Тимур Шаов — Говенная песня tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Говенная песня", wykonawca: Тимур Шаов.

Tekst piosenki

Я песню одну написал.
Она получилась говённая.
Я спел её и зарыдал.
Как с этой бедою мне справиться!
Я выпил, но не помогло,
Жене спел — а вдруг ей понравится! -
Супруга сказала: «Фуфло».
С цветной репродукции зыркая,
Джоконда дразнила меня
Своей имбецильной улыбкою:
Ну что, мол, опять, мол, фигня?
Нет в мире печальнее повести.
А люди ведь скажут потом:
«Откуда же столько говённости
В черкесском парнишке простом?»
Жил безумно, безумно, безумно, кутил, веселился,
Жизнь бездарно, бездарно, бездарно сквозь пальцы текла.
Ах, зачем я на свет появился?
Ах, зачем меня мать родила?
Ну, не было, блин, вдохновения,
И я, что сумел, написал.
У музы, видать, несварение,
И здесь не поможет фестал.
Душевного нету страдания —
Одни рефлексии да лень.
Осталось заняться вязанием,
Сидеть и вязать целый день.
Ни вьюги, ни няни, ни цензора.
Меня бы в именье сослать!
Но щас — даже пасквиль напишешь на Цезаря,
А ему — высочайше плевать.
Стучались соседи взбешённые,
Мой кот навсегда убежал,
А я свою песню говённую
Упрямо сквозь слёзы орал.
Как ломает, гнетёт, приземляет нас проза мирская
В этой су… в этой су…, в этой суетности бытия!
Ой ты, доля моя бардовская,
Барданутая доля моя!
Но нашёл я проблемы решение,
Собрав оптимизм в кулак,
Взглянул я с другой точки зрения,
Взглянул я примерно вот так:
Ну, было две ночи бессонные!
Ну, песенку я написал!
А вышла настолько говённая,
Что я даже закайфовал!
Как с этой бедою мне справиться,
Я знаю: налил — отлегло.
Жене спел — а вдруг ей понравится?
Ну, супруга, конечно, сказала: «Фуфло»
Ой, ну извиняйте, мы сами не местные,
Украли у нас кошелёк.
Да на паперти с говённою песнею
Добуду я хлеба кусок.
В глобальной вселенской симфонии,
Где каждая нота верна,
Говённость нужна для гармонии,
Как грязь поросёнку нужна.
Найду ли я в ком понимание?
Я чистой идее служу. И все же Займусь на досуге вязанием
И свитер говённый свяжу.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Napisałem jedną piosenkę.
Była gówniana.
Zaśpiewałem ją i płakałem.
Jak mam sobie z tym poradzić?
Wypiłem, ale nie pomogło,
Żona zaśpiewała-a jeśli jej się spodoba! -
Żona powiedziała: "bzdura".
Przypisybibliografia,
Mona Gioconda drażniła mnie
Swoim imbecylowym uśmiechem:
Więc, jak, znowu, jak, bzdury?
Nie ma smutniejszego świata niż historia.
A ludzie powiedzą później:
"Skąd tyle gówna
W czerkieskim dzieciaku?»
Żył szaleńczo, szaleńczo, szaleńczo, szalenie, bawił się,
Życie było bezwartościowe, bezwartościowe, bezwartościowe przez palce płynęło.
Dlaczego się urodziłem?
Dlaczego matka mnie urodziła?
Nie było żadnej inspiracji.,
I napisałem, co udało mi się.
Muza ma niestrawność.,
Festal nie pomoże.
Nie ma cierpienia duchowego —
Niektóre refleksje i lenistwo.
Pozostaje robić na drutach,
Siedzieć i robić na drutach przez cały dzień.
Ani zamieci, ani Opiekunki, ani cenzora.
Zostałbym zesłany do majątku!
/ Align = "left" / ,
On ma to gdzieś.
Pukali sąsiedzi wściekli,
Mój kot uciekł na zawsze,
A ja swoją piosenkę gównianą.
Uporczywie krzyczał przez łzy.
Jak łamie, uciska, ląduje nam proza przyziemna
W tej su ... w tej su..., w tej próżności bytu!
Oj ty, moja działka bardowska,
To moja działka!
Ale znalazłem rozwiązanie problemu,
Zbierając optymizm w pięść,
Spojrzałem z innej perspektywy.,
Spojrzałem w ten sposób.:
Cóż, były dwie noce bezsenne!
Cóż, napisałem piosenkę!
I wyszła tak gówniana,
Że nawet zawołałem!
Jak sobie z tym poradzić,
Wiem, że nalałem.
Żona zaśpiewała — a jeśli jej się spodoba?
Cóż, małżonek oczywiście powiedział: "bzdura»
Przepraszam, nie jesteśmy stąd.,
Ukradli nam portfel.
Na papierze z gównianą piosenką.
Zdobędę kawałek chleba.
W globalnej symfonii wszechświatowej,
Gdzie każda nuta jest prawdziwa,
Gówno jest potrzebne do harmonii,
Jak Prosiaczek potrzebuje brudu.
Czy znajdę kogoś, kto zrozumie?
Służę czystemu pomysłowi. A jednak będę robić na drutach w wolnym czasie
I zwiążę gówniany sweter.