Reinhard Mey — Irgendein Depp Bohrt Irgendwo Immer tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Irgendein Depp Bohrt Irgendwo Immer", wykonawca: Reinhard Mey.
Tekst piosenki
Ob im größten Saal, ob im kleinsten Zimmer:
Irgendein Depp bohrt irgendwo immer!
Ein Bohrmaschinenrambo bohrt wie besessen
Hält die Black & Decker wie 'ne Smith & Wesson
Patronengurt dübelgespickt unter den Armen
Der kennt keine Gnade, der kennt kein Erbarmen
Malt ein Kreuz auf den Putz, zielt und legt an
Drückt skrupellos ab und dann bist du dran!
Ob am hellerlichten Tag oder im Sternenschimmer:
Irgendein Depp bohrt irgendwo immer!
Das Leben lehrt uns, das ist nun mal so:
Irgendein Depp bohrt immer irgendwo!
Ich hab' 'nen Nachbarn mit drei unerträglichen Gören
Und einer singt vorm Radio laut mit zu den Fischer Chören
Ich habe Nachbarn, die von spät bis früh Techno hören
Und einer schnarcht, wie wenn zur Brunftzeit die Hirsche röhren
Ich hab 'ne Nachbarin, die kichert, gluckst und stöhnt
Das ist alles ganz o.k., ich hab' mich gut dran gewöhnt
Aber im Erdgeschoss, da wohnt so’n bauchiger Berserker *)
Im pink-grau-gelben Joggingdress, ein echter Heimwerker
Mit Stich- und Gehrungssäge und Hochdruckreiniger
Ein Sadist, ein Folterknecht, ein schlimmer Werkzeugpeiniger!
Der setzt im Keller seinen Schlagbohrer in Stahlbeton
Und dann hat bis zu Dachstuhl 'rauf das ganze Haus was davon!
Ob im größten Saal, ob im kleinsten Zimmer:
Irgendein Depp bohrt irgendwo immer!
Der bohrt sich in Extase in blindwütigem Eifer
Der kriegt Schaum vor’n Mund und sabbert grünen Geifer
Da hilft kein Stromausfall, da hilft kein Voodoozauber
Jeder Psychopath hat einen Accuschrauber
Ohne Netz, allzeit bereit im ganzen Haus
Fräst und schleift und schmirgelt er auf Deubel komm raus
Da hilft kein Flehen und da auch hilft kein Gewimmer:
Irgendein Depp bohrt irgendwo immer!
Ob im Keller, in der Kammer, in der Küche, im Klo:
Irgendein Depp bohrt immer irgendwo!
Ich sitz' im Liegestuhl im Garten der Pension «Waldesfriedenì»
Welch lieblich milder Ferientag ist mir da heute beschieden!
Der Zeisig tiriliert vergnügt, die Buchfinken schlagen
Die Schnepfe piept, der Kuckuck ist am Kuckucksagen
Ein Windhauch säuselt zärtlich durch das Chlorophyll
Ein Sonnenstrahl umkost mich sanft in diesem Idyll
Doch in das Bienensummen und das Zirpen der Rohrdommel
Mischt sich da nicht das Quietschen einer Kabeltrommel?
Und in das Flügelflattern des Zitronenfalters
Das metallische Klicken eines Abzugschalters?
Ein hämmerndes Knirschen kreischt durch die Allee:
Das ist der fleiß'ge Herbergsvater mit seiner AEG!
Ob im größten Saal, ob im kleinsten Zimmer:
Irgendein Depp bohrt irgendwo immer!
Ein Dünnbrettbohrer, ein Baumarktleerkäufer
Ein Elektroantriebtäter, kurz: Ein Amokläufer!
Schon lang nichts mehr am Hut mit Skatspiel’n oder Sex, ey
Für den zähl'n nur noch Winkelschleifer und Trennhexe!
Der gönnt sich keine Ruhe und keine Rast
Solange, wie noch irgendwo ein Loch hinpasst
Bohrerwechsel, ja. Aufgeben? Nie und nimmer!
Irgendein Depp bohrt irgendwo immer!
Ohne Sinn und Verstand, dafür brutal und roh
Irgendein Depp bohrt immer irgendwo!
Mein Damenbesuch ist jetzt schon wirklich guter Dinge
Ich bin charmant, ich rasple Süßholz, ich tänzle und singe
Sie hat mich grade übermütig in den Po gekniffen
Jetzt rechne ich natürlich gern mit weit’ren Übergriffen
Starte schon mal die CD mit Franz Liszt’s !Liebestraum"
Doch da steht plötzlich dieses Dröhnen zwischen uns im Raum
Und die Bilder an den Wänden hüpfen und tanzen
Das war’s! Der Bohrer in der Wand, der Tod aller Romanzen
Erst schrill und hoch wie Zahnarzt und dann grollendes Gefräse
Mein Gott, der bohrt die ganze Wand zu Schweizer Käse
Tut mir leid Fräulein Ingeborg, es hat nicht sollen sein
Mit diesem Bosch im Nacken fällt mir gar nichts mehr ein!
Ob im größten Saal, ob im kleinsten Zimmer:
Irgendein Depp bohrt irgendwo immer!
Doch die härteste Prüfung für Psyche und Ohren
Ist die quälende Stille plötzlich nach dem Bohren
Das Wissen, es kann jeden Moment wieder einsetzen
Oder nicht, oh, dieser Zweifel ist zum Nervenzerfetzen
Du hörst nur deinen Puls, du hälst den Atem an und bang
Wartest du starr — manchmal tagelang!
