Умка и Броневик — Дети цветов tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Дети цветов", wykonawca: Умка и Броневик.

Tekst piosenki

Ты придумал себе имя, ты оставил отца и мать.
Ты называешь своими тех, кому на тебя плевать.
Ты боишься появляться в многолюдных местах,
Ты боишься обхайраться в ментах.
Словно хайр под воротником ты лелеешь свой страх.
Хей! Посмотрим на себя, разве мы дети цветов?
Мы живем, не любя, мы боимся даже кустов.
И ради чего-то, чем травят клопов,
Твой друг тебя кинуть готов.
Хей! Посмотрим на себя, дети цветов.
Ты зимой и летом ходишь, подняв воротник до ушей.
В однообразных прикидах цвета грязных мышей.
Но как же тебе не скучно, хоть цветочек на себя нашей.
А иначе ты плохой пример для малышей.
Мой знакомый, гроза пионеров и стритовых дам,
Он клянчит деньги на пельмени, он их тратит на портвейн Акдам.
Он мотается по разным городам, спит по пригородным поездам.
Две жены с тремя детьми идут по его следам.
Хей! Посмотрим на себя, разве мы дети цветов?
Мы живем, не любя, мы боимся даже кустов.
И ради чего-то, чем травят клопов,
Твой друг тебя кинуть готов.
Хей! Посмотрим на себя, дети цветов.
Вот девочка в папиной рубашке и чужих левисах,
Она зависает на неслышных другим голосах,
Она заплутала в каменных лесах как мустанги в ее волосах,
И она так непохожа на Люси в небесах.
А я бросила мужа, сына и институт,
И вот, играя на чужих гитарах то там, то тут,
Ради чего? Ради кого? Разве меня здесь ждут?
Я не стану отвечать — ответ был бы слишком крут.
Хей! Посмотрим на себя, разве мы дети цветов?
Мы живем, не любя, мы боимся даже кустов.
И ради чего-то, чем травят клопов,
Твой друг тебя кинуть готов.
Хей! Посмотрим на себя, дети цветов.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Wymyśliłeś sobie imię, zostawiłeś ojca i matkę.
Nazywasz swoich ludzi, którzy cię nie obchodzą.
Boisz się pojawiać w zatłoczonych miejscach.,
Boisz się być gliną.
To jak chajr pod kołnierzem.
Hej! Spójrzmy na siebie, Czy jesteśmy dziećmi kwiatów?
Żyjemy bez miłości, boimy się nawet krzaków.
I dla czegoś, co zatruwa pluskwy,
Twój przyjaciel cię rzuci.
Hej! Spójrzmy na siebie, dzieci kwiatów.
Chodzisz zimą i latem, podnosząc kołnierz do uszu.
W monotonnych strojach koloru brudnych myszy.
Ale jak nie jesteś znudzony, nawet nasz kwiat na siebie.
W przeciwnym razie jesteś złym przykładem dla dzieci.
Mój przyjaciel, burza pionierów i pań stritowych,
Żąda pieniędzy na pierogi, wydaje je na Porto Akdam.
Jeździ po różnych miastach, śpi w pociągach podmiejskich.
Dwie żony z trójką dzieci idą jego śladami.
Hej! Spójrzmy na siebie, Czy jesteśmy dziećmi kwiatów?
Żyjemy bez miłości, boimy się nawet krzaków.
I dla czegoś, co zatruwa pluskwy,
Twój przyjaciel cię rzuci.
Hej! Spójrzmy na siebie, dzieci kwiatów.
Oto dziewczyna w koszuli taty i cudzych lewisach,
Wisi na niesłyszących innych głosach,
Splątała się w kamiennych lasach jak Mustangi we włosach,
A ona jest zupełnie inna niż Lucy w niebie.
A ja porzuciłam męża, syna i Instytut.,
A teraz, grając na cudzych gitarach tam i tam,
Po co? Dla kogo? Czekają na mnie?
Nie odpowiem — odpowiedź byłaby zbyt fajna.
Hej! Spójrzmy na siebie, Czy jesteśmy dziećmi kwiatów?
Żyjemy bez miłości, boimy się nawet krzaków.
I dla czegoś, co zatruwa pluskwy,
Twój przyjaciel cię rzuci.
Hej! Spójrzmy na siebie, dzieci kwiatów.