Нигатив — История одной болезни tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "История одной болезни", wykonawca: Нигатив.
Tekst piosenki
Всё началось довольно неуклюже и глупо
После безумной шутки, был май и скучные будни,
Я и моя сестра решили набрать её подруге,
Сказал, что я люблю её, не могу жить типа.
Ну посмеялись пару минут и будет.
Мы не были знакомы и разумные люди,
Я беспечно извинялся, при первой же встрече
Решили повстречаться, просто так от делать нечего.
Мне нравилось, что мне она не нравится,
Ибо от прошлого романа еще остались шрамы,
Вроде бы не умна казалась, вроде не красавица,
И кайф — любовные дела были не по карману.
Она играла, довольно часто звонила,
Говорила, мило улыбаясь: «Привет любимый»
И не известно, сколько бы это продлилось,
Ничем не рискуя, как я считал, тем же отвечая.
И тут зачем-то в Москву с Лёхой уезжаем,
Она провожает, говорит тоскует, будет ждать,
Через пару суток я начинаю замечать
Что мысли о ней то спотыкаются, то вихрем летают.
Я возвращаюсь, и, как последний фраер,
Кинув сумку на вокзале, мчу к ней с цветами,
Она не понимает, хлопает глазами,
Ничё не напоминает? Думаю, всё — доигрались.
Я уже вижу край! Я уже теряю почву!
Если это только цветочки, надо линять срочно!
Не то вечером, не то ночью, сейчас не помню точно,
Отправляю смс с одной точкой.
Она звонит тут же, мол может быть нужно
Дать хотя бы для дружбы нам ещё один шанс,
Но с головой моей явно всё хуже и хуже,
Я уже не различаю — где я, а где фарс.
Для тех, кто парит над бездной,
Когда любая помощь бесполезна.
Это как гулять по оголённому лезвию,
Просто история одной болезни…
Меня нереально крутит, а та вероятно шутит
И тупо по 2−3 дня всё так же не берёт трубки,
А я как ненормальный, с мечтательными стихами
Умолял её: Оставь! Оставь! Прошу тебя!
Вроде расстались, сразу стало всё ровно,
С одной маленькой ремаркой: мне правда очень хреново,
И я устал встречать её в снах снова и снова,
Представьте, больше месяца один сон, слов нет.
Лето, ночь, душно, я на мокрой подушке,
Тихо скулил и думал, вот послушайте:
Я видел смерть близких, смерть самых лучших,
Переносил равнодушно, а эта дрянь так душит!
Я думал это не пройдет никогда
Не может в чужих городах,
В незнакомых прохожих искал похожую,
И по новой — мороз, дрожь эта,
Муражки по коже, не важно жара или холода.
Идешь на поправку вроде, светлее голова,
И тут раз смс приходит: «Привет. Как дела?" — Бля!
И опять пять кругов отчаяния
Кричать от боли: Оставь меня в покое!
Для тех, кто парит над бездной,
Когда любая помощь бесполезна.
Это как гулять по оголённому лезвию,
Просто история одной болезни…
Вообразите, с первой встречи прошло где-то 2 года,
Как Питер, Краснодар штормит, у нас непогода,
И снова она снится, и я, ни разу не гордый,
Через весь город, как в бреду, иду ночью промозглой.
Будем считать это дождь был, это он бил
По щекам, и глаза водой наполнил,
Как сейчас помню, сижу промокший весь,
Встречаем рассвет вместе: я, сигарета, её подъезд.
Но пора давно подвести итог песни —
Я счастлив с другой, я любим, мы вместе,
Только воспоминания о той боли неестественной.
Прошу вас даже в шутку не бросайте словами.
И вот еще что, это важно и правильно,
Я, правда, очень сожалею об одной эпиграмме —
Альбом «Орион», 8 марта, окончание,
Когда передал привет Тарановой Светлане.
Для тех, кто парит над бездной,
Когда любая помощь бесполезна.
Это как гулять по оголённому лезвию,
Просто история одной болезни…
Tłumaczenie tekstu piosenki
Wszystko zaczęło się dość niezgrabnie i głupio
Po szalonym żartem, był maj i nudne dni powszednie,
Ja i moja siostra postanowiliśmy zadzwonić do jej przyjaciółki,
Powiedział, że ją kocham, że nie mogę żyć.
Cóż, śmiali się przez kilka minut i będzie.
