Udo Jürgens — Ich war noch niemals in New York (Neuaufnahme 2000) tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Ich war noch niemals in New York (Neuaufnahme 2000)", wykonawca: Udo Jürgens.
Tekst piosenki
Und nach dem Abendessen sagte er,
laß mich noch eben Zigaretten holen geh’n,
sie rief ihm nach nimm Dir die Schlüssel mit,
ich werd inzwischen nach der Kleinen seh’n,
er zog die Tür zu, ging stumm hinaus,
ins neon-helle Treppenhaus,
es roch nach Bonerwachs und Spießigkeit.
und auf der Treppe dachte er, wie wenn das jetzt ein Aufbruch wär,
er müßte einfach geh’n für alle Zeit,
für alle Zeit…
Ich war noch niemals in New York, ich war noch niemals auf Hawaii,
ging nie durch San Francisco in zerriss’nen Jeans,
Ich war noch niemals in New York, ich war noch niemals richtig frei,
einmal verrückt sein und aus allen Zwängen flieh’n.
Und als er draussen auf der Straße stand,
fiel ihm ein, daß er fast alles bei sich trug,
den Pass, die Eurocard und etwas Geld,
vielleicht ging heute abend noch ein Flug.
Er könnt' ein Taxi nehmen dort am Eck oder Autostop und einfach weg,
die Sehnsucht in ihm wurde wieder wach,
nach einmal voll von Träumen sein, sich aus der Enge hier befrei’n,
er dachte über seinen Aufbruch nach, seinen Aufbruch nach…
Ich war noch niemals in New York, ich war noch niemals auf Hawaii,
ging nie durch San Francisco in zerriss’nen Jeans,
Ich war noch niemals in New York, ich war noch niemals richtig frei,
einmal verrückt sein und aus allen Zwängen flieh’n.
Dann steckte er die Zigaretten ein und ging wie selbstverständlich heim,
durchs Treppenhaus mit Bohnerwachs und Spießigkeit,
die Frau rief «Mann, wo bleibst Du bloß, Wetten, dass. geht gleich los»,
sie fragte «War was?" — «Nein, was soll schon sein.»
Ich war noch niemals in New York, ich war noch niemals auf Hawaii,
ging nie durch San Francisco in zerriss’nen Jeans,
Ich war noch niemals in New York, ich war noch niemals richtig frei,
einmal verrückt sein und aus allen Zwängen flieh’n.
Tłumaczenie tekstu piosenki
A po kolacji powiedział:,
daj mi więcej papierosów.,
zadzwoń do niego, weź klucze. ,
w międzyczasie spojrzę na małą,
szarpnął drzwi, wyszedł cicho,
w neonową drabinę świetlną,
pachniało woskiem postojowym i kebabem.
i na schodach pomyślał, jakby teraz,
po prostu musiał odejść na cały czas,
przez cały czas…
Nigdy nie byłem w Nowym Jorku, nigdy nie byłem na Hawajach,
nigdy nie chodziłem po San Francisco w podartych dżinsach.,
Nigdy nie byłem w Nowym Jorku, nigdy nie byłem naprawdę wolny,
raz zwariować i uciec od wszelkich ograniczeń.
A kiedy stał na ulicy,
przyszło mu do głowy, że nosił ze sobą prawie wszystko,
paszport, Eurocard i trochę pieniędzy,
może dziś będzie kolejny lot.
Może wziąć taksówkę na rogu lub parkingu i po prostu odjechać,
tęsknota w nim znowu się obudziła,
po raz jest pełen marzeń, wyrwać się z ciasnoty tutaj,
myślał o swoim przełomie, o swoim przełomie…
Nigdy nie byłem w Nowym Jorku, nigdy nie byłem na Hawajach,
nigdy nie chodziłem po San Francisco w podartych dżinsach.,
Nigdy nie byłem w Nowym Jorku, nigdy nie byłem naprawdę wolny,
raz zwariować i uciec od wszelkich ograniczeń.
Potem włożył papierosy i, za pewnik, poszedł do domu,
przez klatkę schodową z Woskiem Fasoli i rożnem,
kobieta krzyknęła: "mąż, gdzie jesteś, zakład, że. idź już teraz»,
zapytała: "co było?"- "Nie, co tam jest.»
Nigdy nie byłem w Nowym Jorku, nigdy nie byłem na Hawajach,
nigdy nie chodziłem po San Francisco w podartych dżinsach.,
Nigdy nie byłem w Nowym Jorku, nigdy nie byłem naprawdę wolny,
raz zwariować i uciec od wszelkich ograniczeń.