Los Auténticos Decadentes — Ese Día tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Ese Día", wykonawca: Los Auténticos Decadentes.

Tekst piosenki

Me parezco aquel cartero,
que labura el día entero,
y su día de descanso
sale igual a caminar.
Como la Mona Chita
que no encuentra a su Tarzán,
como barco a la deriva
que no sabe dónde va.
Como un niño sin infancia,
sin el Chavo o sin Balá,
como cura sin iglesia,
sin alguien que confesar.
Voy cayendo ahora mismo
hacia un desastre final,
como un perro abandonado
en la ruta de Luján.
Un salame con diploma
de muy bobo y de muy gil,
como vuela por el aire
un barrilete sin piolín.
Es la vida que me lleva,
sentado en la vereda
ya no quiero pensar.
Mirando todo desde afuera,
agarro la lapicera
y me pongo a imaginar.
Como un pancho sin mostaza,
o sin «chimi» un choripán,
el Llanero Solitario
sin Toro y sin antifaz.
Nueva York sin Hombre Araña,
sin Sinatra y Superman,
Buenos Aires sin el tango,
sin la pizza y la fainâ.
Mar del Plata sin casino.
sin los lobos frente al mar,
como campos de tomate,
la paloma de la paz.
Voy cayendo ahora mismo
hacia un desastre final,
como un perro abandonado
en la ruta de Luján.
Un salame con diploma
de muy bobo y de muy gil,
como vuela por el aire
un barrilete sin piolín.
Es la vida que me lleva,
sentado en la vereda
ya no quiero pensar.
Mirando todo desde afuera,
agarro la lapicera
y me pongo a imaginar.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Wyglądam jak ten listonosz.,
który pracuje cały dzień.,
i jego dzień wolny
wychodzi jak chodzenie.
Jako Mona Cheeta
który nie znajduje swojego Tarzana.,
jako dryfujący statek
nie wie, dokąd idzie.
Jak dziecko bez dzieciństwa.,
bez FAQ lub bez piłki,
jako Ksiądz bez Kościoła,
bez kogoś, kto by się przyznał.
Spadam w tej chwili.
w drodze do ostatecznej katastrofy,
jak opuszczony pies.
na trasie Luhan.
Salam z dyplomem
bardzo głupie i bardzo Gil,
jak leci w powietrzu,
beczka bez gruzu.
To życie, które mnie zabiera.,
siedząc na chodniku,
nie chcę już myśleć.
Patrząc na wszystko z zewnątrz,,
chwytam się za rączkę.
zaczynam sobie wyobrażać.
Jak Pancho bez musztardy.,
lub bez "Chimi" Choripan,
Lone Ranger
bez byka i bez maski.
Nowy Jork bez Spider-Mana,
bez Sinatry i Supermana,
Buenos Aires bez tanga,
bez pizzy i Fainy.
Mar del Plata bez kasyna.
bez wilków nad morzem,
jak pola pomidorów,
Gołąb pokoju.
Spadam w tej chwili.
w drodze do ostatecznej katastrofy,
jak opuszczony pies.
na trasie Luhan.
Salam z dyplomem
bardzo głupie i bardzo Gil,
jak leci w powietrzu,
beczka bez gruzu.
To życie, które mnie zabiera.,
siedząc na chodniku,
nie chcę już myśleć.
Patrząc na wszystko z zewnątrz,,
chwytam się za rączkę.
zaczynam sobie wyobrażać.