Revolver — Gargantas y desfiladeros tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Gargantas y desfiladeros", wykonawca: Revolver.

Tekst piosenki

Cuando las plazas se convierten en gargantas
Y las calles son desfiladeros
Cuando la noche se hace eterna y larga
Que esperar a que amanezca es tu consuelo
Cuando el tiempo es el enemigo invisible
Porque pasa pero nunca pasa nada
Cuando te sientes tan solo que te asustas
Con la sombra de tu propia soledad
Siempre habrá algún barco que te lleve lejos
De ese saco reventado de recuerdos
Y te marca como con tiza en el suelo
El lugar donde soñaste ser feliz
Y aunque sobrevuelen nubes de amargura
Y que el mar no sea algo en que confiar
Marcarás con otra tiza en otro suelo
Que los sueños tienen principio y final
Si la acera es un océano de piedras
Y cualquiera deja ya de ser cualquiera
Si un abismo es para ti una carretera
Y tu cama la isla dónde naufragar
Si una pasa de Corinto es lo que queda
Donde antes habitaba el corazón
Si en tus lágrimas navegan sin bandera
Los piratas que te partieron en dos
Siempre habrá algún barco que te lleve lejos
De ese saco reventado de recuerdos
Y te marca como con tiza en el suelo
El lugar donde soñaste ser feliz
Y aunque sobrevuelen nubes de amargura
Y que el mar no sea algo en que confiar
Marcarás con otra tiza en otro suelo
Que los sueños tienen principio y final
Sé que de los dos al que se queda
No le es fácil respirar
Y en un mundo hecho por dos no sé porque se lleva
Siempre el aire el que se va
Siempre habrá algún barco que te lleve lejos
De ese saco reventado de recuerdos
Y te marca como con tiza en el suelo
El lugar donde soñaste ser feliz
Y aunque sobrevuelen nubes de amargura
Y que el mar no sea algo en que confiar
Marcarás con otra tiza en otro suelo
Que los sueños tienen principio y final
Marcarás con otra tiza en otro suelo
Que los sueños tienen principio y final

Tłumaczenie tekstu piosenki

Kiedy kwadraty zamieniają się w wąwozy,
I ulice-wąwozy,
Kiedy noc staje się wieczna i długa,
Że czekanie na świt to Twoja pociecha.
Kiedy czas jest niewidzialnym wrogiem,
Ponieważ tak się dzieje, ale nic się nie dzieje.
Kiedy czujesz się tak samotny, że się boisz.
Z cieniem własnej samotności.
Zawsze będzie jakiś statek, który zabierze cię daleko.
Z tego pękniętego worka wspomnień,
I zaznacza Cię jak kredą na podłodze.,
Miejsce, w którym marzyłeś o byciu szczęśliwym,
I choć przelatują chmury goryczy,
I żeby morze nie było czym ufać.
Będziesz oznaczyć inną kredą na innej ziemi
Że marzenia mają początek i koniec,
Jeśli chodnik jest oceanem kamieni,
I każdy przestaje być kimkolwiek.
Jeśli Otchłań jest dla Ciebie drogą,
A twoje łóżko jest wyspą, gdzie Rozbitek.
Jeśli rodzynki Koryntu są tym, co pozostało
Tam, gdzie kiedyś mieszkało serce.
Jeśli w Twoich łzach płyną bez flagi,
Piraci, którzy złamali Cię na pół.
Zawsze będzie jakiś statek, który zabierze cię daleko.
Z tego pękniętego worka wspomnień,
I zaznacza Cię jak kredą na podłodze.,
Miejsce, w którym marzyłeś o byciu szczęśliwym,
I choć przelatują chmury goryczy,
I żeby morze nie było czym ufać.
Będziesz oznaczyć inną kredą na innej ziemi
Że marzenia mają początek i koniec,
Wiem, że z tych dwóch, którzy zostają.,
Ciężko mu oddychać.
I w świecie stworzonym przez dwa, Nie wiem, dlaczego tak się dzieje
Zawsze powietrze, które ucieka.
Zawsze będzie jakiś statek, który zabierze cię daleko.
Z tego pękniętego worka wspomnień,
I zaznacza Cię jak kredą na podłodze.,
Miejsce, w którym marzyłeś o byciu szczęśliwym,
I choć przelatują chmury goryczy,
I żeby morze nie było czym ufać.
Będziesz oznaczyć inną kredą na innej ziemi
Że marzenia mają początek i koniec,
Będziesz oznaczyć inną kredą na innej ziemi
Że marzenia mają początek i koniec,