В. П. Р. — Не Возьмёшь (Ne Vosmesh) tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Не Возьмёшь (Ne Vosmesh)", wykonawca: В. П. Р..
Tekst piosenki
жизнь продолжалась ни шатко не валко,
я к фитилю поднес зажигалку,
в небо бежала бетонная тропка,
из той же херни моя живая коробка,
нынче затмение лунное, северный дождь,
утро весеннее из холодной постели живым меня не возьмешь…
знатоки подсознанья — профессионалы
черным заполнят пустые каналы
и черт сторониться и ангел обходит
все это не страшно все это проходит
рюмочки полные,
зима похоронная, ждешь…
второго пришествия из холодной купели
живым меня не возьмешь…
не заплачет булыжник и душу не вынешь,
все терпишь и ждешь,
пока появиться финиш,
были бы когти, были бы крылья,
и прячьтесь не прячьтесь,
мы б вас не забыли,
поля земляничные,
к крови привычные чтож,
вагончики быстры,
в них живые как искры,
но живыми нас не возьмешь…
все хватит, не надо,
революции нет больше,
но Боже, идут, они идут уже Боже,
что было то было, нам пепла не жалко,
а жизнь продолжалась
ни шатко не валко,
известия последние,
и воздух вечерний хорош,
и сны все спокойны
так живите достойно
ведь живыми вас не возьмешь…
Tłumaczenie tekstu piosenki
życie toczyło się bez wahania.,
podniosłem zapalniczkę do knota.,
betonowa ścieżka biegła w niebo,
z tego samego gówna moja żywa skrzynia,
teraz zaćmienie Księżyca, północny deszcz,
poranek wiosenny z zimnego łóżka żywego mnie nie weźmiesz…
znawcy podświadomości-profesjonaliści
Czarne wypełnią puste kanały
i niech diabli unikają i anioł omija
wszystko to nie jest straszne wszystko przechodzi
kieliszki pełne,
zima pogrzeb, czekasz…
drugie przyjście z zimnej chrzcielnicy
nie weźmiesz mnie żywego.…
nie płacz brukowiec i duszy nie wyjmiesz,
wszystko tolerujesz i czekasz,
do czasu pojawienia się mety,
byłyby pazury, byłyby skrzydła,
nie ukrywajcie się.,
nie zapomnielibyśmy o Tobie.,
pola truskawkowe,
do krwi znanej dobrze,
wagony są szybkie,
są żywe jak iskry,
/ align = "left" / …
wystarczy, nie rób tego.,
nie ma już rewolucji,
ale Boże, idą, idą już Boże,
co było, to było, nie żałujemy popiołów,
a życie toczyło się dalej
ani chwiejnie, ani Valko,
życiorys,
a wieczorem powietrze jest dobre,
i sny są spokojne
więc żyj godnie
po tym wszystkim, nie można wziąć żywy…