Michel Rivard — Un trou dans les nuages tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Un trou dans les nuages", wykonawca: Michel Rivard.
Tekst piosenki
Ils sont passés par un trou dans les nuages
Ils se sont posés à quelques pas de moi
Moi qui ne suis que l’idiot du village
Ils sont venus me voir
Ils ont confiance en moi
Ils m’ont donnés une pierre imaginaire
Comme un cristal taillé dans le bleu du soir
Je l’ai caché dans le bois sous les fougères
Je l’aurai dans la main
Quand ils reviendront me voir
Au village ils ont ri Ils se sont moqués de moi
Ils ont pointé le ciel
En riant aux éclats
Au village ils ont ri Mais ils ne riront pas
Quand je m’envolerai
Et qu’eux resteront là
J’ai une amie qu’on appelle la sorcière
Elle vit sans homme avec deux petits enfants
Quand elle traverse les rues du village
On parle dans son dos
On la montre du doigt
Quand je lui parle du trou dans les nuages
Elle me sourit me regarde gentiment
Moi qui ne suis que l’idiot du village
Elle me prend par la main
Et je sais qu’elle me croit
Au village ils ont ri Ils se sont moqués de moi
Ils ont pointé le ciel
En riant aux éclats
Au village ils ont ri Mais ils ne riront pas
Quand je m’envolerai
Et qu’eux resteront là
C’est pour demain je l’ai lu dans les nuages
Dans la clairière ils reviendront se poser
Et la lumière emplira mon visage
Je serai sans témoin
Comme il me l’ont demandé
J’emporterai le sourire de la sorcière
Et ce seras mon unique souvenir
Et quand je verrai s'éloigné la terre
Je n’aurai que l’envie
De ne jamais revenir
Au village ils ont ri Ils se sont moqués de moi
Ils ont pointé le ciel
En riant aux éclats
Au village ils ont ri Mais ils ne rirons pas
Quand je m’envolerai…
Quand je m’envolerai…
(Merci à Sylvain Lambert pour cettes paroles)
Tłumaczenie tekstu piosenki
Przeszli przez dziurę w chmurach
Stanęli kilka kroków ode mnie.
Jestem tylko wiejskim idiotą.
Przyszli do mnie.
Ufają mi.
Dali mi wyimaginowany kamień.
Jak kryształ wyryty w wieczornym błękicie
Ukryłem go w lesie pod paprociami.
Wezmę go w swoje ręce.
Kiedy wrócą do mnie
W wiosce śmiali się. śmiali się ze mnie.
Wskazywały na niebo.
Śmiejąc się do odłamków
W wiosce śmiali się, ale nie odważyli się
Kiedy odlatuję
I że tam zostaną
Mam przyjaciółkę, którą nazywają czarownicą.
Mieszka bez mężczyzny z dwójką małych dzieci
Kiedy przecina ulice wioski
Rozmawiamy za jego plecami.
Pokazuje palcem
Kiedy mówię mu o dziurze w chmurach
Uśmiecha się do mnie, czule patrzy na mnie
Jestem tylko wiejskim idiotą.
Bierze mnie za rękę.
I Wiem, że mi wierzy.
W wiosce śmiali się. śmiali się ze mnie.
Wskazywały na niebo.
Śmiejąc się do odłamków
W wiosce śmiali się, ale nie odważyli się
Kiedy odlatuję
I że tam zostaną
To na jutro przeczytałem to w chmurach
Na polanie wrócą i kładą się
I światło wypełni moją twarz
Będę bez świadków.
Tak jak mnie prosił.
Zabiorę uśmiech wiedźmy.
I to będzie moje jedyne wspomnienie.
A kiedy zobaczę oddalającą się Ziemię
Będę miał tylko życzenie.
Nigdy nie wracaj
W wiosce śmiali się. śmiali się ze mnie.
Wskazywały na niebo.
Śmiejąc się do odłamków
W wiosce śmiali się, ale nie odważyli się
Kiedy odlatuję…
Kiedy odlatuję…
(Dzięki Sylvanowi Lambertowi za te słowa)