Nie znaliśmy się i rozsądni ludzie,
Nieostrożnie przeprosiłem przy pierwszym spotkaniu.
Postanowiliśmy się spotkać, po prostu nie ma nic do roboty.
Podobało mi się, że jej nie lubię.,
Bo z przeszłości powieści pozostały jeszcze blizny,
Nie wydaje się mądra, nie wydaje się piękna,
Nie było na to stać.
Grała, często dzwoniła.,
Powiedziała, uśmiechając się słodko: "Cześć kochanie»
I nie wiadomo, jak długo to potrwa,
Nie ryzykując niczego, jak myślałem, odpowiadając tym samym.
A potem z jakiegoś powodu wyjeżdżamy do Moskwy z Lechem,
Ona odprowadza, mówi tęskni, będzie czekać,
Po kilku dniach zaczynam zauważać
Że myśli o niej potykają się, a potem wirują.
Wracam i jak ostatni fraer,
Rzucając torbę na stacji kolejowej, pędzę do niej z kwiatami,
Ona nie rozumie, klaszcze oczami,
Coś ci to przypomina? Myślę, że wszyscy się dogadali.
Już widzę krawędź! Już tracę Grunt!
Jeśli to tylko kwiaty, musisz pilnie rzucić!
Zła noc, zła noc, teraz nie pamiętam dokładnie,
Wysyłam SMS z jednym punktem.
Dzwoni natychmiast, mówią, że może być konieczne
Dać nam jeszcze jedną szansę dla przyjaźni.,
Ale moja głowa jest coraz gorsza.,
Nie wiem, gdzie jestem, a gdzie farsa.
Dla tych, którzy szybują nad otchłań,
Kiedy każda pomoc jest bezużyteczna.
To jak chodzenie po gołym ostrzu,
Tylko historia jednej choroby…
To mnie kręci, a ona chyba żartuje.
I głupio przez 2-3 dni wciąż nie bierze rurki,
A ja jestem jak wariat z rozmarzonymi wierszami.
Błagał ją: Zostaw! Zostaw to! Proszę!
Wydawało się, że zerwaliśmy, wszystko stało się proste,
Z jednym małym remarkiem: naprawdę źle się czuję,
I mam dość spotykania jej w snach w kółko.,
Wyobraź sobie, ponad miesiąc jeden sen, nie ma słów.
Lato, noc, duszno, jestem na mokrej poduszce,
Cicho jęcząc i myśląc, oto posłuchaj:
Widziałem śmierć bliskich, śmierć najlepszych.,
Znosiłem obojętnie, a to gówno tak dusiło!
Myślałem, że to nigdy nie przejdzie.
Nie może w obcych miastach,
W nieznanych przechodniów szukał podobnego,
I na nowy — mróz, drżenie to,
Mrowienie na skórze, bez względu na ciepło lub zimno.
Wyzdrowiejesz, jak jaśniejsza Głowa.,
I wtedy SMS przychodzi: "cześć. Jak się masz?"Kurwa!
I znowu pięć kręgów rozpaczy
Krzyczeć z bólu: Zostaw mnie w spokoju!
Dla tych, którzy szybują nad otchłań,
Kiedy każda pomoc jest bezużyteczna.
To jak chodzenie po gołym ostrzu,
Tylko historia jednej choroby…
Wyobraź sobie, Od pierwszego spotkania minęło gdzieś 2 lata,
Jak Peter, Krasnodar burzy, mamy złą pogodę,
Znowu śni, a ja nigdy nie jestem dumny.,
Przez całe miasto, jak w delirium, idę w nocy wilgotny.
Załóżmy, że to był deszcz, to on bił
Na policzkach, a oczy wypełnione wodą,
Jak pamiętam, siedzę cały mokry,
Spotykamy świt razem: ja, papieros, jej wejście.
Ale nadszedł czas, aby podsumować piosenkę —
Jestem szczęśliwy z innym, kocham, jesteśmy razem,
Tylko wspomnienia tego nienaturalnego bólu.
Proszę nie rzucać słowami w żart.
I jeszcze jedno, to ważne i słuszne,
Naprawdę mi przykro z powodu jednego epigramu. —
Album "Orion", 8 marca, zakończenie,
Kiedy pozdrawiam Taranową Swietłanę.
Dla tych, którzy szybują nad otchłań,
Kiedy każda pomoc jest bezużyteczna.
To jak chodzenie po gołym ostrzu,
Tylko historia jednej choroby…