Denn Bohren ist schlimm, aber nicht Bohren ist schlimmer
Irgendein Depp bohrt irgendwann immer
Man weiß nie warum, man fragt sich wieso
Irgendein Depp bohrt immer irgendwo!
Tłumaczenie tekstu piosenki
Czy w największej sali, czy w najmniejszym pokoju:
Jakiś Kretyn zawsze gdzieś wierci!
Rambo wiertarki wiertarki jak obsesję
Trzyma Black & Decker jako Smith & Wesson
Pas nabojowy kołka zwisał pod pachami
On nie zna litości, on nie zna litości
Rysuje krzyż na tynku, celuje i zakłada
Naciśnij skrupulatnie, a twoja kolej!
Czy w biały dzień, czy w blasku gwiazd:
Jakiś Kretyn zawsze gdzieś wierci!
Życie uczy nas, to:
Jakiś Kretyn zawsze gdzieś wierci!
Mam współlokatora z trzema nieznośnymi facetami.
I ktoś śpiewa głośno przed radiem na chórach rybackich
Mam sąsiadów, którzy słyszą Techno od późnych godzin porannych
I jeden chrapie, jakby podczas brandu jelenie trąbiły
Mam sąsiada, który chichocze, błogosławi i jęczy
To wszystko jest dość OK, jestem przyzwyczajony do ' mnie dobrze
Ale na pierwszym piętrze mieszka Berserker. *)
W różowo-szaro-żółtym Joggingdress, prawdziwy DIY
Z piłą ściegową i ukośną oraz myjką wysokociśnieniową
Sadysta, niewolnik tortur, zły środek do czyszczenia narzędzi!
W piwnicy umieszcza wiertarkę udarową w żelbecie
A potem na strych cały dom coś z tego zrobił!
Czy w największej sali, czy w najmniejszym pokoju:
Jakiś Kretyn zawsze gdzieś wierci!
Wierci się w ekstazie w ślepej gorliwości
Ma pianę z ust i ślinotok zielone sępy
Nie pomaga wyłączenie zasilania, nie pomaga zaklęcie Voodoo
Każdy psychopata ma Śrubokręt Accu
Bez sieci, cały czas gotowy w całym domu
Mielenie, szlifowanie i szlifowanie go na deubel wyjdź
Żadna prośba nie pomaga, a żadna prośba nie pomaga:
Jakiś Kretyn zawsze gdzieś wierci!
Czy w piwnicy, czy w celi, czy w kuchni, czy w toalecie:
Jakiś Kretyn zawsze gdzieś wierci!
Siedzę na leżaku w ogrodzie pensjonatu " Waldesfriedenì»
Cóż za piękny miękki świąteczny dzień dzisiaj dla mnie!
Z Czyż tiriliert radośnie, że Zięba pokonać
Bekas piszczy, kukułka na kukułce
Powiew wiatru delikatnie kołysze chlorofil
Promień słońca delikatnie otacza mnie w tej idylli
Ale w brzęczenie pszczół i śpiew trzciny Domel
Czy nie miesza się z piskiem bębna kablowego?
I trzepotanie skrzydeł Sokoła cytrynowego
Metalowy spust?
Zgrzyt młotka rozchodzi się po alejce:
To jest ciężka praca ojca Gerberga z jego AEG!
Czy w największej sali, czy w najmniejszym pokoju:
Jakiś Kretyn zawsze gdzieś wierci!
Dzieła wiertła, kupujący pusty sklep
Napęd elektryczny, w skrócie: gwałtowny!
Od dawna nie ma nic w kapeluszu z grą na deskorolce lub seksem, ey
Do liczenia tylko szlifierka kątowa i dzieląca czarownica!
Nie daje sobie spokoju i odpoczynku
Tak długo, jak gdzieś jest dziura
Wymiana wiertła, tak. Poddać się? Nigdy i nigdy!
Jakiś Kretyn zawsze gdzieś wierci!
Bez sensu i rozumu, za to okrutnie i surowo
Jakiś Kretyn zawsze gdzieś wierci!
Moja wizyta kobiet jest teraz naprawdę dobre rzeczy
Jestem uroczy, jestem zgrzyt lukrecji, tańczę i śpiewam
Właśnie wyniosła mnie za tyłek.
Teraz z pewnością Lubię liczyć na szerokie wkroczenia
Uruchom płytę CD z Franzem listem !Sen miłości"
Ale nagle ten huk stoi między nami w przestrzeni
A obrazy na ścianach odbijają się i tańczą
To wszystko! Wiertło w ścianie, śmierć wszystkich romansów
Najpierw przeszywający i wysoki jak dentysta, a potem dudniący zgrzyt
O mój Boże, wierci całą ścianę szwajcarskim serem
Przepraszam, Panno Ingeborg, to nie powinno być
Nic więcej nie przychodzi mi do głowy z tym Boschem na szyi!
Czy w największej sali, czy w najmniejszym pokoju:
Jakiś Kretyn zawsze gdzieś wierci!
Ale najtrudniejsza próba dla psychiki i uszu
Bolesna cisza nagle po wierceniu
Wiedząc, że może ponownie użyć w każdej chwili
Albo nie, Och, to wątpliwość przed załamaniem nerwowym
Po prostu słyszysz swój puls, wstrzymujesz oddech i wybuch
Czekasz ciężko-czasami dzień!
Ponieważ wiercenie jest złe, ale nie wiercenie jest gorsze
Jakiś Kretyn zawsze wierci w pewnym momencie
Nigdy nie wiesz dlaczego, zastanawiasz się, dlaczego
Jakiś Kretyn zawsze gdzieś wierci!