ST1M — Вороны tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Вороны", wykonawca: ST1M.
Tekst piosenki
А надо мной уже давно кружат вороны
И им давно уже на мою жизнь поровну
Они делят её поровну меж собой,
Но меня зовёт дорога домой
Я ощущаю холод дотла сгоревших дней
Вера во мне жива, но вороны кружат над ней
И я хочу кричать в небо, но сел голос
Стреляю в третий раз, но каждый раз ствол холост
Меня тянет на нулевой километр
Мне надоело слепо следовать за тем, чего нету
Я уже был однажды по ту сторону зеркал
Трудно гаснуть, если толком даже не сверкал
И как бы ни сверкал маяк где-то там вдали
Мой мир похож на «Постоянство памяти» Дали
И сердце больше не болит, просто там пусто
И уже вряд ли что-то приведёт меня в чувства
Друзья уходят, и я когда-нибудь уйду
Как Пашка, что на школьном фото в четвёртом ряду
И всё завертится по новой, но уже без меня
Пункт назначения и дату уже поздно менять
Смерть — всего лишь роковая череда событий
И мне понадобится вечность, чтобы забыть их Мои ноги сбиты, уже нет сил идти
Видимо, это та самая середина пути
Я ощущаю холод дотла сгоревших дней,
Но жизнь бежит, и я бегу вместе с ней
То, что делает меня сильней, других бы убило
Лестница в облака ветха, держись за перила,
А мне бы взять белила и закрасить чёрные полосы
И сказать спасибо Господу отчётливым голосом
Мне б не тратить жизнь попусту, мне бы в небо — и все дела
Она медленно отбирает всё, что мне дала
Миру до лампочки, под чьи песни нестись в бездну
Я пробовал сорвать стоп-кран, это бесполезно,
А неизвестность — то же самое, что выстрел в спину
Родных жалко, а так давно бы кони двинул
Ради пары минут успеха — годы крови и слёз
И я зализываю раны, как дворовый пёс,
Но даже когда жизнь — сплошь драка за кусок хлеба
Я иду направо, если остальных тянет влево
Так повелось, я не ведусь и не плетусь за стадом
Я в бреду, но бреду на церковный ладан
Мои ноги сбиты, уже нет сил идти
Видимо, это та самая середина пути
Tłumaczenie tekstu piosenki
A nade mną od dawna krążyły kruki
A oni już dawno temu na moje życie równo
Dzielą ją równo między sobą,
Ale wzywa mnie droga do domu.
Czuję chłód spalonych dni.
Wiara we mnie żyje, ale kruki krążą nad nią.
I chcę krzyczeć w niebo, ale głos usiadł
Strzelam po raz trzeci, ale za każdym razem lufa jest ślepa
Pociąga mnie zero kilometr
Mam dość ślepego podążania za tym, czego nie ma
Byłem już raz po drugiej stronie luster.
Trudno zgasnąć, jeśli tak naprawdę nawet nie błyszczał
I bez względu na to, jak błysnęła Latarnia gdzieś w oddali
Mój świat jest jak "Trwałość pamięci" Dali
A serce już nie boli, po prostu jest puste
I nie sądzę, że coś mnie do tego doprowadzi.
Przyjaciele odchodzą, a ja kiedyś odejdę
Jak Paszka, co jest na szkolnym zdjęciu w czwartym rzędzie
I wszystko wróci do normy, ale beze mnie.
Miejsce docelowe i data jest już za późno, aby zmienić
Śmierć to tylko fatalna seria wydarzeń
I zajmie mi wieczność, żeby zapomnieć o nich Moje nogi są powalone, nie mam już siły, by iść
To chyba ten środek drogi.
Czuję chłód spalonych dni.,
Ale życie biegnie, a ja biegnę razem z nią
To, co czyni mnie silniejszym, zabiłoby innych.
Drabina w chmurach zrujnowanych, trzymaj się poręczy,
A ja powinienem wziąć wybielacz i pomalować czarne paski
I powiedzieć dziękuję Panu wyraźnym głosem
Ja bym nie tracił życia na próżno, ja bym do nieba - i wszystkie rzeczy
Powoli zabiera wszystko, co mi dała.
/ Align = "left" /
Próbowałem zerwać kran stop, to jest bezużyteczne,
A Napięcie to to samo, co strzał w plecy.
Szkoda krewnych, a tak dawno temu konie ruszyły
Ze względu na kilka minut sukcesu-lata krwi i łez
I liżę rany jak pies na podwórku.,
Ale nawet gdy życie jest walką o kawałek chleba.
Idę w prawo, jeśli reszta ciągnie w lewo
Tak się stało, że nie podrywam się i nie tknę się za stadem
Mam urojenia, ale urojenia na kadzidło kościelne
Moje nogi są potrącone, nie mam już siły, by iść
To chyba ten środek drogi.