:
"Och, bracie, kieliszek to nie potrwa długo, wiesz o tym."
Pan młody zszedł do grobu; zmarły nalał mu kielich wina, wypił-i minęło
liczba całkowita
sto lat.
"Pij, kochanie, jeszcze jeden kielich!»
Wypiłem kolejną-minęło dwieście lat.
"Cóż, przyjacielu, napij się i trzeci, idź z Bogiem, Zagraj swój ślub!»
Wypiłem trzeci kielich-minęło trzysta lat. Zmarły pożegnał się z kolegą.;
trumna się zamknęła, grób się wyrównał.
Pan młody patrzy: gdzie był cmentarz, tam stał
Pustkowie; nie ma drogi, nie ma krewnych, nie ma koni, wszędzie pokrzywa kiełkuje tak
wysoka trawa. Pobiegł do wioski — a wioska nie jest taka sama; domy są inne, wszyscy ludzie
nieznany. Poszedł do kapłana-a kapłan nie jest; powiedział mu, jak i co
były. Ksiądz zaczął zajmować się książkami i odkrył, że trzysta lat temu
był taki przypadek: w dniu ślubu pan młody poszedł na cmentarz i zaginął, a
jego narzeczona wyszła potem za mąż za innego.