Владимир Высоцкий — Дорожная история tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Дорожная история", wykonawca: Владимир Высоцкий.
Tekst piosenki
Я вышел ростом и лицом,
Спасибо матери с отцом.
С людьми в ладу не помыкал не понукал.
Спины не гнул, прямым ходил,
И в ус не дул и жил как жил,
И голове своей руками помогал.
Но был донос и был навет —
Кругом пятьсот и наших нет, —
Был кабинет с табличкой: «Время уважай», —
Там прямо без соли едят,
Там штемпель ставят наугад,
Кладут в конверт — и посылают за Можай.
Потом — зачет, потом — домой
С семью годами за спиной, —
Висят года на мне — ни бросить, ни продать.
Но на начальника попал,
Который бойко вербовал, —
И за Урал машины стал перегонять.
Дорога, а в дороге — МАЗ,
Который по уши увяз,
В кабине — тьма, напарник третий час молчит, —
Хоть бы кричал, аж зло берет —
Назад пятьсот, пятьсот вперед,
А он — зубами «Танец с саблями"стучит!
Мы оба знали про маршрут,
Что этот МАЗ на стройках ждут, —
А наше дело — сел, поехал — ночь, полночь!
Ну надо ж так — под Новый год —
Назад пятьсот, пятьсот вперед, —
Сигналим зря — пурга, и некому помочь!
«Глуши мотор, — он говорит, —
Пусть этот МАЗ огнем горит!»
Мол, видишь сам — тут больше нечего ловить.
Мол, видишь сам — кругом пятьсот,
А к ночи точно — занесет, —
Так заровняет, что не надо хоронить!..
Я отвечаю: «Не канючь!»
А он — за гаечный за ключ,
И волком смотрит (Он вообще бывает крут), —
А что ему — кругом пятьсот,
И кто кого переживет,
Тот и докажет, кто был прав, когда припрут!
Он был мне больше, чем родня —
Он ел с ладони у меня, —
А тут глядит в глаза — и холодно спине.
А что ему — кругом пятьсот,
И кто там после разберет,
Что он забыл, кто я ему и кто он мне!
И он ушел куда-то вбок.
Я отпустил, а сам — прилег, —
Мне снился сон про наш «веселый"наворот:
Что будто вновь кругом пятьсот,
Ищу я выход из ворот, —
Но нет его, есть только вход, и то — не тот.
Конец простой: пришел тягач,
И там был трос, и там был врач,
И МАЗ попал куда положено ему, —
И он пришел — трясется весь…
А там — опять далекий рейс, —
Я зла не помню — я опять его возьму!
Tłumaczenie tekstu piosenki
Wyszedłem z wysokości i twarzy,
Dziękuję matce i ojcu.
Z ludźmi w zgodzie Nie pomykal nie ponukal.
Plecy nie zginał, prosto chodził,
I nie wiał w wąsach i żył jak żył,
I pomagał głowie własnymi rękami.
Ale był donos i był błąd —
/ Align = "left" / , —
Był gabinet z tabliczką: "czas uszanuj», —
Tam prosto bez soli jeść,
Jest stempel umieszczany losowo,
Umieścić w kopercie - i wysłać za Mozhai.
Potem-odliczanie, potem-do domu
Z siedmioma latami za plecami, —
Wiszą na mnie lata - ani rzucać, ani sprzedawać.
Ale szef dostał,
Który Bojko zwerbował, —
I za Ural maszyny zaczął destylować.
Droga, a na drodze — MAZ,
Który ugrzęzł po uszy.,
W kabinie-ciemność, partner trzecia godzina milczy, —
Przynajmniej krzyczał, aż zło bierze —
Do tyłu pięćset, pięćset do przodu,
A on-zęby "taniec z szablami"puka!
Oboje wiedzieliśmy o trasie.,
Co ten MAZ na budowach czekają, —
A nasza sprawa-usiadł, poszedł-noc, północ!
Cóż, musimy to zrobić — na Nowy Rok —
Do tyłu pięćset, pięćset do przodu, —
Trąbimy na próżno — śnieżycę i nie ma nikogo, kto mógłby pomóc!
"Wyłącz silnik", mówi, —
Niech ta MAZ płonie ogniem!»
Jak, widzisz sam — nie ma już nic do złapania.
Mówią, że widzisz siebie-wokół pięćset,
A do nocy na pewno-przyniesie, —
Tak pochowany, że nie trzeba grzebać!..
Odpowiadam: "nie płacz!»
On,
I wygląda jak wilk (w ogóle jest fajny), —
A co on-wokół pięćset,
I kto przeżyje kogo,
Ten udowodni, kto miał rację, kiedy się załamie!
Był dla mnie kimś więcej niż krewnym. —
Jadł z mojej dłoni., —
A potem patrzy w oczy-i zimno na plecach.
A co on-wokół pięćset,
I kto tam po demontażu,
Że zapomniał, kim jestem dla niego i kim jest dla mnie!
I poszedł gdzieś na boki.
Puściłem, a ja się położyłem., —
Miałem sen o naszym "wesołym" wzdęciu:
To tak, jakby znów było pięćset.,
Szukam wyjścia z bramy, —
Ale nie ma go, jest tylko wejście, a to nie to.
Koniec prosty: przyszedł ciągnik,
Była tam Lina i lekarz.,
I MAZ dostał się tam, gdzie powinien, —
I przyszedł-trzęsie się cały…
A tam — znowu odległy lot, —
Nie pamiętam zła — znowu go wezmę!