Шкловский — Огпу tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Огпу", wykonawca: Шкловский.
Tekst piosenki
Это было в 34-ом году,
Золотые дни моей жизни, да и всего ОГПУ.
Дашка была расстроена, выпал из окна кот,
Ирка Строева две недели как сделала аборт.
Я мотался по городу, в основном по рабочим делам,
Работы было по горло, косили врагов по тылам,
Двадцать выездов в сутки,
Тридцать выездов в сутки,
И почти в каждом доме притаились какие-то суки…
И вот как-то ночью волочим какого-то блядского попа,
Черный ход заколочен, а у подъезда как назло толпа.
«Тихомиров, вперед! В чем дело? Даешь проход!»
Он делает шаг — и в туже секунду грохот в ушах!
И яркая вспышка, и крик,
И щекою скребу холодный пол,
Что-то горит внутри,
Не могу нащупать затвор,
Тихомиров рычит: «Терпи!»; сквозь дым стреляет прямо во двор
Раз! Два, три! — Поповский сын убит в упор
Неужели этот мелкий шкет рванул взрыв-пакет,
Не могу поверить, бред, парню семь лет!
Поднимают меня, волокут в машину,
Кровь течет в штанину,
Кто-то кричит: «Наложите шину!»;
Кто-то уже смотрит мимо…
До утра пролежал без сознания, в семь
Всем показалось, подох совсем,
Приехал начальник особого отдела,
Оглядел меня как тело, спросил, в чем дело,
А потом вдруг добавил,
Выставив всех врачей нахер:
«Да все нормально, парень!
Вылечим, не робей, нахер!
Ты гордость ОГПУ, заморозим тебя в спецгробу,
Проснешься в 2015 году, назло врагу,
Там медицина будет круче на круг,
Электронная машина, лазерный хирург,
Сошьют тебе кости, не бзди,
Органы безопасности сумеют бойца спасти!»
Привезли на место, если честно,
Я уже был как тесто.
Заложили в гроб, там тесно,
еле фуражка влезла,
Потом всё вроде как завертелось в хоровод —
Прощай, моя советская родина!
Тридцать четвертый год!
Прощай, товарищ Ягода, хороший ты человек!
Как миг пролетели годы, и вот двадцать первый век,
Операция без боли, потом два месяца в санатории,
И вот я и будто дома, в родной конторе я!
И да, скучаю невольно по всем кто остался там,
Слава Богу, работы по горло — враги опять по тылам,
Двадцать выездов в сутки,
Тридцать выездов в сутки,
И здесь в каждом доме
Притаились какие-то суки!
Tłumaczenie tekstu piosenki
To było w 34 roku.,
Złote dni mojego życia i OGPU.
Dashka była zdenerwowana, kot wypadł z okna,
Irka Stroeva dwa tygodnie po aborcji.
Jeździłem po mieście, głównie w sprawach służbowych.,
Praca była w gardle, koszenie wrogów na tyłach,
Dwadzieścia wyjazdów dziennie,
Trzydzieści wyjazdów dziennie,
I prawie w każdym domu czaiły się jakieś suki…
I pewnego wieczoru ciągniemy jakiegoś pierdolonego dupka.,
Tylne wejście jest zabite nożem, a przy wejściu jest tłum.
"Tichomirow, naprzód! O co chodzi? / Align = "left" / »
Robi krok — i w tej samej sekundzie dudnienie w uszach!
I jasny błysk i krzyk,
I łaskocze zgarniając zimną podłogę,
Coś płonie w środku,
Nie mogę wyczuć migawki,
Tichomirow warczy: "cierpliwości!"; przez dym strzela prosto na podwórko
Raz! Dwa, trzy! - Popowski syn zabity z bliska
Czy ten mały gnojek rozerwał paczkę wybuchową,
Nie mogę uwierzyć, Brad, facet ma siedem lat!
Zabierają mnie do samochodu.,
Krew płynie do nogi,
Ktoś krzyczy: "nałóż oponę!»;
Ktoś już patrzy obok…
Do rana leżał nieprzytomny, o siódmej
Wszyscy myśleli, że nie żyje.,
Przyjechał szef Wydziału Specjalnego.,
Spojrzał na mnie jak na ciało i zapytał o co chodzi.,
A potem nagle dodał,
Wystawiając wszystkich lekarzy, kurwa:
"W porządku, chłopcze!
Wyleczymy cię, nie wstydź się!
Jesteś dumą OGPU, zamrozimy cię w grobie specjalnym,
Obudzisz się w 2015 roku, na złość wroga,
Tam medycyna będzie bardziej stroma o okrąg,
Maszyna elektroniczna, chirurg Laserowy,
Zrobią ci kości, nie bzdy. ,
Organy bezpieczeństwa zdołają uratować wojownika!»
Przywieźli na miejsce, szczerze mówiąc,
Byłem już jak ciasto.
W trumnie jest ciasno.,
/ align = "left" / ,
Potem wszystko zaczęło się układać. —
Żegnaj, moja radziecka ojczyzna!
Trzydzieści czwarty rok!
Żegnaj, towarzyszu jagoda, jesteś dobrym człowiekiem!
Jak minęły lata, a oto XXI wiek,
Operacja bez bólu, a następnie dwa miesiące w sanatorium,
A teraz czuję się jak w domu, w mojej rodzinnej kancelarii!
I tak, Tęsknię za każdym, kto tam został.,
Dzięki Bogu, praca w gardle-wrogowie znowu na tyłach,
Dwadzieścia wyjazdów dziennie,
Trzydzieści wyjazdów dziennie,
I tutaj w każdym domu
Jakieś suki się czają!