Вилли Токарев — На Дерибасовской tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "На Дерибасовской", wykonawca: Вилли Токарев.

Tekst piosenki

На Дерибасовской я пивом торговал,
Ну, было дело, я не доливал.
Так я ж за это срок свой отбывал
В Сибири, рядом с озером Байкал.
А ты попробуй на зарплату проживи,
Да не захочешь ты ни женщин, ни любви,
пойдешь на рынок, купишь мяса и капусты,
И на душе без денег сразу станет пусто.
Да если был бы я волшебник или джинн,
А то ж ишачил я в семье всего один.
А посему я постоянно рисковал,
И пиво в кружку, как всегда, не доливал.
Канючит деньги теща на свои курорты,
Жена просила каждый месяц на аборты,
Сын клянчил деньги по два раза на неделе,
То на попойку дам, то на опохмелье.
А дочка, дура, подцепила мужика,
Он дармоед и исполнитель «гопака».
Три тыщи у меня он взял взаймы,
Жениться с Бэлой, говорит, решили мы.
Я дал, конечно, лучше пива не долью,
Но не обижу дочь любимую мою.
Бывало, пиво я водою разбавлял,
А чтобы пенилось — я соды добавлял.
Мы жили в коммуналке — шесть семей,
Шесть разъяренных, шесть гремучих змей.
В компот мне соли подсыпал один хромой,
Другой хромой передо мной ходил нагой.
Себя по пятницам я в ванной обмывал,
А кто-то воду в это время закрывал.
Я посещать боялся нашу синагогу, —
Однажды лошадью мне наступили там на ногу.
И все такое надоело мне терпеть,
Ведь жизнь идет, пожить же надо мне успеть.
И я на свой, на трудовой аккредитив
Купил для нас, для всех большой кооператив.
Потом для дочки, сына и жены впридачу
Купил подальше от людей лесную дачу,
И чтоб на дачу добирались мы недолго,
Купил для нас, для всех я новенькую «Волгу».
Пивная пена откровенно помогла
Мне провернуть и не такие там дела.
И хоть я жил, как говорится, припеваючи,
Я жил, как видите, всегда с огнем играючи.
И я засыпался, меня вдруг повязали
И по закону очень строго наказали.
Что говорить, мы все с пятою Ахиллеса,
Меня отправили в тайгу на рубку леса.
Я десять лет махал заточенным топориком,
Вернулся с грыжею, и с язвой, и с запорами,
Но день и ночь всегда мечтал я об одном,
Чтоб снова с пеною играть в ларьке пивном.
А Тут нам вызов из Израиля прислали,
И мы в Америку уехать пожелали,
Мы разрешения не очень долго ждали,
И самолет унес нас в западные дали.
В Нью-Йорке я купил большой пивной ларек,
И всех своих на каторгу обрек.
За доллар трудимся мы, что ни говори,
Как там поется — от зари и до зари.
Таких, как наш ларек, других пивных ларьков
Тут развелося как нерезаных хорьков.
Попробуй только хоть чуть-чуть
спустить напор —
Судьба смертельный зачитает приговор.
Тут если в кружку не дольешь хотя бы грамм,
Тебе устроят похоронный тарарам.
И пиво тут не как в Одессе люди пьют,
За пену даже тут и цента не дают.
На Дерибасовской я пивом торговал,
И очень скромно потихоньку воровал.
Я жил в Одессе, пиво всем не доливая,
А здесь, чтоб жить, я всем переливаю.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Na Deribasovskaya handlowałem piwem,
Cóż, było, nie uzupełniłem.
Więc za to odsiadywałem swój wyrok.
Na Syberii, w pobliżu jeziora Bajkał.
A ty spróbuj na pensję żyć,
Tak, nie chcesz ani kobiety, ani miłości,
pójdziesz na targ, kupisz mięso i kapustę,
A dusza bez pieniędzy natychmiast stanie się pusta.
Tak, gdybym był czarodziejem lub dżinem,
Byłem tylko jeden w rodzinie.
Dlatego zawsze ryzykowałem.,
A piwo do kubka, jak zawsze, nie było uzupełniane.
Kanyuchit pieniądze teściowej do swoich ośrodków,
Żona prosiła co miesiąc o aborcję,
Syn błagał o pieniądze dwa razy w tygodniu,
To dla pań popijających, to dla pijaków.
A córka, głupia, poderwała faceta,
Jest darmozjadem i wykonawcą "gopaka".
Pożyczył mi trzy tysiące.,
Ożenić się z Bellą, mówi, zdecydowaliśmy.
Dałem, oczywiście, lepsze piwo nie dolać,
Ale nie skrzywdzę mojej ukochanej córki.
Bywało, że rozcieńczałem piwo wodą,
I aby się spienić-dodałem napój gazowany.
Mieszkaliśmy w komunalnym domu — sześć rodzin,
Sześć wściekłych, sześć grzechotników.
W kompocie wlałem sól do jednego kulawego,
Inny kulawy przede mną chodził nago.
Myłem się w piątki w łazience.,
Ktoś w tym czasie zamykał wodę.
Bałem się naszej synagogi., —
Pewnego dnia koń nadepnął mi na nogę.
Mam tego dość.,
Po tym wszystkim, życie toczy się dalej, muszę żyć na czas.
A ja na własną, na akredytywę o pracę
Kupiłem dla nas, dla wszystkich dużą Spółdzielnię.
Potem dla córki, syna i żony w przyszłości
Kupiłem Domek leśny z dala od ludzi,
I tak, że dotrzemy do kraju przez krótki czas,
Kupiłem dla nas, dla wszystkich jestem nową "Wołgą".
Piana PIWNA szczerze pomogła
Muszę zrobić coś złego.
I chociaż żyłem, jak mówią, chór,
Żyłem, jak widzicie, zawsze z ogniem.
Zasnąłem i nagle mnie złapali.
I zgodnie z prawem bardzo surowo ukarany.
Co powiedzieć, wszyscy jesteśmy z piątką Achillesa,
Wysłano mnie do tajgi na wycinkę lasu.
Przez dziesięć lat machałem siekierą.,
Wrócił z przepukliną, wrzodem i zaparciami.,
Ale dzień i noc zawsze marzyłem o jednym,
Żeby znów bawić się pianką w barze piwnym.
A potem wysłano do nas wezwanie z Izraela,
I życzyliśmy sobie wyjechać do Ameryki,
Nie czekaliśmy zbyt długo na pozwolenie,
Samolot zabrał nas do zachodnich Dali.
W Nowym Jorku kupiłem duże stoisko z piwem,
I wszystkich swoich skazałem na ciężką pracę.
Za dolara ciężko pracujemy, cokolwiek powiesz,
Jak to jest śpiewane — od świtu do świtu.
Takich jak nasze stoisko, inne stragany z piwem
Rozwiedli się jak fretki.
Spróbuj tylko trochę
obniżyć ciśnienie —
Los śmiertelny odczytuje wyrok.
Tutaj, jeśli nie masz co najmniej grama w kubku,
Załatwią Ci pogrzeb tararam.
A piwo nie jest jak w Odessie ludzie piją,
Za pianę nawet tu i centa nie dają.
Na Deribasovskaya handlowałem piwem,
I bardzo skromnie powoli kradł.
Mieszkałem w Odessie, nie napełniając piwa wszystkim,
A tutaj, aby żyć, przelewam wszystkich.