Олег Митяев — Когда проходят дни запоя tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Когда проходят дни запоя", wykonawca: Олег Митяев.
Tekst piosenki
И о высоком говорит уже не страстно, а спокойно,
И даже где-то безразлично, как будто всё само собой,
Он выражается прилично и к жизни тянется другой.
Но вряд ли печаль иссякнет, как дождик и эскимо.
Без дела в рубашке белой он будет смотреть в окно.
Поверх забытой толстой книги и с сигаретой без огня
Стеклянным взглядом будет двигать пейзажи пасмурного дня.
И, разглядев в безлюдье пляжа двух сумасшедших неглиже,
Не улыбнётся он и даже не позавидует уже.
Разбилось всё то, что снилось, на мелочь, но между тем
Так рано ждать от стоп-крана решения всех проблем.
И снова со свинцом во взгляде покинет он хрущёвский дом,
Где алкаши в дворовой хляби и доктор выше этажом,
И улетит в знакомый город, где жизнь по-прежнему течёт,
Где был он так любим и молод и, может, встретится ещё
С той нежной и безнадёжно забытой и дорогой…
И, может, она не сможет заметить, что он другой…
И будет праздник, будут гости, узоры будет вить листва,
Ни у кого не будет злости на глупости правительства,
А только лёгкая усталость от музыки и от вина
И грусть, что мало так осталось, и остаётся пить до дна
Ту осень, что в лентах просек уж скоро начнёт плясать,
Как мёдом, зелёнкой с йодом залечивая леса…
Tłumaczenie tekstu piosenki
A wysoki mówi już nie namiętnie, ale spokojnie,
I nawet gdzieś obojętne, jakby wszystko było samo w sobie,
Wyraża się przyzwoicie i do życia dociera inny.
Ale jest mało prawdopodobne, że smutek wyschnie jak deszcz i Popsicle.
Bezczynnie w białej koszuli będzie patrzył przez okno.
Na szczycie zapomnianej grubej książki i papierosa bez ognia
Szklanym spojrzeniem poruszy krajobrazy pochmurnego dnia.
I patrząc na pustynię plaży dwóch szalonych negliż,
Nie uśmiechnie się i nawet nie zazdrości.
Rozbił wszystko, co śniło się na drobiazg, ale w międzyczasie
Jest tak wcześnie, aby czekać z kranu Stop, aby rozwiązać wszystkie problemy.
I znowu z ołowiem w oczach opuści dom Chruszczowa,
Gdzie pijacy na podwórku i lekarz na piętrze,
I odleci do znanego miasta, gdzie życie wciąż płynie,
Gdzie był tak kochany i młody i może jeszcze się spotka
Z tą delikatną i beznadziejnie zapomnianą i drogą…
I może nie zauważy, że jest inny.…
I będzie święto, będą goście, wzory będą wić liście,
Nikt nie będzie zły na głupoty rządu,
I tylko lekkie zmęczenie muzyką i winem
I smutek, że niewiele zostało, i pozostaje pić do dna
Ta jesień, która w taśmach już wkrótce zacznie tańczyć,
Jak miód, Zielonka z jodem leczy lasy…