Les Tit' Nassels — Sur le pont de l'existence tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Sur le pont de l'existence", wykonawca: Les Tit' Nassels.

Tekst piosenki

J’ai le sourire un peu vague
J’ai le regard un peu flou
Après toute cette mascarade bien malgré nous
Mes désirs tombent en cascade
Dans le vide d’un ventre mou
Sur le pont de l’existence… je suis à genoux
J’ai le sourire en vacances
Sous mes yeux pèsent les valises
Remplies d’une simple écidence
Trop lourde qui me tétanise
Après quoi je coure, après quoi tu coures, après toi je coure, après quoi on
coure
Après tout… tout est bien trop court
Après quoi je coure, après quoi tu coures, après toi je coure, après quoi on
coure
Après tout… le monde entier s’en fout
J’ai mon sang-froid qui s’réchauffe
A la lune par sa chaleur
Quand scinntillent des myriades de p’tits bonheurs
Ma raison s’prendra une gaufre
Quand s'éteindront les lueurs
Sur le pont de l’existence… pourquoi je pleure
J’ai des larmes en stalactites
Sur mes joues claque le vent
Quand la providence s’invite
C’est ma conscience qui me ment
Après quoi je coure, après quoi tu coures, après toi je coure, après quoi on
coure
Après tout… tout est bien trop court
Après quoi je coure, après quoi tu coures, après toi je coure, après quoi on
coure
Après tout… le monde entier s’en fout
J’ai une bonne étoile qui file
Quand s’envole un éphémère
Au dessus de nos villes je me perds
Quand l’utile devient futile
Quand le doux devient amer
Sur le pont de l’existence… nos vies se terrent
J’ai les nerfs à fleur de mots
De la poussière sur mes épaules
Je n’aurai pas le dernier mot
La vie n’est qu’un tout petit second rôle
Après quoi je coure, après quoi tu coures, après toi je coure, après quoi on
coure
Après tout… tout est bien trop court
Après quoi je coure, après quoi tu coures, après toi je coure, après quoi on
coure
Après tout… le monde entier s’en fout

Tłumaczenie tekstu piosenki

Mój uśmiech jest trochę niejasny.
Moje spojrzenie jest trochę zamglone.
Po tym wszystkim maskarada jest dobra, pomimo nas
Moje pragnienia spadają kaskadą
W pustce miękkiego brzucha
Na moście istnienia... jestem na kolanach
Uśmiecham się na wakacjach
Na moich oczach ważą walizki
Wypełnione proste
Zbyt ciężka, by mnie dręczyć.
Po czym biegnę, po czym ty biegniesz, po tobie biegnę, po czym my
uciec
W końcu ... wszystko jest za krótkie
Po czym biegnę, po czym ty biegniesz, po tobie biegnę, po czym my
uciec
Ostatecznie... świat ma to gdzieś.
Mój chłód rozgrzewa
Na Księżyc swoim ciepłem
Kiedy migoczą niezliczone radości
Mój umysł weźmie wafel
Kiedy zgaśnie światło
Na moście istnienia... dlaczego płaczę
Mam łzy w stalaktytach
Wiatr uderza w policzki
Kiedy Opatrzność wzywa
Sumienie mnie okłamuje.
Po czym biegnę, po czym ty biegniesz, po tobie biegnę, po czym my
uciec
W końcu ... wszystko jest za krótkie
Po czym biegnę, po czym ty biegniesz, po tobie biegnę, po czym my
uciec
Ostatecznie... świat ma to gdzieś.
Mam szczęśliwą gwiazdę, która nadchodzi
Kiedy odlatuje efemeryczne
Nad naszymi miastami gubię się.
Kiedy użyteczne staje się bezużyteczne
Kiedy słodko staje się gorzkie
Na moście istnienia ... nasze życia tracą się nawzajem
Mam nerwy w Kolorze słów
Kurz na moich ramionach
Nie będę miał ostatniego słowa.
Życie to tylko mała rola Drugorzędna.
Po czym biegnę, po czym ty biegniesz, po tobie biegnę, po czym my
uciec
W końcu ... wszystko jest za krótkie
Po czym biegnę, po czym ty biegniesz, po tobie biegnę, po czym my
uciec
Ostatecznie... świat ma to gdzieś.