Tindersticks — Chocolate tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Chocolate", wykonawca: Tindersticks.
Tekst piosenki
It had been a perfect Friday afternoon. The job was almost done.
The house we were decorating was owned by a little old man, always in the same
three piece suit he’d probably had since he was demobbed. He seemed to be
forever on his way to the post office, carrying brown paper and string wrapped
parcels under his arm. He’d bring us out china cups of Camp Coffee and plates
of custard cream biscuits
The house had belonged to his parents who had both passed away within weeks of
each other, a few years back. They were the only people he had ever lived with,
this was the only house he had ever lived in. I wondered what would happen to
the house when he’s gone
It was a short walk to my bedsit, once a similar house to the old man’s,
now broken into lots of single room accommodation. It also once had a great
garden like his, now occupied by one-storey modern block building,
containing the dentist and chiropodist
In my room was an electric cooker, which I only used in winter to keep warm.
Next to that was a sink with a glass shelf above it, on which was a toothbrush
and carton of Marlboro’s. There was a table with a chair in one corner,
a single bed in the other, and about four square feet in the middle.
There was a wooden drawer under the bed with most of my clothes in,
the rest were hung on the back of the chair. I had a record player on the
table and boxes of records underneath
The bathroom for the first and the second floor was opposite my room.
It had a meter for the water which took two 50 pence pieces. You’d have to
wait half an hour for the water to heat up, and keep an eye on the door in case
some sod pinched your bath. There was one toilet upstairs and one outside,
but no one used the outside one anymore, so it was somewhere the local
prostitutes would take their clients for a quickie. I’d spend as little time as
I could in my room, my skin was still warm and soft from the bath as I walked
into town
So I was sat on my usual bar stool in my usual pub by 6.30, the usual twelve or
so regulars in at this time of the evening, nice and relaxed before the post 8
o’clock crush. We’d crowd around the tiny bar then pool tables. The house rule
for pool was winner stays on. You’d chalk your name on the blackboard and wait
your turn. The challenger paid for the game, so if you were good,
you’d play all night. Tonight I was great
She walked into the pool room just as I potted the black; the next name on the
list bent down to the slot on the table and put coins in. I was used to seeing
her surrounded by burgundy flocked wallpaper and red velvet upholstery in the
Sunday night pub around the corner. She looked different, stood here in the
pool room. She looked good. She was looking at me
I ended the game as quickly as I could, without losing badly and stood near her
«Would you like a drink?» She asked
«I'll get them. What do you want?» I replied
«The same as you’re having,» she said
The great thing about being a regular when the bar’s turned deep is it only
takes a raised eyebrow and a couple of nods, and two bottles of Holsten Pils
had been passed over people’s heads to you. We did the pool room dance for a
while, moving to «excuse me"s bending around elbows and pool cues until we
decided to move on
It was too early to go to the club, so we went around the corner to the Sunday
night pub. It was still quite busy on a Friday, full of couples and students.
It had a reputation as a gay bar, probably why the students came in,
to feel safe
She was my dream. We drank Pernod & Blacks, talked about John Barry,
Ford Cortinas (she preferred the Mark III), what was best: gel or Brylcreem?
I preferred the Brylcreem. She even agreed On Her Majesty’s Secret Service was
the best Bond film, if you accept it as a whole and not just get hung up about
George Lazenby. She smoked Silk Cuts, she didn’t mind Marlboro’s,
but we both had a fondness for Old Port cigars
We moved on to the club. Upstairs for a couple of onion bhajis, went down to
the quiet bar, between the dance floors
We decided to leave early, you wouldn’t want to be there in the end,
when the lights came on. You’d never sit down in here again. In a depressing
shuffle, we pushed to the door, now it was good to get up and out,
while it was still a black hole, warm, and smokey, full of possibilities…
She lived by the river, the other side of town, queue for taxis was hell as
usual, next to the late night chippy, the worst chips you could buy,
but at this time of night, full. Outside, fights and throwing up.
