Raphaël — Et Dans 150 Ans tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Et Dans 150 Ans", wykonawca: Raphaël.

Tekst piosenki

Et dans 150 ans, on s’en souviendra pas
De ta première ride, de nos mauvais choix
De la vie qui nous baise, de tous ces marchands d’armes
Des types qui votent les lois là bas au gouvernement
De ce monde qui pousse, de ce monde qui crie
Du temps qui avance, de la mélancolie
La chaleur des baisers et cette pluie qui coule
Et de l’amour blessé et de tout ce qu’on nous roule
Alors souris
Dans 150 ans, on s’en souviendra pas
De la vieillesse qui prend, de leurs signes de croix
De l’enfant qui se meurt, des vallées du tiers monde
Du salaud de chasseur qui descend la colombe
De ce que t'étais belle, et des rives arrachées
Des années sans sommeil, 100 millions de femmes et
Des portes qui se referment de t’avoir vue pleurer
De la course solennelle qui condamne sans ciller
Alors souris
Et dans 150 ans, on n’y pensera même plus
A ce qu’on a aimé, à ce qu’on a perdu
Allez vidons nos bières pour les voleurs des rues !
Finir tous dans la terre, mon dieu ! Quelle déconvenue
Et regarde ces squelettes qui nous regardent de travers
Et ne fais pas la tête, ne leur fais pas la guerre
Il leur restera rien de nous, pas plus que d’eux
J’en mettrais bien ma main à couper ou au feu
Alors souris
Et dans 150 ans, mon amour, toi et moi
On sera doucement, dansant, 2 oiseaux sur la croix
Dans ce bal des classés, encore je vois large
P’t'être qu’on sera repassés dans un très proche, un naufrage
Mais y a rien d’autre à dire, je veux rien te faire croire
Mon amour, mon amour, j’aurai le mal de toi
Mais y a rien d’autre à dire, je veux rien te faire croire
Mon amour, mon amour, j’aurai le mal de toi
Mais que veux-tu …

Tłumaczenie tekstu piosenki

A za 150 lat nie będziemy o tym pamiętać
Twoja pierwsza zmarszczka, nasz zły wybór.
Od życia, Pocałuj nas, od tych wszystkich handlarzy bronią
Typy, które głosują prawa tam w rządzie
Z tego świata, który rośnie, z tego świata, który krzyczy
Czas do przodu, melancholia
Ciepło pocałunków i ten ulewny deszcz
I zranionej miłości i wszystkiego, co nas kręci
Uśmiechnij się.
Za 150 lat nie będziemy o tym pamiętać
Od starości bierze, od ich znaków chrzestnych
Od umierającego dziecka, z dolin trzeciego świata
Od bękarta myśliwego, który spuszcza gołębia
O tym, że byłaś piękna i oderwanych brzegach.
Bezsennych lat, 100 milionów kobiet i
Drzwi zamykają się, gdy płaczesz.
Od uroczystego biegu, potępiając, nie ruszając się
Uśmiechnij się.
Za 150 lat nawet o tym nie pomyślimy.
Za to, co kochaliśmy, za to, co straciliśmy.
Opróżnijmy nasze piwo dla złodziei ulicznych !
Spuścić ich wszystkich w ziemię, mój Boże ! Jaka szkoda.
I spójrz na te szkielety, które patrzą na nas z ukrycia.
I nie prowokuj ich, nie zmuszaj ich do walki.
Nic im po nas nie zostanie, tak jak oni.
Położyłbym rękę, żeby przeciąć lub podpalić
Uśmiechnij się.
A za 150 lat, kochana, ty i ja.
Będziemy delikatnie, tańcząc, 2 ptaki na krzyżu
W tym balu rankingu, nadal widzę szeroki
Znów będziemy w bardzo bliskim, wraku statku.
Ale nie mam nic więcej do powiedzenia. nie chcę, żebyś uwierzyła.
Kochany, kochany, zranię Cię.
Ale nie mam nic więcej do powiedzenia. nie chcę, żebyś uwierzyła.
Kochany, kochany, zranię Cię.
Ale czego chcesz? …