Смоки Мо — На пути у богов tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "На пути у богов", wykonawca: Смоки Мо.
Tekst piosenki
Человек стал на пути у богов, гневая их.
Перед этим кусал своих, не щадя клыков.
Убивал плоть, не тратя пуль,
Лечил словами. Но если прижимало,
Собирал манатки и сваливал,
Проклиная гнилую систему.
Отдавал героев эпохи безликим богам
И диким богам, себе подобным.
Последние ловили птиц, пели,
Точили секиры, портили девственниц.
Земля пала на лагеря причудливых рас,
Людей, языков, гримас. Так образовался класс.
Но были и те, за кем шли,
Потом в него кидали камнями,
Резали, жгли, били.
Боль зимы часто просыпалась летом,
Но жизнь кипела даже в Варшавском гетто.
Списки на вылет не укладывались,
Как-то бараки пустели.
Люди просить уже не смели богов,
Уже не кидали камнями в порывах дурости.
Веры было больше теперь, одни имели власть теперь
Значит были опасней и потому решили
Стрелять в голову каждому пятому.
Кто бы мог подумать, что через несколько десятков лет
Это время придет опять.
Кто-то вылетит в списки второго сорта
Через промежуточные дыры, вцепится в горло.
Больно! Время — обидно, мы потеряли его,
Загорождая дорогу богам, забыли его,
Не давая покоя рукам, копируя лики войны.
Пальцы до сих пор имеют курки.
Ловим птиц, поем, не жалея клыков,
Портим девственниц на пути у богов.
У самых старых болели глаза и колени,
Сердца ломались внутри уже в постелях.
Вспышками молний палили кроны.
Эти годы их тела уже не помнят.
И пацаны Борис и Глеб были другими.
В те ночи между собой делили Марию
В своих покоях между делами.
И будто вовсе не святые
Брат с братом менялись местами.
Сводят с ума сирены, но люди не могли забыть
Угасающий цвет неба.
Потом богов снова превращали в кресты.
Горели звезды, не давая миру остыть.
Люди пробивали ладони, харкали кровью,
Загоняли под ногти, взрывали патроны.
Там за этим всем наблюдали птицы
Ранней весной, как люди терпят боль.
На пути у богов кричали винтовки снова,
Но Бог не смог простить Антона.
Озоновые дыры не успевали штопать,
Рабочие в дорожных кафе глотали копоть,
В бетонных зданиях ели глазами,
Слушали музыку ветра, стреляли словами,
Хоронили в подвалах тела как-то,
Перевозили иконы на запад,
Туда, в тот застывший закат.
Лишь пепел грел кровь,
Слой за слоем палил плоть.
Одни писали книги, казалось, стали мудрее,
Другие провожали взглядом жен, друзей.
Дома пустели ближе к осени,
Потом ручьи смывали, листву пасторы жгли.
На границе двух главных миров
Человек встал на пути у богов!
Ловим птиц, поем, не жалея клыков,
Портим девственниц на пути у богов.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Człowiek stanął na drodze bogów, gniewając ich.
Wcześniej ugryzł swoich, nie oszczędzając kłów.
Zabijał ciało bez marnowania kul,
Leczył słowami. / Align = "left" / ,
Zbierał manatki i uciekał.,
Przeklinając zepsuty system.
Oddawał bohaterów epoki bezimiennym bogom
I dzikim bogom.
Ostatni łowił ptaki, śpiewał,
Siekierki toczyły się, psuły dziewice.
Ziemia padła na obozy dziwacznych ras,
Ludzi, języków, grymasów. Tak powstała klasa.
Ale byli też tacy, za którymi szli.,
Potem rzucano w niego kamieniami.,
Cięli, palili, bili.
Ból zimy często budził się latem,
Ale życie toczyło się nawet w Getcie Warszawskim.
Lista startowa,
Koszary były puste.
Ludzie błagać już nie odważył bogów,
Już nie rzucali kamieniami w pośpiechu głupoty.
Wiara była teraz większa, jedni mieli władzę teraz
Więc byli bardziej niebezpieczni i dlatego zdecydowali
Strzelać w głowę co piątego.
Kto by pomyślał, że za kilkadziesiąt lat
Ten czas znowu nadejdzie.
Ktoś wyleci na listy drugiej kategorii
Przez otwory pośrednie, wbija się w gardło.
To boli! Czas-szkoda, straciliśmy go,
Zagorodnya droga bogów, zapomnieli go,
Nie dając spokoju dłoniom, kopiując twarze wojny.
Palce nadal mają spust.
Łapiemy ptaki, śpiewamy, nie szczędząc kłów,
Niszczymy dziewice na drodze bogów.
U najstarszych bolały oczy i kolana,
Serca łamały się w środku już w łóżkach.
Rozbłyski piorunów wystrzeliły korony.
Te lata ich ciała już nie pamiętają.
A chłopcy Boris i Gleb byli inni.
W te noce dzielili się między sobą Marią
W swoich komnatach.
I jakby nie byli świętymi.
Brat i brat zamieniali się miejscami.
Syreny doprowadzają do szału, ale ludzie nie mogli zapomnieć
Blaknięcie koloru nieba.
Potem bogów ponownie zamieniono w krzyże.
Gwiazdy płonęły, nie pozwalając światu ostygnąć.
Ludzie przebijali dłonie, harowali krwią,
Zapędzili się pod paznokcie, wysadzili amunicję.
Tam wszystko obserwowały ptaki
Wczesną wiosną, jak ludzie cierpią ból.
Na drodze bogowie krzyczeli karabiny ponownie,
Ale Bóg nie mógł wybaczyć Antonowi.
Dziury ozonowe nie miały czasu na cerowanie,
Robotnicy w kawiarniach drogowych połknęli sadzę,
W betonowych budynkach świerkowe Oczy,
Słuchali muzyki wiatru, strzelali słowami,
Kiedyś grzebano w piwnicach ciała,
Transport ikon na zachód,
Tam, w ten zamarznięty Zachód słońca.
Tylko popiół ogrzewał krew.,
Warstwa po warstwie wypaliła ciało.
Niektórzy pisali książki, wydawało się, że stają się mądrzejsi,
Inni towarzyszyli spojrzeniem żon, przyjaciół.
Domy pustuł bliżej jesieni,
Potem strumienie zostały zmyte, pastorzy spalili liście.
Na granicy dwóch głównych światów
Człowiek stanął na drodze bogów!
Łapiemy ptaki, śpiewamy, nie szczędząc kłów,
Niszczymy dziewice na drodze bogów.