Tout Simplement Noir — Réveille-toi tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Réveille-toi", wykonawca: Tout Simplement Noir.
Tekst piosenki
-Eh ! Oh ! Putain mais réveille-toi ! Mais arrête de dormir ! Qu’est-ce tu fous
là? Bouge tes seufs un peu putain d’merde !
-Eh mec tu dors trop gars !
Réveille-toi mon frère, il est temps de te réveiller
Mec t’as trop mi-dor, écoute-moi, reste bien éveillé
Ça fait un bon moment qu’tu t’entêtes dans ton trip
T’as décidé d’rien foutre, attendre qu'ça s’passe et ça passe vite
Ouais, tu sors de l'école sans aucun diplôme en poche
Tes proches t’avaient bien dit qu’pour trouver du taf c'était aud-ch
Mais tu t’es toujours dit «j'travaillerai pas comme un beauf»
Métro-boulot-dodo, c’est pas pour toi tous ces métiers qui daubent
Sauf que là, t’as plus vraiment le choix, tes parents n’ont pas les moyens
d’t’entretenir comme un pacha
Ils t’mettent la pression, ils t’saoulent pour qu’tu t’lèves tôt
Et dès qu’ils s’en vont tu t’rendors, tu rêves trop
Mais plus les jours avancent, plus tu te remets en questions
Tu t’pointes à l’ANPE à la recherche d’une solution
Et quand t’en sors, t’as rien trouvé d’bien concret
À part des stages bidons, des formations toutes fatiguées
Là tu commences vraiment à flipper quand tu songes à ton avenir
Autour de toi c’est la lère-ga, mais qu’est-ce tu vas devenir?
Tu rentres déprimé, tu rencontres des potes qui fument des pet'
Ils t’engrainent, tu tires quelques lattes et décompresse net
Une fois à la maison, tu peux pas mater ta mère en face
Elle t’a rodave, mais comme elle t’aime, elle ferme les yeux, cette fois ça
passe
Quand tu vas t’coucher, tu n’veux plus penser à rien
Tu t’dis «Nique la vie ! J’m’en bats les couilles de demain»
Mec tu dors
Du dimanche au lundi tu dors
Tu fous rien d’ta vie, mec tu dors
24 heures sur 24, tu dors
Tu t’baises tout seul gars tu dors
Du dimanche au lundi tu dors
Réveille-toi gars tu dors
Tu fous rien d’ta vie, mec tu dors
Arrête la lette-bran, tu dors
Mec tu dors trop, ouais tu dors trop
T’approches la vingtaine, tu sais pas quoi faire d’ta vie
Toute la journée, tu traines, tu glandes en bas d’la té-ci
Ça y est tu sembles avoir trouvé ta vocation
Dealer de shit, les clients c’est pas ce qui manque et ça t’permet t’prendre un
peu d’fric
Seulement tous tes bénéfices passent dans ta conso perso
Tu t’prends pour l’boss du haschich alors que t’es qu’un toxico
Tous les soirs tu rentres chire-dé, tu calcules même plus ta famille
Caca nerveux, tu réponds mal, files dans ta chambre et tu roupilles
Mais tu dors mal, stressé, tu fais qu’des cauchemars
Tu vois qu’t’avances pas, tu te tho-my car tu ne veux pas y croire
Les keufs n’attendent qu’un faux pas d’ta part et tu pars moisir en tôle pour
avoir juste vendu quelques grammes
Ah c’est vraiment trop che-m', gâcher sa jeunesse pour que dalle
Réfléchis à deux fois avant d’t’lancer dans l’illégal
T’imagines surtout pas qu’on est là pour t’faire la morale
On est loin d'être des exemples mais c’est du cœur que ça parle
Trop d’jeunes s’laissent aller sous prétexte qu’ils n’ont rien
Y’a pas d’recette miracle, c’est en s’tapant que tout s’obtient
Prends-toi en main, maintenant t’es plus un gamin
Tu sais bien c’que tu dois faire pour te sortir de c’putain d’pétrin
Si t’as du temps à perdre, lit un livre ou va au musée
Mais si c’est pas l’cas, fais tes affaires et sois bien rusé
Avant d'être usé, une loque, un bon-à-rien, fais des efforts
Réveille-toi, cesse de t’apitoyer sur ton sort
Pour l’instant tu dors
Mec tu dors
Du dimanche au lundi tu dors
Tu fous rien d’ta vie, mec tu dors
24 heures sur 24, tu dors
Tu t’baises tout seul gars tu dors
Du dimanche au lundi tu dors
Réveille-toi gars tu dors
Tu fous rien d’ta vie, mec tu dors
Arrête la lette-bran, tu dors
Mec tu dors trop, ouais tu dors trop
De décembre à janvier tu dors
Tłumaczenie tekstu piosenki
- EH ! Oh ! Cholera, Obudź się ! Ale przestań spać ! Co robisz?
tam? Ruszaj się, do cholery !
