Mr. Schnabel — Federkleid tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Federkleid", wykonawca: Mr. Schnabel.
Tekst piosenki
Yeah, Yeah
Der strange Vogel Howard Snable (Howard Snable)
An die Arbeit, auf der Stange
Im Boogiepark
Es gibt ne Menge Vogelarten
Ich bin eine Spezie
Als geborener Schnabel
Heftig in den Sog geraten
Ich wollte immer fliegen
Und machte Flugversuche
Doch ich schaffte es nicht hoch
Was ich der Crew verbuchte
Es gab nie Wind mit dem ich flog
War nie schwalbenmäßig
Keine Chance die sich bot
Nur mein Ansporn der mich zog
Und mir half beim Nester baun
Es hat überall gefehlt
Und es fehlte Selbstvertrauen
Man will hoch, doch fällt schnell down
Nur dies war der Grund, warum ich gleich auf dem Boden blieb
Was für mich gut war, wenn man heut die Tauben oben sieht
Nur ein Mal Futter gesehen, und mal für'n Hit gelandet
Hauptsache auch der letzte Dreck wird in Shit verwandelt
Der Markt ist vollgeschissen, ich könnt mich doll bepissen
Doch find das gar nicht witzig, ey yo deswegen schimpf ich
Und pfeife große Töne, ist nunmal 'nen Schnabelding
Ich bin ein stranger Vogel, wie ichs in der Fabel bring
Ich sprang ins kalte Business
Niemand hat den Steg (?) gezeigt
Falsche Vögel überall
Man braucht nen dickes Federkleid
Und das nicht nur im Winter
Besser gleich zu jeder Zeit
Ich bleibe auf der Hut
Solang ich hier meinen Weg beschreit
Ich rappte, in sämtlichen Gruppen
Und zwar von hier bis schieß mich tot
Doch überall sah ich rot
Pass auf, war ziemlich doof
Da ich mit loops angroovte
Die ich als cool einstufte
War’n Typ der zu sehr fluchte
Und zwar wie’n Arschloch eben
Nach mir Du darfst doch reden
Scheißegal wie schön der Plan
Ihn wirds nie ohne Ansporn geben
Nur im Größenwahn
Ich wollt nicht bis nach ganz vorn streben
Und keinen öden Kram
Die Vögel pfeiften mir ins Ohr, «Ey Du musst Dich lösen man»
So ging ich von Bands nicht fair
Wollt nicht auf Ansporn scheißen
Ich sah es ging auf Jams nix mehr
So entfieln dann auch die Reisen
Und ohne Fans gings leer
Es bleibt die alte Leier
Nur noch 'n Haufen Geier, welche Dich umkreisen
Und höchstpersönlich kommen um Deine Eier aufzureißen
Und zu sich krächzen, den Vogel mussten wir uns leisten
Zum Kuckuck, schluss mit Humbug
Ein Schnabel der kommt wieder, macht sich im Nu Druck
Und legt 'n Haufen neue Lieder
Ich fang früh an, wenn die Hähne krähen
War noch nie ne Nachteule
Deswegen könnt ihr mich auch selten in der Szene sehn
Denn da lieg ich flach, Keule
Pfeife meine Melodie, in meinem Nest im ersten Stock
Und kämpf gegen meine Nachbarn, Rap gegen Techno-Pop
Brauch jemand der die Schmerzen stoppt
Denn ganz oben läuft der schlimmste, allerschwerste Rock
Deswegen steh ich früh auf
Für meine Konzentration, und brüte meine Styles aus
So 'n bißchen Flows kennt sie ja schon
Von meinen zwei Maxisingles
Mic Check und Ruff in Mikros
Schreib jeden Tag rigoros
Für neues Vogelfutter
Bin immer noch verschuldet
Bestimmt kein Nobel…,
Doch ich komm schon klar
Weil ich Rap ja so genieß
Wie die Küken Nektar Kolibris
Scheißegal ob Kohle fließt
Der Spaß bleibt die Hauptsache
Lass mich hier nicht klein kriegen
Seid sicher, dass ichs nicht wie der Strauß mache
Von wegen Junge steck den Kopf in den Sand
Ich werd vielleicht nicht fliegen
Doch zieh mit Rappen Props halt an
Niemand wird mich drosseln
Auch wenn Du Bilderbuchfink
Meine ??? zum Kotzen fandest
Ich komme wieder
Mein Federkleid wird dicker
Verschwindet lieber
Sonst hat Euch Schnabel auf dem Kieker
Sei mal sicher digger
Howard Snable kommt immer wieder.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Yeah, Yeah
Dziwny ptak Howard Snable (Howard Snable)
Do roboty, na sztangę.
