Птаха — Тетрис tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Тетрис", wykonawca: Птаха.

Tekst piosenki

Я разбирал на части свои мысли,
Не видел смысла в жизни,
Не видел смысла в лицах близких,
Молился, ночами писал текста о поступках их,
А сам наделал кучу лишних.
В восемнадцать жена, дочка Ника — клубника,
Лихо я тогда гулял, домой в пять и спать,
Какой ласкать? Даже нету сил поссать, твою мать.
Опять скандалы уже достали, типа нет работы,
Кому, скажи, нужен такой ты?
Да никому, сам знаю и меня не парит,
На кишке картошка, в кармане гарик,
В столе весы и чей-то налик.
Я не играл с пушками, не учил Пушкина,
Но хотел однажды вскрыться в душе, не в шутку
Я молился Богу, просил открыть дорогу,
К свету чистому, солнцу лучистому,
Бегал босоногий по лужам
И любил валяться в снегу в зимнюю стужу
Я молился Богу, просил открыть дорогу,
К свету чистому, солнцу лучистому,
Бегал босоногий по лужам
И любил валяться в снегу в зимнюю стужу
Бледный:
Окурки с балкона трассерами,
Кровеносная система пунктиром, трассами,
За 8,9 метров в секунду личность становится мясом.
Никто не виноват, так сложились обстоятельства,
Ты же взрослый, сам всё понимаешь,
Это просто такая новая версия тетриса
На не материальном уровне
И всем падающим там найдётся место,
Говорят, на дне горит огонь, но не согреться,
А сгореть только без толку.
Капюшон поглубже натянул на бейсболку,
Развернулся и пошёл,
Хрустя осколками, что засели в сердце,
Прости меня, спаси меня, Отец мой…
Я молился Богу, просил открыть дорогу,
К свету чистому, солнцу лучистому,
Бегал босоногий летом по лужам
И любил валяться в снегу в зимнюю стужу
Я молился Богу, просил открыть дорогу,
К свету чистому, солнцу лучистому,
Бегал босоногий летом по лужам
И любил валяться в снегу в зимнюю стужу

Tłumaczenie tekstu piosenki

Rozpracowywałem swoje myśli.,
Nie widziałem sensu w życiu.,
Nie widziałem sensu w twarzach bliskich,
Modlił się, nocami pisał tekst o ich czynach,
A sam narobił sobie bałaganu.
W wieku osiemnastu Żona, Córka Nicka-truskawka,
Znakomicie wtedy chodziłem, do domu o piątej i spałem,
Jakie pieszczoty? Nie mam nawet siły, żeby się odlać.
Znowu skandale już dostały, jakby nie było pracy,
Kto chce ciebie takiego?
Tak, nikt, ja wiem i nie jestem wzruszony,
Na brzuchu ziemniaki, w kieszeni Garik,
W biurku jest waga i czyjaś kasa.
Nie bawiłem się bronią, nie uczyłem Puszkina,
Ale chciałem kiedyś otworzyć się pod prysznicem, nie żartowałem.
Modliłem się do Boga, prosiłem o otwarcie drogi.,
Do światła czystego, słońca promiennego,
Biegał boso po kałużach
I lubił tarzać się w śniegu w zimowym mrozie
Modliłem się do Boga, prosiłem o otwarcie drogi.,
Do światła czystego, słońca promiennego,
Biegał boso po kałużach
I lubił tarzać się w śniegu w zimowym mrozie
Blady:
Niedopałki papierosów z balkonu,
/ Align = "left" / ,
Przy 8,9 metra na sekundę osobowość staje się mięsem.
Nikt nie jest winny, więc okoliczności,
Jesteś dorosły.,
To tylko taka nowa wersja Tetris
Na poziomie niematerialnym
I wszystkie spadające tam jest miejsce,
Mówią, że na dnie płonie ogień, ale nie ogrzać się,
I spalić tylko bez sensu.
Kaptur głęboko naciągnięty na czapkę z daszkiem,
Odwrócił się i poszedł,
Chrupiąc odłamkami, które utknęły w sercu,
Wybacz mi, Uratuj mnie, Ojcze.…
Modliłem się do Boga, prosiłem o otwarcie drogi.,
Do światła czystego, słońca promiennego,
Biegał boso latem po kałużach
I lubił tarzać się w śniegu w zimowym mrozie
Modliłem się do Boga, prosiłem o otwarcie drogi.,
Do światła czystego, słońca promiennego,
Biegał boso latem po kałużach
I lubił tarzać się w śniegu w zimowym mrozie