Та Сторона — Гудки tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Гудки", wykonawca: Та Сторона.
Tekst piosenki
За тем окном так темно. Странно.
Свет не гас всю ночь ранее…
Смех и гам. Постоянные песни пьяные.
Струны громкие, битая тара стеклянная.
Теперь покой с тишиной весь час.
Видимо, дом давно никто не навещал.
Его хозяина нет в зале, на кухне и в спальне.
Он не берёт мобильный, его нет в онлайне.
Десятки сообщений на автоответчике.
Чьи-то записанные речи никем не замечены.
Пока не бьют тревогу, еще не время.
Но звонят настырно многие в недоумении.
И там каждый со своей целью:
занять денег, пригласить на день рождения,
просто узнать, как дела и куда пропал он.
Но слышат лишь гудки с равным интервалом.
Я там, где меня нет, где телефоны не ловят, где люди не говорят.
Там за окном сыпется снег в первые дни ноября.
Ему меня не выманить, ему меня не изменить. Я давно подписал приговор.
Не ищите и вы меня, мне нужно найти хотя бы себя самого.
…полураздетый и расхлябанный.
Вышедший. Якобы. На пять минут. Сорванный с якоря.
Мысли в копоти. Ноги в слякоти.
Уже не кажутся двоякими вспышки из памяти.
Сильно пораненный словами от некогда близких.
Теперь повисла пелена там, где бывали линзы.
Теперь задача испариться, растворить всё
в себе самом была признана делом принципа.
…в пальто на голое тело. Будто внутри меня демон.
Не понимаю ни кто я, ни где я.
В самую пору бы вызвать скорую.
Но мобильный то ли выкинут то ли потерян был.
Стой же! Мне всегда хотелось большего…
Без настоящего прошлому грош цена.
Видишь ли, мы оба знаем о финальном исходе.
И ты ищешь меня зря. Не находишь?
Я там, где меня нет, где телефоны не ловят, где люди не говорят.
Там за окном сыпется снег в первые дни ноября.
Ему меня не выманить, ему меня не изменить. Я давно подписал приговор.
Не ищите и вы меня, мне нужно найти хотя бы себя самого.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Za tym oknem jest tak ciemno. Dziwne.
Światło nie gasło całą noc wcześniej…
Śmiech i Gam. / Align = "left" /
Struny głośne, połamane tary szklane.
Teraz spokój z ciszą przez całą godzinę.
Najwyraźniej nikt nie odwiedził domu od dawna.
Jego właściciela nie ma w hali, kuchni i sypialni.
Nie odbiera komórki, nie ma jej w Internecie.
Dziesiątki wiadomości na sekretarce.
Nikt nie widział nagranych przemówień.
Jeszcze nie czas.
Ale wielu z nich jest zawziętych.
I tam każdy z własnym celem:
pożyczyć pieniądze, zaprosić na urodziny,
dowiedzieć się, co u Ciebie i gdzie on jest.
Ale słyszą tylko sygnały dźwiękowe w równych odstępach czasu.
Jestem tam, gdzie mnie nie ma, gdzie telefony nie łapią, gdzie ludzie nie mówią.
Tam za oknem Sypie śnieg w pierwszych dniach listopada.
On mnie nie wywabi, on mnie nie zmieni. Podpisałem wyrok dawno temu.
Nie szukaj mnie, muszę znaleźć siebie.
... na wpół ubrany i obnażony.
Wyległy. Niby. Pięć minut. Zerwany z kotwicy.
Myśli w sadzy. Nogi w błocie.
Już nie wydają się być podwójnymi błyskami z pamięci.
Mocno zraniony słowami od niegdyś bliskich.
Teraz zawisła zasłona tam, gdzie były soczewki.
Teraz zadanie odparować, rozpuścić wszystko
w sobie została uznana za sprawę Zasady.
... w płaszczu na nagie ciało. Czuję się jak demon we mnie.
Nie wiem, kim jestem, ani gdzie jestem.
Wezwiemy karetkę w samą porę.
Ale telefon jest albo wyrzucony, albo zgubiony.
Stój! Zawsze chciałem więcej.…
Bez teraźniejszości przeszłości grosz Cena.
Obaj wiemy o ostatecznym wyniku.
A ty szukasz mnie na próżno. Nie sądzisz?
Jestem tam, gdzie mnie nie ma, gdzie telefony nie łapią, gdzie ludzie nie mówią.
Tam za oknem Sypie śnieg w pierwszych dniach listopada.
On mnie nie wywabi, on mnie nie zmieni. Podpisałem wyrok dawno temu.
Nie szukaj mnie, muszę znaleźć siebie.