Михаил Круг — Красные карманы 2 tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Красные карманы 2", wykonawca: Михаил Круг.
Tekst piosenki
Муж приехал Лизкин, очень рассердился,
Сразу с кулаками пьяный навалился,
Я в окно, да поздно — фикус стал преградой,
Ой, бедовый фикус, ой, моя отрада!
Шальная ночь, супруг не лучше,
Вопит — убью! Махает топором,
Орет такое — стыдно даже слушать,
Никак нельзя поладить с дураком.
Фикус проклиная, я бегу по кругу,
Я — водопроводчик! — я кричу супругу.
Покажи бумагу! Что в кровати делал? -
Никогда, поверьте, быстро так не бегал.
Я — чемпион по бе, по бегу
Вокруг стола от мужа с топором,
Ору: Я слесарь, почтальон я, пекарь,
Я страхагент, я новый управдом!
Лиза, сделай ножку или выкинь фикус,
Я живым не дамся, мужу накось выкусь.
Лечат ли в дурдоме, я засомневался:
Целый год лечился, ума не набрался.
Я волком взвыл, схватил растенье
И по башке супруга хватанул.
И он свалился, видно, с сотрясеньем —
В пустой башке я что-то там встряхнул.
Лизонька, не хныкай, он сейчас очнется,
И бедовый фикус снова разрастется,
Одевай же юбку — красные кармашки,
Пока муж спокойный, растянулся плашкой.
Вот его тапки, положи на место,
Поправь подушки, убери вино.
Была при муже Лизонька невестой,
Я помахал ей, чмокнул — и в окно.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Mąż przyjechał Liskin, bardzo zły,
Od razu z pięściami pijany ułożył,
Jestem przez okno, tak późno-ficus stał się przeszkodą,
Biedny ficus, moja radość!
Zabłąkana noc, małżonek nie jest lepszy,
Krzyczy, zabiję! Macha siekierą,
Krzyczy to-wstyd nawet słuchać,
Nie możesz się dogadać z głupcem.
Ficus przeklinając, biegnę w kółko,
Jestem hydraulikiem! - krzyczę do żony.
Pokaż papier! Co robiłeś w łóżku? -
Nigdy, wierz mi, nie biegałem tak szybko.
Jestem mistrzem BE, w biegu
Wokół stołu od męża z siekierą,
Oru: jestem ślusarzem, listonoszem jestem, piekarzem,
Jestem agentem strachu, nowym zarządcą!
LISA, zrób nogę albo wyrzuć ficus.,
Nie dam się żywcem, mój mąż się ugryzł.
Czy leczy się w szpitalu psychiatrycznym, wątpiłem:
Przez rok leczyłem się, nie byłem naćpany.
Zawołałem wilkiem, chwyciłem roślinę
I chwycił żonę w głowę.
I upadł, jak widać, z wstrząsem mózgu —
Potrząsnąłem czymś w pustej głowie.
Lizonko, nie płacz, zaraz się obudzi.,
I zły ficus znowu rośnie,
Nosić spódnicę-czerwone kieszenie,
Podczas gdy mąż jest spokojny, rozciągnął się na śmierć.
To jego kapcie. odłóż je.,
Napraw poduszki, odłóż wino.
Była z mężem Lizonką narzeczoną,
Pomachałem do niej, pocałowałem — i przez okno.