Сектор Газа — Ночь перед Рождеством tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Ночь перед Рождеством", wykonawca: Сектор Газа.
Tekst piosenki
Как-то ехал я, перед Рождеством,
Погонял коня гужевым хлыстом,
На моём пути тёмный лес стоит,
Кто-то в том лесу воет и кричит.
Ехал к милой влет за 15 вёрст,
А вокруг метёт, только видно хвост,
Моего коня масти вороной,
Жди любимая, свижусь я с тобой.
Но вдруг слышу вой, конь мой дал галоп,
Ах ты боже мой, чуть не пал в сугроб,
Я обрез достал из тулупа свой,
И коню кричал: «Выручай родной!»
А нечистые за мной мчались так,
Что стал креститься я, пронзил душу страх,
Наугад палю из обреза я,
Эх бы пули мне да серебрянные!
Господи помоги!
Эх, одолели меня эти враги!
Николай-угодник, защити!
Эх, доконали черти, мать их ети!
А до хутора уж рукой подать —
Мерзким упырям меня не догнать,
Вот и дом стоит где живёт моя,
Обведу святой круг вокруг дома я.
Коня на ворог я загнал и враз,
Сена чуть не стог дал ему за раз,
Ешь ты мой родной, ведь ты спас меня!
Ах ты, вороной! — я хвалил коня.
Господи помоги!
Эх, одолели меня эти враги!
Николай-угодник, защити!
Эх, доконали черти, мать их ети!
Сохрани, — крещусь, — Богородица!
Когда назад помчусь, как распогодится,
Гальке дорогой постучал в окно —
Пришёл милый твой, доставай вино!
Из ковша хлебну вина, сердцу, мать,
Гальку обниму и пойдём мы спать,
Завтра ж мне в мороз, мчаться вновь домой,
Помоги Христос и мой вороной.
Господи помоги!
Эх, одолели меня эти враги!
Николай — угодник, защити!
Эх, доконали черти, мать их ети!
Tłumaczenie tekstu piosenki
Kiedyś jechałem przed świętami.,
Ścigał konia biczem gużowym,
Na mojej drodze stoi ciemny las,
Ktoś w lesie wyje i krzyczy.
/ Align = "left" / Spacewatch,
A wokół wymiata, tylko widać ogon,
Mojego konia koloru kruka,
Poczekaj, kochanie, spotkam się z tobą.
Ale nagle słyszę wycie, mój koń dał galop,
O mój Boże, prawie wpadłeś w Zaspę.,
Wyciągnąłem z kożuszka moje obrzynanie.,
I koń krzyknął: "pomóż ojcu!»
A nieczyste ścigały mnie w ten sposób,
Że zostałem ochrzczony, przeszyłem duszę strachu,
Losowo palę z cięcia,
Niech mnie kule będą srebrne!
Boże dopomóż!
Ech, pokonali mnie ci wrogowie!
Nikołaj-posadnik, Chroń!
Do diabła z tym!
A do wioski już niedaleko —
Ohydne ghule mnie nie dogonią,
Oto dom, w którym mieszka moja,
Otoczę Dom świętym kręgiem.
Koń na wrogu zapędziłem i od razu,
Siano prawie stog dał mu na raz,
Jedz, kochanie, bo mnie uratowałeś!
Ty wrono! - chwaliłem konia.
Boże dopomóż!
Ech, pokonali mnie ci wrogowie!
Nikołaj-posadnik, Chroń!
Do diabła z tym!
Zapisz — - ochrzczony, - Matka Boska!
Kiedy cofnę się, jak będzie pogoda,
Kamyk drogi zapukał do okna —
Przyszedł twój słodki, wyciągnij wino!
Z kadzi chleba wino, serce, matka,
Przytulę kamyki i pójdziemy spać,
Jutro w mrozie, pospiesz się ponownie do domu,
Pomóż Chrystusowi i mojemu wronie.
Boże dopomóż!
Ech, pokonali mnie ci wrogowie!
Nikołaj-posadnik, Chroń!
Do diabła z tym!