Лесоповал — Тося tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Тося", wykonawca: Лесоповал.

Tekst piosenki

Она на Кировской служила, на Почтампе,
Налево в зале, в девятнадцатом окне,
И ничего в ней, вроде, не было такого,
А вот, представьте, понаравилася мне.
На ней был дохлый свитерок, сама связала,
Холодный чай стоял на столике, с угла.
Она работала и глаз не подымала.
А на меня глаза, представьте, подняла.
Я стал в хвосте и написал на телеграмме
Бесстыжим почерком, я помню, девять слов,
Она взяла и обожглась, и прочитала:
«Я вас люблю, как вас зовут и всех делов!»
И тут она своими серыми взглянула,
Сказала: «Тося», — и мой почерк порвала,
Сама при этом, вы представьте, покраснела
И отвернулась до какого-то козла.
А в семь часов, когда в Почтампе пересменка,
Она закрыла телеграфное окно,
А я — то жду ее у главного подъезда
И покупаю все гвоздики у метро.
И мы пошли, о том о сем поговорили
И оказалися за столиком в пивной,
Тогда такое, вы представьте, было время,
Когда мы с пивом не боролись всей страной.
Мы с ней по загсам, а конечно, не ходили,
И сам не знаю, отчего я ошалел?
И ничего в ней вроде не было такого,
Других не надо, а вот эту пожалел.
Ну вот и кончилась история про Тосю,
И растянулся этот день на тыщу дней,
И я без Тоси все равно как на допросе,
А как она — вам лучше справиться у ней!

Tłumaczenie tekstu piosenki

Służyła na Kirowskiej, na poczcie.,
/ Align = "left" / ,
Nic w niej nie było.,
Wyobraźcie sobie, że mnie napadasz.
Miała na sobie martwy sweter, sama go związała. ,
Mrożona herbata stała na stole, z rogu.
Pracowała i nie podniosła oka.
A na mnie oczy, wyobraź sobie, podniosłaś.
Stałem na ogonie i napisałem telegramem
Bezwstydne pismo, pamiętam dziewięć słów,
Wzięła i poparzyła się i przeczytała:
"Kocham cię, jak masz na imię i wszystkie rzeczy!»
A potem spojrzała szarymi oczami,
Powiedziała: "Tosia", - a moje pismo podarło,
W tym samym czasie, można sobie wyobrazić, rumieniąc się
I odwróciła się do jakiegoś dupka.
A o siódmej, kiedy w urzędzie pocztowym zmiana,
Zamknęła okno telegraficzne.,
A ja czekam na nią przy głównym wejściu.
I kupuję wszystkie goździki w metrze.
I poszliśmy, o tym, o tym rozmawialiśmy
I znalazłem się przy stoliku w piwiarni.,
Wtedy to, wyobraź sobie, był czas,
Kiedy piwo i ja nie walczyliśmy w całym kraju.
My z nią w urzędzie stanu cywilnego, ale oczywiście nie poszliśmy,
I nie wiem, dlaczego jestem oszołomiony?
Nic w niej nie było.,
Inni nie potrzebują, ale tego żałuję.
Cóż, skończyła się historia o Tosyu,
I ten dzień rozciągnął się na tysiąc dni,
A ja bez Tosi nadal jestem na przesłuchaniu.,
A jak ona — lepiej sobie z nią poradzić!