Тимур Шаов — Философия tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Философия", wykonawca: Тимур Шаов.
Tekst piosenki
Но, однако же, приятно,
Плюс тепло и ненакладно:
Знай, лежи да созерцай.
Мир вокруг кипит в борьбе,
Ты ж о вечном размышляешь
И супруге отвечаешь:
«Отвали, я — вещь в себе!»
Метафизики,
Философы, агностики,
Слушьте, мужики,
Лапшу мне вешать бросьте-ка.
Говорю авторитетно,
Что материя дискретна:
Сразу залпом не зальёшь,
А по глоткам спокойно пьёшь.
Любимцы муз, любимцы граций,
Гомер, Овидий и Гораций,
Что мне до них? Я сам — Платон,
С той разницей, что я — не он.
Чумовое бытие
Замутняет нам сознанье.
И в основе мирозданья —
Баксы, секс и питие.
Треснешь кислого вина
И вздохнёшь: «Какая гадость!»
Объективная реальность
В ощущеньях нам дана.
Гносеологи,
Неофрейдисты, мистики,
Где ж нам взять мозги,
Их мало по статистике.
Ведь не зря ж сказал Сенека:
«Нет ума — считай, калека».
И читаем мы Дюма —
Набираемся ума.
И понял я после стакана:
Земля стоит на трёх баранах:
Сперва — гульба, потом — пальба,
Вот вам единство и борьба.
Зависть, алчность — смертный грех.
Граждане, чего страдаем?
Электрон неисчерпаем,
Хватит, милые, на всех.
А мне грят: «Ты умом своим не тычь,
Не пугай своею бандой:
Фихте, Ницше, Гегель с Кантом
И примкнувший к ним Ильич».
Философия,
Тебя сам чёрт не разберёт,
Штука тонкая,
А, может, просто я — идиот?
Но у меня есть, несомненно,
Все задатки Диогена:
Я домишко свой взорву,
В бочке с пивом проживу.
На дворе трава,
А на траве лежат дрова.
Ай люли-люли,
Вали, народ, в мыслители.
Мне пора подняться с полу,
Основать пора мне школу.
Я открою мастер-класс —
Сорок долларов за час.
Мы покажем высший класс —
Двести долларов за час.
Эксклюзивно лишь для вас —
Тыща долларов за час.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Ale jednak miło,
Plus ciepło i nie-zimno:
Wiedz, leżeć i kontemplować.
Świat wokół wrze w walce,
Myślisz o wieczności.
I odpowiadasz małżonkowi:
"Odwal się, jestem rzeczą w sobie!»
Metafizyk,
Filozofowie, agnostycy,
Słuchajcie, ludzie.,
Rzuć mi kluski.
Mówię autorytatywnie,
Że materia jest dyskretna:
Od razu nie zalejesz salwą,
A po łykach spokojnie pijesz.
Ulubieńcy muz, Ulubieńcy łask,
Homer, Owidiusz i Horacy,
Co mnie to obchodzi? Ja sam-Platon,
Z tą różnicą, że nie jestem nim.
Zakręcony byt
Zamazuje nasze umysły.
I w sercu wszechświata —
Dolce, seks i picie.
Crack kwaśne wino
I westchniesz: "co za obrzydliwość!»
Obiektywna rzeczywistość
W uczuciach nam dana.
Epistemolodzy,
Neofredyści, mistycy,
Skąd mamy wziąć mózg?,
Jest ich niewiele w statystykach.
Nie bez powodu powiedział Seneka:
"Nie ma umysłu-licz, kaleka".
I czytamy Dumasa —
Nabieramy rozumu.
I zrozumiałem po kieliszku:
Ziemia stoi na trzech Baranach:
Najpierw gulba, potem strzała.,
Oto jedność i walka.
Zazdrość, chciwość to grzech śmiertelny.
Obywatele, na co cierpimy?
Elektron jest niewyczerpany,
Wystarczy, kochani, dla wszystkich.
A ja się śmieję: "ty nie tykasz swoim umysłem,
Nie strasz swojego gangu:
Fichte, Nietzsche, Hegel z kantem
I Iljicz, który do nich dołączył."
Filozofia,
Sam cię nie rozgryzie.,
Kawałek jest cienki,
A może jestem idiotą?
Ale mam, bez wątpienia,
Wszystkie zadatki Diogenesa:
Wysadzę Dom.,
W beczce z piwem.
Na podwórku trawa,
A na trawie leżą drewno opałowe.
AI Luli-Luli,
Spadaj, ludzie, do myślicieli.
Muszę wstać z podłogi.,
Założę szkołę.
Otworzę klasę mistrzowską. —
Czterdzieści dolarów za godzinę.
Pokażemy najwyższą klasę —
Dwieście dolarów za godzinę.
Wyłącznie dla Ciebie —
Tysiąc dolarów za godzinę.