Worm Quartet — I Don't Give a Shit About Your Website tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "I Don't Give a Shit About Your Website", wykonawca: Worm Quartet.

Tekst piosenki

I got an e-mail from a guy who claims to know me
Claimed he graduated from my high school in the class two years below me
And he sat three seats behind me in my composition class
And he remembers my old Anthrax shirt that showed off the crack of my ass
«Anyway» he says «Just figured I should drop you a line
«To let you know that my homepage is finally online
«It took me weeks and weeks but it’s finally all done
«So surf on over cyber-buddy it’ll be such fun!»
He closed with the ugliest signature I’d seen in a while
And a clichéd insincere colon-parenthesis smile
The message then repeated with a lot of brackets in it
I stared in utter horror and just sat there for a minute
From the onslaught of stupidity my mind was f***ing beat
But from deep in my mind a voice screamed «Dammit, delete!»
And as my pointer flailed in panic trying to send this thing to hell
I accidentally clicked right on his f***ing URL
The screen went yellow but the font was yellow too
So I couldn’t see a thing and there was nothing I could do
My P-120 churned and growled like my hard drive was exploding
30 minutes went by and the first banner was still loading
I clicked «Stop» and I clicked «Exit» but my browser just ignored me
And 3 dozen Geocities ads were popping up before me
Every ad had its own window every window spawned another
And the windows spawned more windows 'til the screen was f***ing smothered
So I went for a walk, just so some time could be spent
I came back and it was still sitting at 2 percent
So I made myself some dinner and I played a game of Doom
I read a couple novels and I wallpapered my room
Three days later it was loaded and my keyboard started to function
There was nothing but a 10-gig JPEG saying «Under Construction»
The only link on the page said «click here to e-mail me»
So I picked a font big enough for astronauts to see (and typed)
I don’t give a sh*** about you f***ing website
I don’t give a sh*** about the life you live
I wouldn’t give a sh*** about your f***ing website
If I had a hundred spare shits to give
Then a few days later another blast from the past
I got an e-mail from an ex- who had dumped me on my ass
She said «My web site’s up, it’s something you’ve gotta see!»
So I figured I should make sure there weren’t any pictures of me
I clicked and suddenly I was bathed in cutesy clipart galore
With more flowers birds and bunnies than a f***ing Hallmark store!
It said «This is my page, and it’s all about me
«Everything you’ll ever need to know updated daily»
There were stories about her sister, and pages about her Prom
And pictures of the coming out party for her Mom
There were pictures of her friends, and pictures of her hats
And a hundred thousand pictures of her scraggly ugly cats
There were links to every f***ing page that she even knew
And each one of them was broken, she even misspelled «Yahoo»
When I got through every f***ing poem that she had ever wrote
I figured it was time to drop this stupid bi*** a note (saying)
I don’t give a sh*** about your f***ing website
I don’t give a sh*** about the life you live
I wouldn’t give a sh*** about your f***ing website
If I had a hundred spare shits to give
There’s so much bullshit on the web it fills me with rage
Hell, even Bea Arthur has her own f***ing page
So don’t waste my precious time each day is only so long
I could be using that time to write another stupid song
So the moral of this story, I think it’s plain to see
If your website sucks big walrus cock don’t send it to me!
And if you do don’t be surprised, if I get really pissed
And subscribe you to the Micheal Bolton fan club mailing list!
I don’t give a sh*** about you f***ing website
I don’t give a sh*** about the life you live
I wouldn’t give a sh*** about your f***ing website
If I had a hundred spare shits to give
PRANCE!

