Михаил Шуфутинский — Петербургская осень tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Петербургская осень", wykonawca: Михаил Шуфутинский.
Tekst piosenki
осыпет Петербург торжественная осень.
И каждый будет думать о своём,
и мы друг друга ни о чём не спросим.
Несутся над Невой, от холода дрожа,
накинут на плечи тепло лучей под утро,
И ветер яблоню, к земле прижав,
разденет сильною рукой её, беспутный.
По Невскому пройду булыжной мостовой,
Грохочет по камням далёкая пролётка.
Куда же ты, убогая? Постой!
Не исчезай, прошу, за поворотом!
Не исчезай, прошу, за поворотом!
Придет пора, и камни на дворцах
Дыханьем ледяным зажгут огонь в каминах.
Отхлынет кровь от бледного лица,
Свеча вдруг вспыхнет пламенем каминным.
Кудрявый мальчик, вдруг склонится над листком,
От рифмы от нечаянной хмелея,
и небо смотрит с грустью и тоской
На памятник у Русского музея,
на памятник у Русского музея.
Уже прошло лет тридцать после детства.
Уже душою всё трудней раздеться,
Уже всё чаще хочется гулять не за столом,
а старым тихим парком,
В котором в сентябре уже нежарко,
Где молодости листья не сулят,
где молодости листья не сулят.
Уже старушки кажутся родными,
а девочки — как куклы заводные,
И Моцарта усмешка всё слышней.
Уже уходят за полночь соседи,
не выпито вино и торт не съеден,
И мусор выносить иду в кашне,
и мусор выносить иду в кашне.
Уже прошло лет двадцать после свадьбы,
Друзья, не расходитесь, Бога ради!
Уже нам в семьях не до перемен,
и пусть порой бывает в жизни туго,
Но всё же попривыкли мы друг к другу.
Давай ж не стесняться старых стен,
давай не стесняться старых стен
Придёт пора, и золотым дождем
осыпет Петербург торжественная осень,
И каждый будет думать о своем,
и мы друг друга ни о чём не спросим.
Не спросим.
Tłumaczenie tekstu piosenki
piargi Petersburga uroczysta jesień.
I każdy będzie myślał o swoim,
i nie będziemy się o nic pytać.
Pędzą nad Newą, drżąc z zimna,
nanoszone na ramionach ciepła promienie rano,
I wiatr jabłoni, do ziemi przycisnął,
rozebrać ją mocną ręką, bezpotomny.
Po Newskim przejściu brukowanym mostem,
/ Align = "left" /
Dokąd idziesz, ty żałosna gnojku? Czekaj!
Nie znikaj, proszę, za zakrętem!
Nie znikaj, proszę, za zakrętem!
Nadszedł czas, a kamienie na pałacach
Oddech lodu rozpali ogień w kominkach.
Krew odpłynie z bladej twarzy,
Świeca nagle wybuchnie płomieniem kominka.
Kędzierzawy chłopiec, nagle pochyli się nad liściem,
Od rymu z nieumyślnego chmielu,
i niebo patrzy ze smutkiem i tęsknotą
Na pomnik przy Muzeum Rosyjskim,
na pomnik przy Muzeum Rosyjskim.
Minęło trzydzieści lat od dzieciństwa.
Już duszą coraz trudniej się rozebrać,
Coraz częściej chcę chodzić nie przy stole,
a starym cichym parkiem,
W którym we wrześniu jest już nezharko,
Gdzie młode liście nie obiecują,
gdzie młode liście nie obiecują.
Już staruszki wydają się być rodzime,
a dziewczyny są jak lalki mechaniczna,
I Mozarta uśmiecha się lepiej.
Sąsiedzi już wychodzą po północy,
nie pijesz wina i nie jesz ciasta,
I wynoszę śmieci w Pocieszycielu,
i wynoszę śmieci w Pocieszycielu.
Minęło już dwadzieścia lat po ślubie,
Przyjaciele, nie rozdzielajcie się, na litość boską!
Już w naszych rodzinach nie ma zmian,
i niech czasami jest ciasno w życiu,
Ale przywykliśmy do siebie.
Nie wstydź się starych ścian,
nie wstydź się starych ścian
Nadejdzie czas i Złoty deszcz
piargi Petersburg uroczysta jesień,
I każdy będzie myślał o swoim,
i nie będziemy się o nic pytać.
Nie zapytamy.