Крестовый туз — Блондин tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Блондин", wykonawca: Крестовый туз.

Tekst piosenki

Гулял по кудрям белым ветерок
Шумел прибой, глядели сверху звёзды,
Пустой причал, морской сырой песок…
В июльский вечер в городке приморском
На танцы он девчонку пригласил,
Но тут какой-то чёрт по прозвищу «Напёрсток»
Сказал:"Чего меня, мол, не спросил?.."
Она шепнула:"Уходи отсюда…"
Но он остался, хоть он был один,
А тот, бухой, орал:"Ну что, давай, паскуда!.."
Парнишке белому по прозвищу «Блондин»…
И он пошёл к последнему причалу
За ним «Напёрсток», с бригадой, пьяной в дым…
А вся толпа смотрела тупо и молчала…
Он шёл один и четверо за ним…
Он шёл один и маленького роста
Лишь та девчёнка кинулась к ментам,
А те заржали, мол: «Он чемпион по боксу,
Мы на посту здесь, разберётся сам!..»
Он развернулся и ударил первым —
Чего терять-замочат не за грош!..
Двоих — в нокаут, но в запарке сдали нервы,
И не заметил у «Напёрстка» нож…
Он шёл шатаясь, полз он на коленях…
Потом упал он и лежал один…
И прохрипел:"Ну где ж вы, люди, сучье племя!.."
Парнишка беленький по прозвищу «Блондин»…
Двенадцать ран и нож в боку остался…
Ещё дышал он где-то полчаса…
Он звал людей и он сопротивлялся,
Пока в ушах не смолкли голоса…
Он на песке лежал у крайнего причала,
И закрывались веки чуть дрожа…
И ниткой красной тихо кровь стекала
В сырой песок по лезвию ножа…
И ниткой красной тихо кровь стекала
В сырой песок по лезвию ножа…
В июльский вечер в городке приморском
Гулял по кудрям белым ветерок
Шумел прибой, глядели сверху звёзды,
Пустой причал, морской сырой песок…
Шумел прибой, глядели сверху звёзды,
Пустой причал, морской сырой песок…

Tłumaczenie tekstu piosenki

Chodził po lokach biały wietrzyk
Fale hałasowały, Gwiazdy patrzyły z góry,
Pusty nabrzeże, morski surowy piasek…
W lipcowy wieczór w nadmorskim miasteczku
Zaprosił dziewczynę na tańce.,
Ale tutaj jest jakiś cholerny pseudonim " Naparstek»
Powiedział: "Dlaczego mnie, jak mówią, nie zapytał?.."
Szepnęła: "Odejdź stąd…"
Ale został, mimo że był sam,
A ten, pijany, krzyczał: "No dalej, sukinsynu!.."
Białemu dzieciakowi o pseudonimie "blondyn".»…
I poszedł do ostatniego nabrzeża
Za nim "Naparstek", z brygadą pijaną w dym…
A cały tłum patrzył głupio i milczał…
Szedł za nim jeden i czterech.…
Szedł sam i małego wzrostu
Tylko ta dziewczyna podbiegła do gliniarzy.,
A ci zarzygali, mówią: "on jest mistrzem boksu,
Jesteśmy na stanowisku tutaj, poradzi sobie sam!..»
Odwrócił się i uderzył pierwszy —
Co do stracenia-nie zabiją za grosz!..
Dwóch-w nokaut, ale w parku poddali nerwy,
I nie zauważyłem noża" naparstka"…
Szedł chwiejnie, czołgał się na kolanach…
Potem upadł i leżał sam…
I krzyknął: "cóż, gdzie jesteście, ludzie, plemię sukinsynów!.."
Mały Białas o pseudonimie " blondyn»…
Dwanaście ran i nóż w boku pozostał…
Wciąż oddychał przez jakieś pół godziny…
Wzywał ludzi i stawiał opór.,
Dopóki głosy nie ucichły w uszach…
Leżał na piasku przy skrajnym nabrzeżu,
I zamykały powieki lekko drżąc…
I nić czerwona cicho krew spływała
W surowym piasku na ostrzu noża…
I nić czerwona cicho krew spływała
W surowym piasku na ostrzu noża…
W lipcowy wieczór w nadmorskim miasteczku
Chodził po lokach biały wietrzyk
Fale hałasowały, Gwiazdy patrzyły z góry,
Pusty nabrzeże, morski surowy piasek…
Fale hałasowały, Gwiazdy patrzyły z góry,
Pusty nabrzeże, morski surowy piasek…