Real de Catorce — voces familiares tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "voces familiares", wykonawca: Real de Catorce.
Tekst piosenki
Salí con la chamarra a medio hombro
Mi padre me siguió hasta la calle
Ojos de fuego en el corredor
Arden las pupilas, arde el corazón
¡Que no te maten o te mato yo!
La voz de mamá, un tizón en la piel
Arriba de nosotros el Señor se enojó
Perdona a esta familia, hizo lo mejor
Nunca terminamos de erigir una pared
¡Que no te maten o te mata él!
El odio en los mecates, como aves del mal
Se mecen en el viento de la noche invernal
Hijo, padre y madre, hablando cada cual
En su propio idioma. ¿Ahora a dónde iré?
¡Que no te maten o te mata él!
Veo a rana y sus fans en un carnaval
Fiesta de escapistas en un baile tribal;
Viven en burbujas de jabón, puro blof
Oyen mala música y se visten peor
¡Que no te maten o te mato yo!
Llego a la calle de mi hermano David
¡vaya!, de pronto ha dejado de llover
Puedo escribirte una linda canción
Sé dónde estoy y me siento muy bien
¡Oye, no te vayas!, no es una prisión
Feos delincuentes, locos, reincidentes
¡vamos a jugar frontón!
¡Voy a visitar a las huérfanas de amor!
¡Me voy a meter a sus camas sin hablar!
¡Me llegó de ti una extraña sensación
Tengo la impresión que te vas a desmayar!
Tłumaczenie tekstu piosenki
Wyszedłem z kurtką w połowie ramienia.
Mój ojciec poszedł za mną na ulicę.
Ogniste oczy w korytarzu
Źrenice płoną, serce płonie.
Nie zabijaj, bo cię zabiję!
Głos mamy, zgnilizna na skórze.
Bóg się na nas wkurzył.
Wybacz tej rodzinie, zrobiła wszystko, co mogła.
Nigdy nie skończyliśmy budować muru.
Niech cię nie zabiją albo on cię zabije!
Nienawiść w mekatach jak ptaki zła,
Kołyszą się na wietrze zimowej nocy,
Syn, ojciec i matka, mówiąc każdy
W swoim ojczystym języku. Dokąd teraz pójdę?
Niech cię nie zabiją albo on cię zabije!
Widzę ranę i jej fanów na karnawale
Impreza eskapistów na tańcu plemiennym;
Żyją w baniek mydlanych, czysty blof,
Słyszą złą muzykę i ubierają się gorzej.
Nie zabijaj, bo cię zabiję!
Idę na ulicę mojego brata Davida.
Wow! nagle przestało padać.
Mogę ci napisać miłą piosenkę.
Wiem, gdzie jestem i czuję się świetnie.
Nie odchodź!. to nie jest więzienie.
Brzydcy przestępcy, szaleńcy, recydywiści
Zagrajmy na froncie!
Idę odwiedzić sieroty miłości!
Wejdę do ich łóżka bez gadania!
Poczułem dziwne uczucie.
Mam wrażenie, że zemdlejesz!