- Za dużo śpisz !
Obudź się, bracie. czas cię obudzić.
Stary, jesteś zbyt pół-Dor, posłuchaj mnie, nie śpij.
Od dawna jesteś uparty w swojej podróży.
Zdecydowałeś, że nic nie zrobisz, poczekasz, aż wszystko przejdzie i wszystko pójdzie szybko.
Tak, wychodzisz ze szkoły bez dyplomu w kieszeni.
Twoi krewni powiedzieli ci, że znalezienie TUF to Oud-H
Ale zawsze mówiłeś sobie, że nie będę pracował jak bough.»
Metro-Praca-Dodo, to nie dla ciebie wszystkie te zawody, które uszlachetniają
Ale teraz nie masz wyboru, twoi rodzice nie mogą sobie pozwolić
jesteś jak pasza, pod opieką.
Naciskają na Ciebie, upijają się, żebyś wstał wcześniej.
A kiedy już odejdą, zasypiasz, za bardzo marzysz
Ale im dalej mijają dni, tym bardziej wątpisz
Przychodzisz do ANP, szukając rozwiązania.
A kiedy z tego wyjdziesz, nie znajdziesz nic konkretnego
Oprócz bidon staży, wszystkie treningi są zmęczone
Teraz zaczynasz się denerwować, gdy marzysz o swojej przyszłości.
Wokół ciebie jest Lehr-ga, ale kim się staniesz?
Wracasz do domu w depresji, spotykasz się z kumplami, którzy palą bąki.
Tuczą Cię, wyciągasz jakieś listwy i rozpinasz siatkę.
Kiedy jesteś w domu, nie możesz patrzeć mamie w twarz.
Urodziła cię, ale ponieważ cię kocha, tym razem zamyka oczy
wejście
Kiedy kładziesz się spać, nie chcesz o niczym więcej myśleć.
Mówisz sobie "" życie ! Będę walczył z jutrzejszymi jajkami.»
Stary, śpisz.
Od niedzieli do poniedziałku śpisz
Nic nie robisz ze swojego życia, chłopcze, śpisz.
24 godziny na dobę śpisz
Pieprzysz się sam, chłopcze, śpisz
Od niedzieli do poniedziałku śpisz
Obudź się, śpisz.
Nic nie robisz ze swojego życia, chłopcze, śpisz.
Zatrzymaj lett-Bran, śpisz.
Stary, za dużo śpisz, tak, za dużo śpisz.
Zbliżasz się do dwudziestki, nie wiesz, co zrobić ze swoim życiem
Cały dzień siedziałeś w koszulce.
W tym chyba znalazłeś swoje powołanie.
Diler szyte, klienci to nie jest to, czego brakuje, a to pozwala wziąć
mało pieniędzy
Tylko wszystkie Twoje zarobki idą w Twoim osobistym Konso
Myślisz, że jesteś szefem haszyszu, a jesteś tylko ćpunem.
Co wieczór wracasz do domu, nawet nie myślisz już o swojej rodzinie.
Nerwowa Kupo, źle reagujesz, biegnij do swojego pokoju i pracuj.
Ale nie śpisz dobrze, jesteś zdenerwowany, masz tylko koszmary.
Widzisz, że się nie ruszasz, po prostu nie chcesz w to wierzyć.
Kefowie oczekują od ciebie tylko jednego błędnego kroku, a Ty odchodzisz w pleśń, aby
po prostu sprzedał kilka gramów
Ach, to naprawdę zbyt che-m, zepsuć swoją młodość, aby nie
Zastanów się dwa razy, zanim zaczniesz nielegalnie
Nie masz pojęcia, że jesteśmy tu, żeby ci się podobać.
Jesteśmy dalecy od przykładów, ale to mówi z serca
Zbyt wielu młodych ludzi Puszcza pod pretekstem, że nic nie mają
Nie ma przepis na cud, to wpisując, że każdy dostaje
Weź się w garść, nie jesteś już dzieckiem.
Dobrze wiesz, co musisz zrobić, żeby się z tego wydostać.
Jeśli masz czas, poczytaj książkę lub idź do Muzeum.
Ale jeśli tak nie jest, rób swoje i bądź przebiegły
Zanim będziesz zużyty, szmaty, dobrze-do-nic, Postaraj się
Obudź się, przestań żałować swojego losu.
Podczas snu
Stary, śpisz.
Od niedzieli do poniedziałku śpisz
Nic nie robisz ze swojego życia, chłopcze, śpisz.
24 godziny na dobę śpisz
Pieprzysz się sam, chłopcze, śpisz
Od niedzieli do poniedziałku śpisz
Obudź się, śpisz.
Nic nie robisz ze swojego życia, chłopcze, śpisz.
Zatrzymaj lett-Bran, śpisz.
Stary, za dużo śpisz, tak, za dużo śpisz.
Od grudnia do stycznia śpisz