Сплин — Пыльная быль. Сказка tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Пыльная быль. Сказка", wykonawca: Сплин.
Tekst piosenki
Мы шли дорогой горемык искать свою судьбу
В одной деревне на ночлег старик пустил в избу
Мы пили крепкий самогон — хозяин был к нам добр
Река бежала за окном, шумел сосновый бор
Я пью чуть больше чем могу, но меньше, чем хочу
Когда я пью, я не пою — я не пою, кричу
Hикто мне глотку не заткнет, не запретит мой пляс
Hо тут старик сказал: «Дай я» и начал свой рассказ
Иван был сказочно богат, но не имел детей
Иван накрыл дубовый стол и пригласил гостей
Он переспал с одной вдовой — вдова сказала: «Жди
Теперь зима, я разрешусь когда пойдут дожди»
Иван счастливый захрапел, как красноармейский полк
Он крепко спал, когда во сне ему явился волк
Волк молвил: «Если хочешь дочь — брось голову в огонь,
Захочешь сына — так отдай мне правую ладонь
Hе будь упрямым как осел, будь чистым как слеза,
Hо знай — захочешь обмануть — вдова родит козла»
Сказав все это, волк исчез, Иван открыл глаза —
Вдова лежала на боку, поглаживая зад,
Иван напялил на себя ботинки и трусы,
Запряг трех быстрых вороных и кони понесли
Иван скакал четыре дня к кудыкиной горе
Там на горе жил друг Макар — весь в злате, серебре
Макар служил городовым и пропивал навар
Узнав о Ваниной беде, сказал: «Споймаем тварь»
Они расставили капканы вдоль лесных дорог
Попались лев, сова и заяц, но не попался волк
Друзья надыбали жратвы и ринулись в леса
Пока гонялись за волками — кончилась весна
Иван все лето пил вино, гуляя вдоль болот
Вдова сидела у окна и гладила живот
Однажды августовским днем, заслыша Ванин крик
Вдова схватила керосин и подожгла тростник
То был как есть условный знак — заполыхал пожар
Еще не наступил сентябрь, как прискакал Макар
Макар раздвинул камыши и глянул сквозь огонь,
А там Иван без головы и где его ладонь
Макар ругнулся: «е-мое», но тихо, не со зла
Вдова не дождалась дождей и родила козла
С тех пор прошло двенадцать лет, Макар за взятки сел
Козла пустили в огород, и козлик окосел
Иван схоронен у болот — там тихо, ни души
И из груди его растут цветные камыши*
Старик закончил, тихо встал, открыл нам сеновал
Друзья заснули сей же час и только я не спал
Я думал, глядя на луну, что стало со вдовой
Всю ночь сквозь храп моих друзей я слышал волчий вой
И из груди его растут цветочки анаши :-)
Tłumaczenie tekstu piosenki
Szliśmy drogim smutkiem, szukając naszego przeznaczenia.
W jednej wiosce na nocleg staruszek wpuścił do chaty
Piliśmy mocny bimber-właściciel był dla nas miły
Rzeka biegła za oknem, hałasował bór sosnowy
Piję trochę więcej, niż mogę, ale mniej niż chcę.
Kiedy piję, nie śpiewam — nie śpiewam, krzyczę
Nikt nie zamknie mi gardła, nie zabroni mi tańca
Ale wtedy staruszek powiedział: "Daj mi" i zaczął swoją historię
Ivan był bajecznie bogaty, ale nie miał dzieci
Ivan nakrył dębowy stół i zaprosił gości
Przespał się z jedną wdową-Wdowa powiedziała: "czekaj.
Teraz jest zima, pozwolę ci, gdy nadejdzie deszcz.»
Iwan Szczęsny zahrapel jako pułk czerwonoarmijny
Spał mocno, kiedy we śnie pojawił się wilk
Wilk powiedział: "Jeśli chcesz córkę-rzuć głowę w ogień,
Jeśli chcesz syna, Oddaj mi prawą dłoń.
Nie bądź uparty jak osioł, bądź czysty jak łza,
Ale wiesz-chcesz oszukać-Wdowa urodzi kozę»
Powiedziawszy to wszystko, Wilk zniknął, Ivan otworzył oczy —
Wdowa leżała na boku, głaszcząc Tyłek,
Ivan założył na siebie Buty i majtki,
Zaprzęg trzy szybkie wrony i konie poniosły
Iwan skakał cztery dni na kudykinową górę
Tam na górze mieszkał przyjaciel Makar-wszystko w złotym, srebrnym
Makar służył jako miasto i pił nawóz
Dowiedziawszy się o kłopotach Waniny, powiedział: "Spoilujemy stworzenie»
Ustawiają pułapki wzdłuż leśnych dróg
Mam lwa, sowy i zająca, ale nie mam wilka
Przyjaciele nadybali żarcie i rzucili się do lasu
Podczas gdy gonili wilki-wiosna się skończyła
Ivan przez całe lato pił wino, spacerując po bagnach
Wdowa siedziała przy oknie i głaskała brzuch
Pewnego sierpniowego popołudnia, Sława Vanin krzyk
Wdowa chwyciła naftę i podpaliła trzcinę
To było jak znak warunkowy — pożar wypełnił się
Jeszcze nie nadszedł wrzesień, jak priskakal Makar
Makar rozłożył trzciny i spojrzał przez ogień,
I jest Ivan bez głowy i gdzie jest jego dłoń
Makar przeklinał: "cholera", ale cicho, nie ze zła
Wdowa nie czekała na deszcz i urodziła kozę
Od tego czasu minęło dwanaście lat, Makar za łapówki usiadł
Koza została wpuszczona do ogrodu, a koza okosel
Ivan pochowany na bagnach-jest cicho, nie ma duszy
A z jego piersi wyrastają kolorowe trzciny*
Starzec skończył, cicho wstał, otworzył nam siano
Przyjaciele zasnęli tej samej godziny i tylko ja nie spałem
Myślałem, patrząc na księżyc, co stało się z wdową
Przez całą noc przez chrapanie moich przyjaciół słyszałem wycie wilka
A z jego piersi rosną kwiaty anashy :-)