Михаил Круг — Когда с тобой мы встретились tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Когда с тобой мы встретились", wykonawca: Михаил Круг.
Tekst piosenki
Когда с тобой мы встретились, черёмуха цвела и в парке тихо музычка играла.
И было мне тогда ещё совсем немного лет, а дел наделать я успел немало.
Лепил я скок за скоком, а наутро для тебя бросал цветы налево и направо.
А ты меня любила и часто говорила: «Житьё блатное хуже, чем отрава».
Но дни короче стали, и птички улетали туда, где только солнышко смеётся,
А с ними моё счастье улетело навсегда; я понял, что оно уж не вернётся.
Однажды ты с форшмаком стояла на скверу; он был бухой, обняв тебя рукою.
Тянулся целоваться, просил тебя отдаться, а ты в ответ кивала головою.
Во мне всё помутилось, и сердце так забилось, и я, как пьяный фраер, зашатался.
Потом не помню, как попал в кабак, кутил и водку пил, и пьяными слезами
умывался.
Потом однажды ночью я встал вам на пути, меня узнав, ты сильно побледнела.
Его я попросил в сторонку отойти, и сталь ножа зловеще заблестела.
Я помню, как всю ночь в скверу мерцали фонари, и мусора всю ночь в саду
свистели.
Один я прошатался у причала до зари, а в спину мне глаза твои глядели.
Любовь свою короткую решил залить я водкою, а воровать боялся, как ни странно.
Но влип с историей глупою, и как-то опергруппою я взят был на бану у ресторана.
Сижу я в своей камере, заначил пятерых, когда внезапно вскрылось это дело.
И вот однажды утром мой защитничек-старик сказал: «Не миновать тебе расстрела».
А завтра мне зачтётся мой последний приговор, и снова мы увидимся с тобою.
А утром отведут меня на наш тюремный двор, и там глаза навеки я закрою.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Kiedy cię spotkaliśmy, Czeremcha rozkwitła i cicho grała muzyka w parku.
I wtedy miałem jeszcze kilka lat, a zrobiłem wiele rzeczy.
Rzeźbiłem skok po skokach, a następnego ranka rzucałem dla Ciebie kwiaty w lewo i w prawo.
A Ty mnie kochałeś i często powtarzałeś: "życie złodziei jest gorsze niż trucizna".
Ale dni stały się krótsze, a ptaki poleciały tam, gdzie tylko słońce się śmieje,
A z nimi moje szczęście odleciało na zawsze; zdałem sobie sprawę, że już nie wróci.
Pewnego dnia ty i forschmak stanęliście na skwerze; on był pijany, obejmując Cię ręką.
Całowałem się, prosiłem, żebyś się poddała, a ty w zamian kiwałaś głową.
Wszystko się we mnie zmętniało, a serce było tak zatkane, a ja, jak pijany fraer, zachwiałem się.
Potem nie pamiętam, jak dostałem się do tawerny, jeździłem i piłem wódkę, i pijanymi łzami
umywać.
Pewnej nocy stanąłem wam na drodze, rozpoznając mnie, zbladłaś.
Poprosiłem go, aby się odsunął, A Stal noża złowieszczo zabłysnęła.
Pamiętam, że przez całą noc na placu migotały latarnie, a śmieci całą noc w ogrodzie
gwizdać.
Sam poszedłem przy nabrzeżu do świtu, a twoje oczy patrzyły mi w plecy.
Miłość swoją krótką postanowiłem zalać wódką i bałem się kraść, co dziwne.
Ale wpakowałem się w tę głupią historię, a pewnego dnia zostałem wzięty na banę przy restauracji.
Siedziałem w celi i trzymałem pięciu, gdy ta sprawa się rozpadła.
I pewnego ranka mój stary obrońca powiedział: "nie możesz ominąć rozstrzelania".
Jutro dostanę ostatni wyrok i znów się z tobą spotkamy.
A rano zaprowadzą mnie na nasz więzienny dziedziniec i tam zamknę oczy na zawsze.