We jumped in the taxi, nothing mattered but us
Back at hers, a bedsit in a house similar to mine, she’d done something,
painted three walls, put up some old fifties star wall paper, a big Bowie
poster and some nice curtains, it would be easy for me to change my wood-chip
magnolia bedsit standard. After all, it was my job. She had a few lamps here
and there were some candles. She made us proper hot chocolate, not the instant
shit you get from the machine. She had Fox’s Biscuits and a small bottle of
Cointreau, too. The end of a perfect day
The taste of chocolate, cigarette, and orange liqueur made her lips even better.
I undid her tartan miniskirt, pulled off her black wool tights,
my lips moved up her legs… What the fuck? I had a large hard dick poking me
in the eye. «Shit! You’re a chap!» I felt like jumping through the window,
screaming, I couldn’t move…
She… he… still looked the same… I had a pain in my head, I wanted to do
something, say something…
He was holding me, sobbing… «You must have known, how could you not tell?
«And, «I love you. I can be your woman…» His eyes were still beautiful,
deep brown, his lips still chocolatey and orangey
«Shit,» I said, «I was never a breast man, anyway…»
Tłumaczenie tekstu piosenki
To było idealne Piątkowe popołudnie. Robota była prawie skończona.
Dom, który dekorowaliśmy, należał do małego staruszka, zawsze w tym samym miejscu.
trzyczęściowy garnitur, który miał od czasu demobilizacji. On
na zawsze w drodze na pocztę, niosąc brązowy papier i zawinięty sznurek.
paczki pod ramieniem. Przynosił nam chińskie filiżanki obozowej kawy i talerze.
herbatniki z kremem kremowym
Dom należał do jego rodziców, którzy zmarli w ciągu kilku tygodni.
siebie, kilka lat temu. Byli jedynymi ludźmi, z którymi żył.,
to był jedyny dom, w którym kiedykolwiek mieszkał. Zastanawiałem się, co się stanie z
the house when he ' s gone
To był krótki spacer do mojego łóżka, kiedyś podobny do domu staruszka.,
teraz podzielone na wiele pokoi jednoosobowych. Miał też kiedyś wielki
ogród jak jego, obecnie zajmowany przez jednopiętrowy nowoczesny budynek blokowy,
zawierające dentystę i chiropodystę
W moim pokoju była kuchenka elektryczna, której używałem tylko w zimie, żeby się ogrzać.
Obok był zlew ze szklaną półką nad nim, na której była szczoteczka do zębów
w jednym rogu był stół z krzesłem.,
jedno łóżko w drugim, i około czterech stóp kwadratowych w środku.
Pod łóżkiem była drewniana szuflada z większością moich ubrań.,
reszta została powieszona na plecach krzesła. Miałem gramofon na
tabela i pudełka z zapisami pod spodem
Łazienka na pierwszym i drugim piętrze była naprzeciwko mojego pokoju.
Miał metr za wodę, która zabierała dwa 50 pensów. Musiałbyś
odczekaj pół godziny, aż woda się ogrzeje i miej oko na drzwi.
jakiś drań zwinął Ci kąpiel. Była jedna toaleta na górze i jedna Na Zewnątrz.,
ale nikt już nie używał tego zewnętrznego, więc to było gdzieś w okolicy.
prostytutki zabierały swoich klientów na szybki numerek. Spędziłbym tak mało czasu jak
Mogłem w moim pokoju, moja skóra była jeszcze ciepła i miękka od kąpieli, gdy szedłem
into town
Więc siedziałem na moim zwykłym stołku w moim zwyczajnym pubie o 6.30, o zwykłej dwunastce lub
więc bywalcy w tym czasie wieczorem, miły i zrelaksowany przed postem 8
O ' Clock crush. Tłumy wokół małego baru, potem stoły bilardowe. The house rule
/ align = "left" / Wypisywałbyś swoje imię na tablicy i czekał.
twoja kolej. Pretendent zapłacił za grę, więc jeśli byłeś dobry,
grałbyś całą noc. / Align = "left" /
Weszła do pokoju bilardowego, kiedy doniczałem do czarnego.
lista pochylona do gniazda na stole i umieścić monety w. Przyzwyczaiłem się do tego.
jej otoczony bordowym floked tapety i czerwony aksamit tapicerki w
Niedzielny pub za rogiem. Wyglądała inaczej.
pokój bilardowy. Dobrze wyglądała. Patrzyła na mnie.
