Сэт — Выбор tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Выбор", wykonawca: Сэт.

Tekst piosenki

Это ещё одна тема про жизнь
Из подвала по подъездам на этажи
Посвящаю её тем кого нет с нами
И читаю её тем кто всё ещё жив
В одном из домов какие есть в каждом районе
Тысячи городов нашей необъятной родины
Один из ста сорока миллионов подданных
Простой пацан как я и ты без погон
Без понтов без ксив, но с гонором
Жилистый, но не слишком здоровый
Так — турники во дворах
Просто жил, слушал рэп, курил, пиздил быдло,
Но пришла пора взрослеть делать какой-то выбор
На районе все кто не бухают те торчат
Кто не мусор тот сидит из бывших бычар
Единицы кем-то стали и это печально
Уже нет той прежней стаи надо отчаливать
Так решил он взяли на прокат белое платье
Надели кольца дали клятвы сняли хату
Открыли дело заняли денег у брата,
А через год он стал отцом всё пиздато
Это ещё одна тема про жизнь
Из подвала по подъездам на этажи
Посвящаю её тем кого нет с нами
И читаю её тем кто всё ещё жив
Шли годы, но дела не шли в гору шли в пизду
Одни долги денег еле хватало на еду
Они стали чужими друг другу блядь и мудак
День и ночь ругань чуть доходило до драк
Он убегал из дома и возвращался под утро
Пьяный на ходу вытирая чью-то помаду с губ,
Но не буянил просто мылся и ложился спать,
А вечером опять долги мудак блядь
Телом будучи жив душой горел в аду
Выл навзрыд на ходу у всех на виду
Разбивал кулаки о стены падал на землю
И орал как резанный кто-то вызвал сирены
Оказалось что после очередного скандала
Он долго думал потом молча собрал чемоданы
Она держала, но он вырвался и хлопнул дверью
Она кричала что убьёт себя, но он не верил
Это ещё одна тема про жизнь
Из подвала по подъездам на этажи
Посвящаю её тем кого нет с нами
И читаю её тем кто всё ещё жив

Tłumaczenie tekstu piosenki

To kolejny temat o życiu
Z piwnicy przy wejściach na piętra
Dedykuję ją tym, którzy nie są z nami.
Czytam ją tym, którzy wciąż żyją.
W jednym z domów, które są w każdej dzielnicy
Tysiące miast naszej rozległej ojczyzny
Jeden ze stu czterdziestu milionów poddanych
Prosty dzieciak, jak ja i Ty bez mundurów.
Bez pontów bez XIV, ale z honorem
Żylasty, ale niezbyt zdrowy
Tak-poziomy w podwórkach
Po prostu żyłem, słuchałem rapu, paliłem, waliłem śmieciem,
Ale nadszedł czas, aby dorosnąć, aby dokonać pewnych wyborów
W okolicy wszyscy, którzy nie piją, wystają
Kto nie jest śmieciem, który siedzi z byłego byka
/ Align = "left" /
Nie ma już tego starego stada.
Więc zdecydował, że wynajął białą sukienkę
Założyli pierścienie złożyli przysięgę zdjęli chałupę
Otworzyli sprawę, pożyczyli pieniądze od brata.,
Rok później został ojcem.
To kolejny temat o życiu
Z piwnicy przy wejściach na piętra
Dedykuję ją tym, którzy nie są z nami.
Czytam ją tym, którzy wciąż żyją.
Mijały lata, ale sprawy nie szły pod górę szły w cipkę
Same długi pieniędzy ledwo wystarczyły na jedzenie
Stały się obcymi do siebie kurwa i dupek
Dzień i noc przeklinanie trochę dochodziło do walk
Uciekał z domu i wracał rano.
Pijany w ruchu wycierając czyjąś szminkę z ust,
/ Align = "left" / ,
A wieczorem znowu długi dupek kurwa
Ciało będąc żywą duszą spłonęło w piekle
Płakał w ruchu na oczach wszystkich
Rozbił pięści o ściany, upadł na ziemię
I krzyczał jak cięty ktoś wezwał syreny
Okazało się, że po kolejnym skandalu
Długo myślał, a potem po cichu spakował walizki
Trzymała, ale wyrwał się i zatrzasnął drzwi
Krzyczała, że się zabije, ale on nie wierzył.
To kolejny temat o życiu
Z piwnicy przy wejściach na piętra
Dedykuję ją tym, którzy nie są z nami.
Czytam ją tym, którzy wciąż żyją.