Вячеслав Быков — Огонёк такси tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Огонёк такси", wykonawca: Вячеслав Быков.

Tekst piosenki

Спрячь свой зонт и накинь мой плащ,
Весною под дождём никогда не плач.
Быть может, я хотел бы тебя обнять, не скрою.
Ты пойми, что тебя я ждал
И после долгих дел я слегка устал.
Поверь мне, я хотел, чтобы ты была со мною.
Вечер грёз, безмятежных слов,
Немного женских слёз и весны цветов.
Нет дыма без огня, вспоминай меня
На исходе дня.
Тёплый дождь, блеск вечерних луж,
У метро вдвоём, мы после зимних стуж.
Шорох шин, огонёк такси,
В сумрачную ночь меня ты увези.
Взгляд любимых и добрых глаз
Поможет мне разглядеть фонари в этот час,
И будет мне путеводной звездой в этот раз в дороге.
Где мой дом, я не знаю сам,
Ты только будь со мной, я один устал.
Сколько лет без тебя я провёл в тревоге.
Вечер грёз, безмятежных слов,
Немного женских слёз и весны цветов.
Нет дыма без огня, вспоминай меня
На исходе дня.
Тёплый дождь, блеск вечерних луж,
У метро вдвоём, мы после зимних стуж.
Шорох шин, огонёк такси,
В сумрачную ночь меня ты увези.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Ukryj parasol i załóż mój płaszcz.,
Wiosna w deszczu nigdy nie płacze.
Może chciałbym cię przytulić.
Zrozum, że na ciebie czekałem.
I po wielu rzeczach jestem trochę zmęczony.
Zaufaj mi, chciałem, żebyś była ze mną.
Wieczór marzeń, spokojne słowa,
Trochę kobiecych łez i wiosennych kwiatów.
Nie ma dymu bez ognia, pamiętaj o mnie
Na koniec dnia.
Ciepły deszcz, blask wieczornych kałuż,
W metrze, jesteśmy po zimowym mrozie.
Szelest opon, światło taksówki,
W mroczną noc mnie zabierzesz.
Spojrzenie ukochanych i dobrych oczu
Pomoże mi zobaczyć latarnie o tej godzinie.,
I tym razem będzie dla mnie gwiazdą przewodnią.
Gdzie jest mój dom, Nie wiem sam,
Zostań ze mną, tylko ja jestem zmęczony.
Ile lat bez ciebie spędziłem w niepokoju.
Wieczór marzeń, spokojne słowa,
Trochę kobiecych łez i wiosennych kwiatów.
Nie ma dymu bez ognia, pamiętaj o mnie
Na koniec dnia.
Ciepły deszcz, blask wieczornych kałuż,
W metrze, jesteśmy po zimowym mrozie.
Szelest opon, światło taksówki,
W mroczną noc mnie zabierzesz.