Макс Скит — Одержимые tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Одержимые", wykonawca: Макс Скит.

Tekst piosenki

Скорость полёта, где-то за город
Мы летели, всё было так ровно
Рука за руку, ночь словно гонит
Холодом улиц ступает за нами
Мы убегаем быстро, как воры
Копы не догонят засадой приёмов
Ты – моя кома, ты - моя ломка
Тобой околдован, как ночью зимою
Звёзды сгорают, планеты над нами
Над небесами пыль тянет слезами
Что будет, не знаю, никто тут не знает
Жизнь за плечами, но тут новый экзамен
Чувство приёма ломает и стонет
То ли берега, то ли косятся ноги
Приливы, минуты, холод молчания
Дожди вызывают, лишь кашель вдыхаю

Забирай мой сон, взорви мой дом
Я забуду город свой, если тебя нету в нём
Пусть тогда горит огнём, пусть тогда горит огнём
Пусть тогда горит огнём. Не уходи, постой
Забирай мой сон, взорви мой дом
Я забуду город свой, если тебя нету в нём
Пусть тогда горит огнём, пусть тогда горит огнём
Пусть тогда горит огнём. Не уходи, постой

Будто бегу по бесконечным магистралям
В бреду, что тебя здесь оставил
И под ногами лишь гравий
Это пустыня города, где ни души на мили, представь
Такова загадка, чем она держит?
Мой сладкий сон и зубов скрежет
Лишь грамм надежд и того нет
От этого товара лишь в сон клонит
Давно нет нас – это миражи
Рук тремор напоминает тебе, ты ещё жив
Но будто пуст полумиллионный город у моря
Как этап этот завершить, скажи
И отпусти, наконец, меня, мы квиты
Вискарь распит, тара разбита
Я сыт этим, милая
Ты - моя идея фикс, этим одержимый я

Забирай мой сон, взорви мой дом
Я забуду город свой, если тебя нету в нём
Пусть тогда горит огнём, пусть тогда горит огнём
Пусть тогда горит огнём. Не уходи, постой
Забирай мой сон, взорви мой дом
Я забуду город свой, если тебя нету в нём
Пусть тогда горит огнём, пусть тогда горит огнём
Пусть тогда горит огнём. Не уходи, постой

Tłumaczenie tekstu piosenki

Prędkość lotu, gdzieś poza miastem
Leciałyśmy, wszystko było takie proste.
Ręka za rękę, noc jakby goni
Zimno ulic idzie za nami
Uciekamy szybko jak złodzieje.
Policjanci nie dogonią zasadzki przyjęć
Jesteś moją śpiączką, jesteś moją załamaniem.
Jesteś oczarowany, jak w zimie
Gwiazdy płoną, planety nad nami
Nad niebem kurz ciągnie łzy
Co się stanie, Nie wiem, nikt tu nie wie
Życie za sobą, ale tu jest nowy egzamin
Uczucie odbioru łamie się i jęczy
Czy brzegi, czy kosić nogi
Pływy, minuty, chłód ciszy
Deszcze powodują, tylko kaszel wdycham

Weź mój sen, wysadź mój dom.
Zapomnę o swoim mieście, jeśli cię tam nie ma.
Niech płonie ogniem, niech płonie ogniem
Niech płonie ogniem. Nie odchodź.
Weź mój sen, wysadź mój dom.
Zapomnę o swoim mieście, jeśli cię tam nie ma.
Niech płonie ogniem, niech płonie ogniem
Niech płonie ogniem. Nie odchodź.

Jakbym biegał po niekończących się autostradach
To szaleństwo, że cię tu zostawiłem.
A pod stopami jest tylko żwir
To jest pustynia miasta, gdzie nie ma duszy na mile, wyobraź sobie
To jest zagadka, co ona trzyma?
Mój słodki sen i zgrzytanie zębów
Tylko gram nadziei i tego nie ma
Z tego produktu tylko sen ma tendencję
Dawno nas nie ma – to miraże
Drżenie rąk przypomina ci, że wciąż żyjesz
Ale jakby puste półmilionowe miasto nad morzem
/ Align = "left" /
I Puść mnie, Jesteśmy kwita.
Whiskar jest pijany, Tara jest rozbita
Mam tego dość, kochanie.
Jesteś moim pomysłem fix, mam obsesję na tym punkcie

Weź mój sen, wysadź mój dom.
Zapomnę o swoim mieście, jeśli cię tam nie ma.
Niech płonie ogniem, niech płonie ogniem
Niech płonie ogniem. Nie odchodź.
Weź mój sen, wysadź mój dom.
Zapomnę o swoim mieście, jeśli cię tam nie ma.
Niech płonie ogniem, niech płonie ogniem
Niech płonie ogniem. Nie odchodź.