Сангу дэ САО — Килиманджаро tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Килиманджаро", wykonawca: Сангу дэ САО.

Tekst piosenki

Проплывали серые будни чёрными полосами
Помню как ты заплетала утром в косы волосы
Ярким пятнышком на полотнище жизни грозди мои
Ты всегда была самой вкусной
Падают тузы- бей, раз судьба такая
Флягу до дна допей, не жалей
Завтра снова в бой, братка
Напиши письмо за того парня, ладно?
Стереги мою любовь Господь
Она прохладна там, но тут
Где на квадратный метр пуля
Она жарче солнца, пекла в июле
Громче звона, колокольного, боль моя
Война настольная игра, опять карты
Довольно так
Грянем фарта, бля, да под гитару
Остыли стимулы, ну всё
Я до утра как минимум здесь
Всё те же парни,
Все те же пьяные лица, вояки
Вернусь в казарму
Сожгу ещё одну страницу
От Праги до Берлина, затем Африка
Сахара жарила спину, привкус крови паприка
Не попрекай меня за мои слабости
Строка каждая шаг прочь от радости
Я знаю ты хотела бы родить мне сына,
Но совсем другие сны остудили мокрую спину
И вместо танго мои ноги умывают воды Ганга
Глубокие, глубокие.
Я видел пули что склоняли к земле головы
Знаю снова, что способно снова разделить мир поровну
Выбрать бы сторону, выбрать бы сторону,
Выбрать бы сторону…
Мои мысли убивают, мои руки калечат
Даже на поле брани после сечи лёжа раненым буду молить
О встрече с тобой
Запахи моря, плечи прекрасные, речи томные
Любовь на красное, честь на чёрное
Душа покорная перечит домой маня
Тонкими пальцами сжимала за запястье
И клавиши рояля подарили звуки счастья
Они как мотыльки кружили над светом жизни
Их стук сердец раздавался эхом в синхронном ритме
Во всём мире было только их двое,
Но время вязкое капало и не давало покоя
Желанье видеть белые флажки на поле боя
Он стоит где-то там на пол пути к Килиманджаро
В тропиках вспоминал её и вечера на Патриках
Во снах, жара рождала жажду пить
Во снах, встреча рождала жажду жить
Он мог убить себя если б не узнал о чуде
Он мог убить себя если б не узнал о чаде
Что где-то там не в Москве уже, в Калининграде
В Градской 28, старый акушер с проседью
Резал пуповину груднику кладя его на простыни
Стало поздно молить Господа
Просить милостыню дождливой осенью
На Ваганьковском сидя тёр виски слезами ударяя оземь
Слезами ударяя оземь, слезами ударяя оземь,
Слезами ударяя оземь
Ещё раз просим

Tłumaczenie tekstu piosenki

Pływały szare dni powszednie czarnymi paskami
Pamiętam, jak rano splatałaś włosy w warkocze.
Jasny punkt na panelu moje kiście życia
Zawsze byłaś najsmaczniejsza.
Spadają Asy-Bay, ponieważ los jest taki
Kolba do dna dopij, nie żałuj
Jutro wracamy do walki, bracie.
Napisz list za tego gościa, dobrze?
Strzeż Mojej Miłości, Panie.
Jest tam chłodna, ale tutaj
Gdzie na metr kwadratowy kula
Jest gorętsza od słońca, upieczona w lipcu
Głośniej niż dzwonek, dzwon, mój ból
Wojna gra planszowa, znowu karty
Całkiem tak
Gramy farta, kurwa, tak pod gitarę
Ochłodzone bodźce, dobrze, wszystko
Jestem tu przynajmniej do rana.
Ci sami faceci.,
Wszystkie te same pijane twarze, wojownicy
Powrót do koszar
Spalę kolejną stronę.
Z Pragi do Berlina, a następnie Afryki
Cukier pieczony z tyłu, posmak krwi papryki
Nie krytykuj mnie za moje słabości.
Ciąg każdy krok od radości
Wiem, że chciałabyś urodzić mi syna.,
Ale zupełnie inne sny ostygły mokre Plecy
I zamiast tanga moje nogi myją wody Gangesu
Głębokie, głębokie.
Widziałem kule pochylające głowy w kierunku ziemi.
Wiem znowu, że mogę znów dzielić świat po równo.
Wybierz stronę, wybierz stronę,
Wybierz stronę…
Moje myśli zabijają, moje ręce okaleczają
Nawet na polu bitwy po siczu leżąc ranny będę błagał
O spotkaniu z Tobą.
Zapachy morza, piękne ramiona, mowa ospała
Miłość na czerwonym, Honor na czarnym
Dusza Uległa ponownie czyta Manya
Cienkie palce ściskały nadgarstek
A klawisze fortepianu dały Dźwięki szczęścia
Są jak ćmy krążące nad światłem życia
Ich bicie serc rozbrzmiewało echem w zsynchronizowanym rytmie
Na całym świecie było ich tylko dwóch,
Ale czas lepki kapał i nie spoczął
Pragnienie, aby zobaczyć białe flagi na polu bitwy
Stoi gdzieś w połowie drogi do Kilimandżaro.
W tropikach wspominał ją i wieczory na Patrykach
W snach, ciepło zrodziło pragnienie picia
W snach, spotkanie zrodziło pragnienie życia
Mógł się zabić, gdyby nie dowiedział się o cudzie.
Mógł się zabić, gdyby nie dowiedział się o chadzie.
Że gdzieś tam nie jest już w Moskwie, w Kaliningradzie
W Gradskoj 28, Stary położnik z osiadłym
Przeciął pępowinę do piersi, kładąc ją na prześcieradle.
Już za późno, by modlić się do Pana.
Prosić o jałmużnę deszczową jesienią
Na Wagańkowskim siedząc ter whisky łzami uderzając Ozem
Łzy uderzające Ozem, łzy uderzające Ozem,
Łzy uderzając Ozem
Jeszcze raz proszę