Peter Tschernig — Taxi 408 tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Taxi 408", wykonawca: Peter Tschernig.

Tekst piosenki

Ich fahr' das Taxi vierhundertacht,
mein Wagen rollt bei Tag und bei Nacht,
noch unfallfrei, das wäre doch gelacht.
Ich fahr' das Taxi vierhundertacht.
Es regnet schon seit Stunden,
mir bleibt wieder nichts erspart.
Langsam löst der Tag die Nacht ab,
nur noch diese eine Fahrt.
Junge, Junge war das wieder
eine lange schwere Nacht.
Knapp vierhundert Kilometer,
hätt' ich wirklich nicht gedacht,
denn die Sache kam am Anfang
überhaupt nicht leicht in Schwung,
nicht nur ich, auch die Kollegen,
standen blos am Bahnhof rum.
Kurz nach acht kam dann
der D-Zug 40 aus Berlin,
endlich nicht mehr sinnlos rumsteh’n,
und die Sache haute hin,
Ich fahr' das Taxi vierhundertacht,
mein Wagen rollt bei Tag und bei Nacht,
noch unfallfrei, das wäre doch gelacht.
Ich fahr' das Taxi vierhundertacht.
Bin gefahren was ich konnte,
so bis gegen viertel drei,
bin gefahren, was das Zeug hielt
und erlebte allerlei:
Da war zum Beispiel einer,
dem wurd' plötzlich sichtbar mies,
he, der wusst auf einmal mehr nicht mehr
wo er wohnt und wie er hiess.
Und dann das Nervenbündel,
der Mann sprach in einer Tour,
sagte mir er sei Professor
und er käm grad von 'ner Kur,
auch die Eilfahrt in die Klinik,
keine Ampel, die mich hielt,
denn sonst hätte ich wahrscheinlich
nauch noch Hebamme gespielt.
Ich fahr' das Taxi vierhundertacht,
mein Wagen rollt bei Tag und bei Nacht,
noch unfallfrei, das wäre doch gelacht.
Ich fahr' das Taxi vierhundertacht.
Sachen gibt’s, die gibt’s gar nicht
und nicht einmal zu knapp.
Ich hab' für heut' genug erlebt,
bei mir ist der Bart ab.
Nur das Fräulein noch zum Bahnhof,
hübsch die Kleine, wirklich nett.
Sie freut sich auf die Reise
und ich freu' mich auf mein Bett.
Ich fahr' das Taxi vierhundertacht,
mein Wagen rollt bei Tag und bei Nacht,
noch unfallfrei, das wäre doch gelacht.
Ich fahr' das Taxi vierhundertacht.
Ich fahr' das Taxi vierhundertacht.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Jadę taksówką czterysta osiem.,
mój wózek toczy się dzień i noc,
pewnie, że tak.
Jadę taksówką czterysta osiem.
Pada od kilku godzin.,
znowu nic mnie nie ratuje.
Powoli dzień rozpuszcza noc,
tylko ta jedna podróż.
Chłopcze, chłopcze to było znowu
długa, ciężka noc.
Nieco mniej niż czterysta kilometrów,
naprawdę nie myślałem,
bo to było na samym początku.
wcale nie jest łatwe w rozmachu,
nie tylko ja, ale także koledzy,
/ align = "left" /
Wkrótce po ośmiu przyszedł
D-pociąg 40 z Berlina,
wreszcie, nie ma już sensu trzymać się,
i poszło.,
Jadę taksówką czterysta osiem.,
mój wózek toczy się dzień i noc,
pewnie, że tak.
Jadę taksówką czterysta osiem.
Jechałem co mogłem,
więc do czwartej trzeciej,
jechałem, że trzymałem rzeczy
i doświadczył wszelkiego rodzaju:
Był na przykład jeden,
nagle poczuł się źle.,
Nie wiedział od razu.
gdzie mieszka i jak się nazywał.
A potem wiązka nerwów,
mężczyźni,
powiedział mi, że jest profesorem.
i przyszedł z leczenia,
nawet pośpieszna podróż do kliniki,
brak sygnalizacji świetlnej, która mnie trzymała,
bo w przeciwnym razie prawdopodobnie,
nauch nadal grał położną.
Jadę taksówką czterysta osiem.,
mój wózek toczy się dzień i noc,
pewnie, że tak.
Jadę taksówką czterysta osiem.
Rzeczy są, w ogóle ich nie ma
i nawet nie jest zbyt skąpe.
Doświadczyłem wystarczająco dużo na dziś,
broda mi odpadła.
Tylko panna jeszcze na dworzec,
Ładna dziewczynka, bardzo ładna.
Ona nie może się doczekać podróży
i nie mogę się doczekać mojego łóżka.
Jadę taksówką czterysta osiem.,
mój wózek toczy się dzień i noc,
pewnie, że tak.
Jadę taksówką czterysta osiem.
Jadę taksówką czterysta osiem.