СВО — Записки сумашедшего tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Записки сумашедшего", wykonawca: СВО.

Tekst piosenki

Когда-нибудь, касаясь взглядами, пройдём мимо.
А пока, в сердце моём ливни. Как-то по-зимнему:
Не звонит, не проси.
Лето навестит и окутает платьем белым твоё нежное тело.
И прости, камень разлуки нам суждено нести.
Этой ночью, плачь гитара моя громче.
В миноре, что ловят этажи.
Как почерк, на письмах, застыла моя жизнь.
В этом городе стало больше
На одного сумасшедшего!
Беспечная, так почему ж не легче мне
От других глаз чёрных.
В груди боль, крути эти романы.
Сколько угодно, но не бросай под ноги мои чувства.
Это конец. И как-то пусто внутри.
Прошу не мучай и номер лучше сотри.
Время пройдёт забуду.
Как ты могла любить
И может, осознаю,
Что нам этого не повторить.
Припев:
Буду ждать, как шедевров холсты.
Хочу летать, но боюсь высоты.
Пустыня остынет, и наступит ночь.
Вон из головы, из сердца прочь.
Буду ждать, как шедевров холсты.
Хочу летать, но боюсь высоты.
Пустыня остынет, и наступит ночь.
Вон из головы, из сердца прочь.
Ищу в себе причины, какие-то мелочи.
Прошу не кричи, хватит меня учить.
Хочу летать, что происходит со мной?
Хочу летать, спорю с самим собой.
Все эти сообщения прошу удали.
Все эти люди постоянно нас путали.
Снова эту ночь делю с шампанским.
Хороший повод в прошлом покопаться.
Пью коктейль из воспоминаний и добра.
Что-то пишу, горит до утра бра.
Мой последний взгляд спрячет капюшон.
Утром прочти записки умалишённого,
Что было вчера, что будет через час.
Мыслей тысяча, где ты сейчас?
Сонный город окутает туман,
А я и вправду тогда сошёл с ума.
Припев:
Буду ждать, как шедевров холсты.
Хочу летать, но боюсь высоты.
Пустыня остынет, и наступит ночь.
Вон из головы, из сердца прочь.
Буду ждать, как шедевров холсты.
Хочу летать, но боюсь высоты.
Пустыня остынет, и наступит ночь.
Вон из головы, из сердца прочь.
Уходи, я умоляю, уходи!
Из мыслей моих, жизни.
Ночи и дни, будто невидимой нитью судьбы,
С тобой одной переплетены.
Мне страшно спать,
Ведь ты каждый сон мой.
Нет больше сил.
Я умираю, сгораю дотла.
Воскрешаю, чтобы снова скулить.
Я не ропщу, всё прощаю.
Скажи лишь мне, я не знаю
Как с этим жить. За что мне это?
Боже мой, боже мой!
Я будто призрак, будто принцип мой.
За ней влачится сердцем сожран.
Вон уже, вон из кожи лезет
Сколько может уже длится бедствие?
На что мне это сумасшествие,
Не уж то должен снова вечерами я
Твердить её имя без памяти,
Как заклинания.
Зачем же Квазимодо Эсмеральде?
Оставь меня! Тихо, уйди.
Моя мания, пощади!
Ты не слепая же.
Во всём виноват, тот проклятый май.
Не правда ли дивно,
Подумаешь чья-то сестра.
Вернуть бы время вспять,
Ведь нет непоправимого!
И тогда, ничего не сказав,
Просто пройти мимо.
Дико и несправедливо,
Всего один поступок.
И два года муки.
Приступы эти, каждые две минуты.
Вид глупый на случайных встречах.
Больной рассудок, с душою покалеченной,
Когда-нибудь станет ли легче?
Когда-нибудь станет ли легче?
Когда-нибудь станет ли легче?
Припев:
Буду ждать, как шедевров холсты.
Хочу летать, но боюсь высоты.
Пустыня остынет, и наступит ночь.
Вон из головы, из сердца прочь.
Буду ждать, как шедевров холсты.
Хочу летать, но боюсь высоты.
Пустыня остынет, и наступит ночь.
Вон из головы, из сердца прочь.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Pewnego dnia, dotykając spojrzeń, przejdziemy obok.
W międzyczasie, w moim sercu jest ulewa. Jakoś w zimie:
Nie dzwoń, nie proś.