Tłumaczenie tekstu piosenki

Dostałem maila od gościa, który twierdzi, że mnie zna.
Twierdził, że ukończył moje liceum w klasie o dwa lata niżej ode mnie.
I siedział trzy miejsca za mną w klasie kompozycji.
I pamięta moją starą koszulę z wąglikiem, która pokazywała mi trzask tyłka.
"W każdym razie "powiedział" pomyślałem, że powinienem ci podrzucić tekst
"Aby poinformować, że moja strona jest w końcu online
"Zajęło mi to tygodnie, ale w końcu wszystko skończone
"Więc surf on over cyber-buddy to będzie taka zabawa!»
Zamknął się najbrzydszym podpisem, jaki widziałem od jakiegoś czasu.
A clichéd insicere colon-nawias uśmiechu
Wiadomość następnie powtórzona z dużą ilością nawiasów w niej
Wpatrywałam się w przerażenie i siedziałam tam przez chwilę.
Od napaści głupoty mój umysł był do dupy.
Ale z głębi mojego umysłu głos krzyczał " cholera, Kasuj!»
I kiedy mój wskaźnik spanikował próbując wysłać to coś do piekła
Przypadkowo kliknąłem na jego adres URL.
Ekran zrobił się żółty, ale czcionka też była żółta.
Więc nic nie widziałem i nic nie mogłem zrobić.
Mój P-120 ubijał się i warczał, jakby mój twardy dysk eksplodował.
Minęło 30 minut, a pierwszy banner wciąż ładował się
Kliknąłem "Stop" i "Exit", ale moja przeglądarka mnie zignorowała.
I 3 tuziny reklam GeoCities pojawiały się przede mną
Każda reklama miała swoje własne okno każde okno zrodziło inne
I okna zrodziły więcej okien, aż ekran został ku***ing uduszony
Więc poszedłem na spacer, żeby spędzić trochę czasu
Wróciłam i nadal siedziała na 2 procentach.
Więc zrobiłam sobie kolację i zagrałam w grę Zagłady.
Przeczytałem kilka powieści i wytapetowałem sobie pokój.
Trzy dni później został załadowany i moja klawiatura zaczęła działać.
Nie było nic poza 10-gigowym JPEG z napisem " Under Construction»
Jedyny link na stronie powiedział " kliknij tutaj, aby e-mail do mnie»
Więc wybrałem czcionkę wystarczająco dużą dla astronautów, aby zobaczyć (i wpisałem)
Gówno mnie obchodzi twoja pieprzona strona internetowa.
Nie obchodzi mnie Twoje życie.
Nie obchodzi mnie Twoja pieprzona strona.
Gdybym miał 100 zapasowych sraczy do oddania
Kilka dni później kolejny wybuch z przeszłości.
Dostałem e-maila od byłego, który rzucił mnie na tyłek.
Powiedziała :" Moja strona działa, to coś, co musisz zobaczyć!»
Więc pomyślałem, że powinienem się upewnić, że nie będzie żadnych moich zdjęć.
Kliknąłem i nagle zostałem skąpany w clipart galore
Z większą ilością kwiatów ptaków i króliczków niż sklep Hallmark!
"This is my page, and it 's all about me"
"Everything you' ll ever need to know updated daily»
Były opowieści o jej siostrze, i strony o jej Balu maturalnym.
I zdjęcia z imprezy coming out dla jej mamy
Były tam zdjęcia jej przyjaciół i zdjęcia jej kapeluszy.
I sto tysięcy zdjęć jej brzydkich kotów.
Były linki do każdej strony, którą znała.
I każda z nich była złamana, nawet źle pisała " Yahoo»
Kiedy przebrnąłem przez każdy pieprzony wiersz, który kiedykolwiek napisała
Pomyślałem, że nadszedł czas, aby upuścić ten głupi bi** * liścik (mówiąc)
Gówno mnie obchodzi twoja pieprzona strona internetowa.
Nie obchodzi mnie Twoje życie.
Nie obchodzi mnie Twoja pieprzona strona.
Gdybym miał 100 zapasowych sraczy do oddania
W sieci jest tyle bzdur, że napełnia mnie wściekłość.
Cholera, nawet Bea Arthur ma swoją własną stronę.
Więc nie marnuj mojego cennego czasu każdy dzień jest tak długi
Mógłbym wykorzystać ten czas na napisanie kolejnej głupiej piosenki.
Więc morał tej historii jest oczywisty.
Jeśli Twoja strona jest do bani Wielki mors kogut nie wysyłaj go do mnie!
A jeśli tak, to nie bądź zaskoczony, jeśli naprawdę się wkurzę.
I zapisz się na listę mailingową Micheal Bolton fan club!
Gówno mnie obchodzi twoja pieprzona strona internetowa.
Nie obchodzi mnie Twoje życie.
Nie obchodzi mnie Twoja pieprzona strona.
Gdybym miał 100 zapasowych sraczy do oddania
PRANCE!