Лариса Черникова — Мысли-птицы tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Мысли-птицы", wykonawca: Лариса Черникова.
Tekst piosenki
Я бросаюсь из крайности в крайность
Нет спасенья мне в этом мире
Где осталась одна только жалость
Где чужое в своей квартире.
Как в тумане ищу тропинку
Представляя лица в лужах
Я рисую свою картинку
На расплавленных жизнью душах.
Черным цветом фломастер пишет
Создавая портрет за портретом
Это гончая жертву ищет
Это грань между тьмой и светом.
Я смотрю на свое отражение
По воде бьет кругами камень
Я себя привожу в движенье
Натыкаясь на стены руками.
Эти мысли-птицы строят гнёзда над пустотой
Я хочу сейчас забыться чтобы стать наконец собой
Расплатиться за все ошибки и сначала начать опять
Мне бы выдержать эту битву и не сдать, не сдать, не сдать.
Я бросаюсь из крайности в крайность
Утопая в любви и горе
Проклиная свою банальность
В окружении своих историй.
Я спускаюсь все ниже и ниже
Со ступенек покрытых пеплом
На ступени, где дно все ближе
Где прощаются с чистым небом.
Я пою свою молитву
О судьбе своей случайной
Мне бы выдержать эту битву
И не стать до конца отчаянной.
Зацепиться в падении этом
Хоть за что-то, хоть где-то, хоть как
Написав судьбу черным цветом
Белым цветом ее продолжать.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Rzucam się od skrajności do skrajności
Nie ma dla mnie zbawienia na tym świecie
Gdzie jest tylko jedna litość
Gdzie jest obcy w swoim mieszkaniu.
Jak we mgle Szukam ścieżki
Przedstawiając twarze w kałużach
Rysuję moje zdjęcie.
Na roztopionych duszach.
Czarny kolor Pisak pisze
Tworzenie portretu po portrecie
To pies szuka ofiary
To granica między ciemnością a światłem.
Patrzę na swoje odbicie
Na wodzie bije kamień w kółko
/ Align = "left" /
Wpadając na ściany rękami.
Te myśli-ptaki budują gniazda nad pustką
Chcę teraz zapomnieć, by w końcu stać się sobą.
Zapłacić za wszystkie błędy i zacząć od nowa
Chciałbym przetrwać tę bitwę i nie poddawać się, nie poddawać się, nie poddawać się.
Rzucam się od skrajności do skrajności
Topiąc się w miłości i smutku
Przeklinając swój banał
Otoczony własnymi historiami.
Schodzę coraz niżej.
Ze schodów pokrytych popiołem
Na schodach, gdzie dno jest coraz bliżej
Gdzie żegnają się z czystym niebem.
Śpiewam moją modlitwę
O losie swojego losu
Muszę znieść tę bitwę.
I nie być do końca zdesperowana.
Złapać się w upadku tego
Za coś, gdzieś, jak
Pisząc los na czarno
/ Align = "left" /