Воровайки — Проволока колючая tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Проволока колючая", wykonawca: Воровайки.

Tekst piosenki

Я родилась на солнечном лимане
Мой дед был из Одесского дворянства,
Но деда кончили чекисты в ресторане
И первой ходкой я пошла за хулиганство
ПРИПЕВ
Проволка колючая, доля невезучая
Да тайга дремучая в устье Колымы
Как змея ползучая, доля невезучая
Жизнь, как смесь гремчучая, с лета до зимы
Я в двадцать лет влюбилась в комиссара
Он спирт пил так красиво, как поэт,
Но девочки с лимана Роза, Рая, Сара
Мне подарили черный пистолет
ПРИПЕВ
Проволка колючая, доля невезучая
Да тайга дремучая в устье Колымы
Как змея ползучая, доля невезучая
Жизнь, как смесь гремчучая, с лета до зимы
Затем война, налеты и сирены
Судьба меня хранила от тюрьмы,
Но комиссар мне не простил измены
И взял билет в вагон до Колымы
ПРИПЕВ
Проволка колючая, доля невезучая
Да тайга дремучая в устье Колымы
Как змея ползучая, доля невезучая
Жизнь, как смесь гремчучая, с лета до зимы
Теперь я враг народов и народа
По пятьдесят восьмой и сто второй
Мне c вьюгой выть еще четыре года
И слезы запивать сырой водой

Tłumaczenie tekstu piosenki

Urodziłam się w Słonecznym ujściu.
Mój dziadek pochodził ze szlachty Odeskiej.,
Ale dziadek skończył czekistów w restauracji
I poszłam za chuligaństwo.
REFREN
Drut kolczasty, płat pechowy
Tak tajga gęsta u ujścia Kołymy
Jak wąż pełzający, udział pecha
Życie jak mieszanina grzechotnika, od lata do zimy
W wieku dwudziestu lat zakochałam się w komisarzu.
Pił alkohol tak pięknie jak poeta,
Ale dziewczyny z ujścia Rosa, Raya, Sara
Dostałem czarną Broń.
REFREN
Drut kolczasty, płat pechowy
Tak tajga gęsta u ujścia Kołymy
Jak wąż pełzający, udział pecha
Życie jak mieszanina grzechotnika, od lata do zimy
Potem wojna, naloty i syreny
Przeznaczenie trzymało mnie z dala od więzienia.,
Ale komisarz nie wybaczył mi zdrady.
I wziął bilet do wagonu do Kołymy
REFREN
Drut kolczasty, płat pechowy
Tak tajga gęsta u ujścia Kołymy
Jak wąż pełzający, udział pecha
Życie jak mieszanina grzechotnika, od lata do zimy
Teraz jestem wrogiem narodów i narodu
Pięćdziesiąt ósmy i sto drugi
Muszę wyć z zamieci przez kolejne cztery lata
I łzy spłukać surową wodą