Zakończyłem grę tak szybko, jak mogłem, nie tracąc mocno i stałem obok niej.
"Napijesz się?"Zapytała
"Zdobędę je. Czego chcesz?"Odpowiedziałem
"To samo, co Ty", powiedziała
Najwspanialszą rzeczą w byciu stałym klientem, kiedy bar jest głęboko wciśnięty jest to, że
ma podniesioną brew i kilka skinnięć głową, i dwie butelki Holsten Pils
/ align = "left" / Tańczyliśmy w pokoju bilardowym.
podczas gdy, przechodząc do "przepraszam" jest zginanie wokół łokci i wskazówki basenowe aż
/ align = "left" /
Było za wcześnie, żeby iść do klubu, więc poszliśmy za róg na niedzielę.
nocny pub. W piątek był jeszcze dość ruchliwy, pełen par i studentów.
Miał reputację baru dla gejów, prawdopodobnie dlatego studenci przyszli,
czuć się bezpiecznie
Była moim marzeniem. We drank Pernod & Blacks, talk about John Barry,
Ford Cortinas (wolała Mark III), co było najlepsze: żel czy Brylkreem?
Wolałem Brylkreem. Zgodziła się nawet, że tajne służby Jej Królewskiej Mości
najlepszy film o Bondzie, jeśli przyjmiesz go jako całość, a nie tylko zawiesisz się na temat
George Lazenby. Paliła jedwabne kawałki, nie miała nic przeciwko Marlboro ' s,
ale oboje lubiliśmy stare, portowe cygara.
Przenieśliśmy się do klubu. Na górze na kilka cebulowych bhadżi, poszedł do
the quiet bar, between the dance floors
Zdecydowaliśmy się wyjść wcześniej, nie chciałbyś być tam w końcu,
kiedy zapaliły się światła. Nigdy już tu nie usiądziesz. / Align = "left" /
shuffle, we pushed to the door, now it was good to get up and out,
gdy była jeszcze czarna dziura, ciepła i zadymiona, pełna możliwości…
Mieszkała nad rzeką, po drugiej stronie miasta, kolejka dla taksówek była piekłem jak
to co zwykle, obok nocnej chippy, najgorszych chipsów, jakie można kupić.,
ale o tej porze, pełna. Na Zewnątrz kłócą się i wymiotują.
Wskoczyliśmy do taksówki, nic się nie liczyło oprócz nas.
U NIEJ, W Domu podobnym do mojego, zrobiła coś.,
pomalowane trzy ściany, umieścić kilka starych lat pięćdziesiątych star papieru ściennego, duży Bowie
plakat i kilka fajnych zasłon, to byłoby łatwe dla mnie, aby zmienić mój wiór drewna
magnolia bedsit standard. W końcu to była moja praca. Miała tu kilka lamp.
i świeczki. Zrobiła nam prawdziwą gorącą czekoladę, a nie natychmiastową.
gówno dostajesz z maszyny. Miała ciastka Fox ' a i małą butelkę
Cointreau też. The end of a perfect day
Smak czekolady, papierosa i likieru pomarańczowego sprawił, że jej usta stały się jeszcze lepsze.
Rozpiąłem jej tartanową minispódniczkę, ściągnąłem jej czarne wełniane rajstopy.,
Moje usta poruszyły jej nogi... I had a large hard dick kissing me
w oko. "Cholera! Jesteś facetem!"Czułem się jak skaczący przez okno,
krzycząc, nie mogłem się ruszyć…
Ona ... on ... nadal wyglądał tak samo ...
something, say something…
Trzymał mnie, szlochał ... " musiałeś wiedzieć, jak mogłeś nie powiedzieć?
"I" kocham cię. Mogę być twoją kobietą...,
deep brown, his lips still chocolatey and orangey
"Cholera," powiedziałem, " i tak nigdy nie byłem facetem od piersi,…»