Монгол Шуудан — Ехали казаки tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Ехали казаки", wykonawca: Монгол Шуудан.
Tekst piosenki
Эх, воспитанница многих пьяниц,
Любимая и гордая Русь моя,
Вновь поганит землю твою иностранец,
Без ножа режет твои края.
Забраться бы в могилу, да чтобы не видеть
Разврата могучей и сильной страны.
Наверно, был сделан я, чтобы обидеть,
Наверно, исчадие я сатаны.
Ехали казаки стороной, о-о-о-ой.
Потешались громко над войной, о-о-о-ой.
Верили в удачу под хмельком, о-о-о-ом.
И ломали всё вверх кувырком, о-о-о-ом.
Ну, хватит глумиться! Ты тоже, наверно,
Мне свою пулю в горло пошлёшь
И будешь смеяться над моей смертью,
А может быть сам свою смерть и найдешь.
Поверь мне, я всё же не мусульманин
И будёновки никогда не носил.
Поверь, что я не монголо-татарин,
И никогда под них не косил.
Ехали казаки стороной, о-о-о-ой.
Потешались громко над войной, о-о-о-ой.
Верили в удачу под хмельком, о-о-о-ом.
И ломали всё вверх кувырком, о-о-о-ом.
Я не ходил по сёлам в кожанке
И не совершал никогда продналёт.
Быть может, висел бы ты в траурной рамке,
Если б не клацал бы мой пулемёт.
Наганом не тыкал в морду народам
И в магазинах не воровал.
Корчагин себя на рельсах угробил,
А я за другое жизнь отдал.
Ехали казаки стороной, о-о-о-ой.
Потешались громко над войной, о-о-о-ой.
Верили в удачу под хмельком, о-о-о-ом.
И ломали всё вверх кувырком, о-о-о-ом.
Ехали казаки стороной, о-о-о-ой.
Потешались громко над войной, о-о-о-ой.
Верили в удачу под хмельком, о-о-о-ом.
И ломали всё вверх кувырком, о-о-о-ом.
Ехали казаки стороной, о-о-о-ой.
Потешались громко над войной, о-о-о-ой.
Верили в удачу под хмельком, о-о-о-ом.
И ломали всё вверх кувырком, о-о-о-ом.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Wychowanka wielu pijaków.,
Moja ukochana i dumna Rosja,
Ponownie zrujnuje ziemię swoją cudzoziemca,
Bez noża przecina Twoje krawędzie.
/ Align = "left" /
Rozpusta potężnego i silnego kraju.
Musiałem zrobić to, żeby urazić.,
Chyba jestem szatanem.
Kozacy jechali bokiem, O-O-O-O-O.
Śmiali się głośno z wojny.
Wierzyli w szczęście pod chmielkiem.
I łamali wszystko w górę, o-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O.
Przestań się wygłupiać! Ty też.,
Strzelisz mi w gardło.
I będziesz się śmiał z mojej śmierci.,
A może znajdziesz własną śmierć.
Wierz mi, nie jestem muzułmaninem.
Nigdy nie nosił budionówki.
Uwierz, że nie jestem mongolskim tatarkiem.,
Nigdy do nich nie skosiłem.
Kozacy jechali bokiem, O-O-O-O-O.
Śmiali się głośno z wojny.
Wierzyli w szczęście pod chmielkiem.
I łamali wszystko w górę, o-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O.
Nie chodziłem po wioskach w skórzanej sukience.
Nigdy nie sprzedał.
Być może wisiałbyś w ramie żałobnej,
Gdyby nie mój Karabin maszynowy.
Naganem nie szturchnął ludzi w twarz
I nie kradł w sklepach.
Korczagin się na torach pobił,
A ja oddałem życie za coś innego.
Kozacy jechali bokiem, O-O-O-O-O.
Śmiali się głośno z wojny.
Wierzyli w szczęście pod chmielkiem.
I łamali wszystko w górę, o-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O.
Kozacy jechali bokiem, O-O-O-O-O.
Śmiali się głośno z wojny.
Wierzyli w szczęście pod chmielkiem.
I łamali wszystko w górę, o-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O.
Kozacy jechali bokiem, O-O-O-O-O.
Śmiali się głośno z wojny.
Wierzyli w szczęście pod chmielkiem.
I łamali wszystko w górę, o-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O-O.