Re-pac — My Love tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "My Love", wykonawca: Re-pac.
Tekst piosenki
Не погасай после касания рук, после кусания губ
Мы посадим траву на верху!
Не замерзай от слез, что проливают из туч
Старый друг, ведь я не верну тебя никому
Никогда не растает воск на крыльях моих, услышь крик
Сберегу не перебегу на луну
Вопрос в том — оставит ли небо нас одних?
Не грусти, обними меня, когда я усну
Покажу весну, снега белизну, омута глубину
Шёпота шорох, главное только не ревнуй
Надо будет — рискну, высеку из кратера искру
Однако никогда с тобой не буду я груб
Я не ищу уже тут, а ты еще там не иду
Давно сбился со счета вот оно как
Дежавю в снах, крылья, а пепел на рукавах,
Но я буду счастлив с тобой, my love
Я лечу к тебе, я лечу на небеса
Красные глаза, у солнца я в сердцах
Я в волнах, я на вершинах гор, взмах крыльев
Потом вздох, вздох… упал
Я горю, и я горю, как и ты Но боюсь, если останется только дым
Я прошу не остынь среди холодных струн
Не погасай, я же тогда умру.
Не погасай, не погасай я же тогда умру
Не погасай после сияния глаз,
Ведь слиянии ласк нам покажется нелепым отказ
И будет играть на заднем фоне мелодия джаз
И от любви не у кого не найдется лекарств
Никогда не утонешь ты в яркости звёзд пустых,
Однако темноты не будет не с одной стороны
Поцелуй меня, они уже не видны
Или просто бледны как тобою забытые сны
В такте одном сердца наши бьются, давно отпустил одно
Пропала тяжесть ног не далеко
Осталась по дороге домой за руку с такой родной
Взмах очередной отправит нас в мир иной
Если вдруг со мной что, то случится, ждать надо будет не долго
Вспомни о ком это и позови меня шепотом,
А если ты погаснешь, открою настежь рамы окон
Будет одиноко, но посмотри высоко как
Я лечу к тебе, я лечу на небеса
Красные глаза, у солнца я в сердцах
Я в волнах, я на вершинах гор, взмах крыльев
Потом вздох, вздох… упал
Tłumaczenie tekstu piosenki
Nie zgasić po dotknięciu rąk, po gryzienie warg
Posadzimy trawę na górze!
Nie zamarzaj od łez, które rzucają się z chmur
Stary przyjacielu, nie oddam Cię nikomu.
Nigdy nie rozpuści się wosku na moich skrzydłach, usłysz krzyk
/ Align = "left" / Spacewatch
Pytanie brzmi: czy niebo pozostawi nas samych?
Nie smuć się, przytul mnie, kiedy zasnę
Pokażę wiosnę, Biel śniegu, głębokość wody
Szepty szelest, Najważniejsze tylko nie zazdrosny
Będzie to konieczne — zaryzykuję, wyrzeźbię iskrę z krateru
Ale nigdy nie będę dla Ciebie niegrzeczny.
Nie szukam tutaj, a Ty jeszcze tam nie idę.
Dawno temu straciłem rachubę, oto jak
Deja Vu w snach, skrzydła, a popiół na rękawach,
Ale będę szczęśliwy z Tobą, my love
Lecę do ciebie, lecę do nieba
Czerwone oczy, w słońcu jestem w sercach
Jestem w falach, jestem na szczytach gór, trzepotanie skrzydeł
Potem westchnienie, westchnienie... upadło
Palę się i Palę tak jak ty, ale boję się, jeśli zostanie tylko dym.
Błagam, nie wyluzuj się wśród zimnych strun.
Nie zgaś tego, bo umrę.
Nie zgasić, nie zgasić, to umrę
Nie zgasić po blask oczu,
W końcu fuzja łasic wydaje nam się absurdalną odmową
I zagra w tle melodia Jazz
I z miłości nikt nie ma lekarstwa
Nigdy nie utoniesz w blasku gwiazd pustych,
Jednak ciemność nie będzie z jednej strony
Pocałuj mnie, nie są już widoczne
Lub po prostu blady jak zapomniane sny
W takcie jednego serca nasze biją, dawno temu puścił jeden
Ciężar nóg nie jest daleko
Zostałam w drodze do domu za rękę z takim rodzimym
/ Align = "left" /
Jeśli coś mi się stanie, nie będzie długo czekać
Pomyśl o kim to jest i Zawołaj mnie szeptem.,
A jeśli zgasniesz, otworzę szeroko otwarte ramy okienne
/ Align = "left" /
Lecę do ciebie, lecę do nieba
Czerwone oczy, w słońcu jestem w sercach
Jestem w falach, jestem na szczytach gór, trzepotanie skrzydeł
Potem westchnienie, westchnienie... upadło