Patrick Juvet — Sonia tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Sonia", wykonawca: Patrick Juvet.

Tekst piosenki

Elle était venue comme une étoile
Pareille à celle des nuits de neige
Le vent froid de sa steppe natale
La suivait comme une mère, une mère

C'était mon rêve, c'était Sonia
C'était l'amour qui venait du froid
Etait-ce un songe que j'ai inventé pour un été?
C'était mon rêve, c'était Sonia
C'était l'amour qui venait du froid
Son cœur décembre a brûlé mes doigts
Mon cœur, j'en tremble

Elle n'avait pu se faire à l'idée
Que mon pays fait parfois l'été
Au doux soleil des mille ciels bleus
Je devais lui allumer un grand feu

C'était mon rêve, c'était Sonia
C'était l'amour qui venait du froid
Etait-ce un songe que j'ai inventé pour un été?
C'était mon rêve, c'était Sonia
C'était l'amour qui venait du froid
Son cœur décembre a brûlé mes doigts
Mon cœur, j'en tremble

C'était mon rêve, c'était Sonia
C'était l'amour qui venait du froid
Un jour peut-être elle me reviendra comme une fête
Un jour peut-être dans une gare
Ou sur ma route, fleur de hasard
Elle reviendra me parler du froid, elle reviendra!

Tłumaczenie tekstu piosenki

Przyszła jak gwiazda, jak Śnieżne noce zimny wiatr rodzimego stepu podążał za nią jak matka, matka to było moje marzenie, to była Sonia to była miłość, która pochodziła z zimna to był sen, który wymyśliłem na lato?
To było moje marzenie, to była Sonia, to była miłość, która pochodziła z zimna jej serce grudzień palił moje palce moje serce, drżę nie mogła zmusić się do myślenia, że mój kraj czasami jest latem pod delikatnym słońcem tysiąc niebieskich Niebios musiałem zapalić dla niej wielki ogień to było moje marzenie, to była Sonia, to była miłość, która pochodziła z zimna to był sen, który wymyśliłem na lato?
To było moje marzenie, to była Sonia, to była miłość, która przyszła z zimna jej serce grudzień spaliło moje palce moje serce, drżę z tego, to było moje marzenie, to była Sonia, to była miłość, która przyszła z zimna pewnego dnia, może wróci do mnie jako święto pewnego dnia, może na dworcu kolejowym lub na mojej drodze, kwiat przypadkowości wróci, by porozmawiać ze mną o zimnie, wróci!