W Boogiepark
Istnieje wiele gatunków ptaków
Jestem specjalny.
Jak urodzony dziób
Nagle dostał się do ssania
Zawsze chciałem latać
I wykonał testy w locie
Ale nie udało mi się wspiąć
Co zostawiłem załodze
Nigdy nie było wiatru, z którym latałem
Nigdy nie byłem jaskółczy
Nie ma szans, które zostały przyznane
Tylko mój bodziec, który mnie przyciągnął
I pomógł mi z gniazdem Bown.
Wszędzie go brakowało.
I brakowało pewności siebie
Chcesz wysoki, ale szybko spada w dół
Tylko dlatego zostałem na podłodze.
Co było dla mnie dobre, gdy dzisiaj widzisz gołębie na górze
Tylko raz widziałem paszę i raz wylądował na trafienie
Najważniejsze, że ostatni Brud zamienił się w gówno
Rynek jest pełen gówna, mogę SIKU lalkę
Ale nie myśl, że to zabawne, ey yo z tego powodu skarcę się
I gwizd wielkich dźwięków, teraz to dziób
Jestem dziwnym ptakiem, jak przynoszę w bajce
Wskoczyłem do zimnego biznesu
Nikt nie ma nabrzeża (?) pokazać
Fałszywe ptaki wszędzie
Potrzebujesz grubej sukienki z piór
I to nie tylko w zimie
Lepiej od razu w każdej chwili
Jestem czujny.
Tak długo, jak opisuję moją drogę tutaj
Rapuję we wszystkich grupach.
I chociaż stąd na śmierć mnie Zastrzel.
Ale wszędzie widziałem czerwony
Uważaj, to było dość głupie
Ponieważ jestem angroovte z pętlami
Które sklasyfikowałem jako fajne
Był taki facet, który zbytnio się kłócił.
Naprawdę jak dupek.
Po mnie możesz mówić.
Heck, jak piękny jest plan
Nigdy nie da bez bodźca
Tylko w manii wielkości
Nie chcę iść naprzód
I żadnych jałowych rzeczy
Ptaki Gwizdały mi do ucha, " Ey musisz rozwiązać jeden»
Więc nie poszedłem z grup uczciwie
Nie chcę srać na bodziec
Widziałem, że to poszło na jams nic więcej
/ Align = "left" /
I bez fanów pusty
Pozostaje stara Lira
Tylko Banda sępów, które cię otaczają.
I osobiście przyjść, aby zgrać swoje jaja
I do siebie czołgać, ptak musieliśmy sobie pozwolić
Do kukułki w końcu z Humbug
Dziób, który wraca, w jednej chwili miażdży
I stawia kilka nowych piosenek
Zaczynam wcześnie, kiedy koguty Wrony
Nigdy nie byłem nocną sową
Więc rzadko widzisz mnie na scenie
Bo tam leżę płasko, Maczuga
Gwiżdż moją melodię, w moim gnieździe na parterze
I walcz z moimi sąsiadami, rapuj z techno-popem
Potrzebujesz kogoś, kto powstrzyma ból
Ponieważ na samej górze jest najgorsza, najcięższa spódnica
Właśnie dlatego wstaję wcześnie
Dla mojej koncentracji i pomnożyć moje style
Więc trochę wątków już wie
Z moich dwóch Maxisingles
Sprawdzanie mikrofonu i kryzy w układach scalonych
Pisz rygorystycznie każdego dnia
Dla nowej paszy dla ptaków
Nadal mam dług.
Na pewno nie Nobel…,
Ale dam radę.
Bo lubię rapować.
Jako pisklęta nektaru kolibra
Chrzan czy węgiel płynie
Zabawa pozostaje najważniejsza
Nie pozwól mi się tu mały
Upewnij się, że nie robię jak bukiet
Z powodu chłopca wbić głowę w piasek
Może nie będę latał
Ale przestań z rapowymi rekwizytami
Nikt mnie nie dławi.
Nawet jeśli jesteś Zięba ze zdjęciami
Moje ??? dla rzygać znaleźć
Wrócę.
Moja sukienka z piór staje się grubsza
Lepiej odejdź.
W przeciwnym razie masz dziób na Kiku
Bądź pewny, Digger
Howard Snable przychodzi w kółko.