Lato odwiedzi i otoczy białą suknię twoje delikatne ciało.
I wybacz, że niesiemy kamień rozłąki.
Tej nocy, płacz Moja gitara głośniej.
W c-moll, które łapią piętra.
Jak pismo, na listach, Zamarło moje życie.
W tym mieście stało się więcej
Na jednego szaleńca!
Nieostrożna, więc czemu mi nie jest łatwiej?
Od innych oczu czarnych.
Ból w klatce piersiowej, przekręć te romanse.
Ile chcesz, ale nie poddawaj się moim uczuciom.
To koniec. I jakoś pusto w środku.
Proszę, nie torturuj mnie i wymaż numer.
Czas minie.
Jak mogłaś kochać
I może zdaję sobie z tego sprawę.,
Że tego nie powtórzymy.
Refren:
Będę czekał jak arcydzieła płótna.
Chcę latać, ale boję się wysokości.
Pustynia ostygnie i zapadnie noc.
Z głowy, z serca.
Będę czekał jak arcydzieła płótna.
Chcę latać, ale boję się wysokości.
Pustynia ostygnie i zapadnie noc.
Z głowy, z serca.
Szukam powodów, drobiazgów.
Proszę, nie krzycz, przestań mnie uczyć.
Chcę latać, co się ze mną dzieje?
Chcę latać, kłócę się ze sobą.
Wszystkie te wiadomości proszę usunąć.
Wszyscy ci ludzie ciągle nas mylą.
Znowu wieczorem dzielę się szampanem.
To dobry powód, by kopać w przeszłości.
Piję koktajl ze wspomnień i dobroci.
Piszę coś, pali się do rana.
Moje ostatnie spojrzenie ukryje kaptur.
Rano przeczytaj notatki szaleńca,
Co było wczoraj, co będzie za godzinę.
Tysiąc myśli, gdzie jesteś teraz?
Senne miasto otacza mgłę,
I wtedy naprawdę oszalałem.
Refren:
Będę czekał jak arcydzieła płótna.
Chcę latać, ale boję się wysokości.
Pustynia ostygnie i zapadnie noc.
Z głowy, z serca.
Będę czekał jak arcydzieła płótna.
Chcę latać, ale boję się wysokości.
Pustynia ostygnie i zapadnie noc.
Z głowy, z serca.
Odejdź, błagam cię, odejdź!
Z moich myśli, życia.
Noce i dni, jakby niewidzialną nicią losu,
Jesteś spleciona.
Boję się spać.,
Jesteś moim marzeniem.
Nie ma już siły.
Umieram, spalam się na popiół.
Wskrzeszam, by znów skomleć.
Nie narzekam, wybaczam.
Powiedz mi, Nie wiem.
Jak z tym żyć. Dlaczego miałbym to zrobić?
O mój Boże!
Jestem jak duch, jak moja zasada.
Za nią leży serce zjedzone.
Wynoś się, Wynoś się ze skóry
Jak długo może trwać katastrofa?
Na co mi to szaleństwo?,
Nie muszę znów być w nocy.
/ Align = "left" / ,
Jak zaklęcia.
Dlaczego Quasimodo Esmeralda?
Zostaw mnie! Idź już.
Moja Mania, litości!
Nie jesteś ślepa.
To wszystko moja wina, ten cholerny maj.
Czyż to nie cudowne?,
Pomyśl o czyjejś siostrze.
/ Align = "left" / ,
Przecież nie ma nieodwracalnego!
A potem nic nie mówiąc,
Po prostu przejść obok.
Dzikie i niesprawiedliwe,
Tylko jedna rzecz.
I dwa lata mąki.
Te ataki, co dwie minuty.
Wygląda głupio na przypadkowych spotkaniach.
Chory umysł, z pokaleczoną duszą,
Czy kiedykolwiek będzie łatwiej?
Czy kiedykolwiek będzie łatwiej?
Czy kiedykolwiek będzie łatwiej?
Refren:
Będę czekał jak arcydzieła płótna.
Chcę latać, ale boję się wysokości.
Pustynia ostygnie i zapadnie noc.
Z głowy, z serca.
Będę czekał jak arcydzieła płótna.
Chcę latać, ale boję się wysokości.
Pustynia ostygnie i zapadnie noc.
Z głowy, z serca.